Potwierdzenie miejsca zamieszkania poza krajem: Co weryfikuje urząd skarbowy?

Obywatele Polski, którzy osiedlili się w Dubaju lub Tajlandii, a także ci, którzy posiadają posiadłości w Hiszpanii, mogą doznać zaskoczenia, gdy skontaktuje się z nimi krajowa administracja skarbowa. Samo przebywanie przez 183 dni w roku w danym miejscu nie jest wystarczające, by tam odprowadzać daniny. Ministerstwo Finansów precyzuje, że niezbędne jest także przeniesienie tzw. centrum życiowych spraw. Wyjaśniamy, co to oznacza w realiach.

Dubaj i pozostałe kraje należące do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wabią m.in. twórców internetowych, użytkowników serwisu YouTube oraz programistów systemem podatkowym. Bowiem w tym państwie nie istnieje podatek od dochodów osobistych, czyli podatek PIT. Naturalnie, jak informowaliśmy w Business Insiderze, trzeba spełnić konkretne warunki. Sedno problemu tkwi w tym, że samo fizyczne przebywanie przez pół roku w danym miejscu nie kwalifikuje do zmiany rezydencji podatkowej. To samo odnosi się do wszelkich innych państw, do których wyjeżdżają Polacy — takich jak Hiszpania, Tajlandia czy Stany Zjednoczone. Konieczne jest także przeniesienie tam tzw. centrum życiowych interesów.

Lecz to nie wszystko. Każda osoba, która zmienia swoją rezydencję podatkową, może wzbudzić zainteresowanie fiskusa. — Może to być zaskakujące dla wielu, ale polskie organy podatkowe oczekują, że to sam podatnik udowodni, iż posiada rezydencję podatkową poza granicami kraju. I w tym momencie zaczynają się komplikacje — oznajmia Artur Kuczmowski, prawnik, ekspert w dziedzinie międzynarodowego prawa podatkowego oraz starszy partner w kancelarii Thompson&Stein.

Należy zachować ostrożność również w sytuacji odwrotnej, czyli na przykład problem dotyczy osób, które przeniosły się do Hiszpanii.

Czytaj też: To aktualnie największa trudność w KSeF. Jeden błąd i faktura wymaga poprawy

Jakie kryteria należy spełnić, aby przenieść centrum swoich spraw życiowych?

Kryteria, które trzeba spełnić, by przenieść centrum swoich spraw życiowych, przedstawiło Ministerstwo Finansów w objaśnieniach podatkowych z dnia 29 kwietnia 2021 r., które dotyczyły rezydencji podatkowej oraz zakresu obowiązku podatkowego osób fizycznych w Polsce.

Resort odwołuje się do nich również w odpowiedzi z 5 marca 2026 r., opublikowanej na witrynie Eureka (tej samej, na której MF udostępnia interpretacje indywidualne). Mowa o odpowiedzi na zapytania dziennikarzy dotyczące kwestii rozliczeń podatkowych polskich influencerów, którzy rezydują w ZEA i przestają być polskimi rezydentami podatkowymi.

Z obu dokumentów wynika, że centrum spraw życiowych znajduje się w tym państwie, w którym dana osoba jest silnie związana osobiście lub gospodarczo. “Każde z tych kryteriów podlega indywidualnej ocenie, co oznacza, że wystarczy spełnienie tylko jednego z nich, aby uznać, że podatnik posiada centrum interesów życiowych w Polsce” — czytamy w objaśnieniach. Następnie resort wyjaśnia, co rozumie się przez powiązania osobiste i gospodarcze.

Powtarza to w odpowiedzi opublikowanej 5 marca bieżącego roku i odnosi się do osób, które przebywają w Dubaju lub innych emiratach arabskich.

“W przypadku osób mieszkających w ZEA, dla oceny zachowania statusu polskiego rezydenta podatkowego analizowane są wszelkie związki osobiste z Polską (więzy rodzinne, przyjacielskie, uczestnictwo w życiu społecznym i kulturalnym) oraz powiązania gospodarcze (czy w Polsce znajdują się główne źródła zarobków, majątek nieruchomy i ruchomy itp.). Wypełnienie któregokolwiek z tych warunków oznacza, że osoba może być uznana za polskiego rezydenta podatkowego, nawet jeżeli nie spełnia kryterium długości pobytu na terytorium Polski”.

To sugeruje, że nawet jeśli polski influencer spędza, na przykład, w Dubaju ponad 183 dni w roku, to samo to nie determinuje tego, gdzie powinien płacić daniny. Polskie organy podatkowe mogą bowiem sprawdzać również inne aspekty, na przykład czy rodzina podatnika pozostała w Polsce, gdzie posiada nieruchomości i tak dalej.

Artur Kuczmowski wyjaśnia nam, jak to wygląda w praktyce.

W jaki sposób urzędnicy weryfikują, gdzie znajduje się centrum spraw życiowych?

— Zasadniczo warto pamiętać o jednej istotnej kwestii. To nie organy podatkowe pytają podatnika. To podatnik ma obowiązek wykazać, gdzie znajduje się jego centrum interesów życiowych — zarówno tych osobistych, jak i gospodarczych. To jest punkt wyjścia dla polskiego fiskusa. Dalej sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana — mówi Artur Kuczmowski.

Ekspert wyjaśnia, że podatnik jest zobowiązany do przygotowania i dostarczenia urzędnikom podstawowych informacji, po czym organy podatkowe rozpoczynają “dogłębne dochodzenie i żądają dodatkowych dokumentów”.

— Na przykład, podatnik dokonał zmian w dokumentach ze względów podatkowych. Urząd wszczął wobec tego kontrolę podatkową. Podatnik, odpowiadając na wezwanie urzędników, zaczął tłumaczyć, gdzie mieszka, jak dokonał przeprowadzki i tak dalej. Wówczas urzędnik włącza Google Maps i zaczyna analizować, jak podatnik się przemieszcza. Podatnik informuje, że korzysta z samochodu. Urząd żąda więc przedstawienia faktur za paliwo ze stacji benzynowych znajdujących się w pobliżu miejsca zamieszkania, a także np. faktur za serwis samochodu. Mogą to być faktury firmowe (wiele osób działających jako influencerzy, programiści itp. prowadzi przecież działalność gospodarczą — red.) — wyjaśnia Artur Kuczmowski.

Ekspert kontynuuje, mówiąc, że jeżeli, na przykład, w trakcie kontroli podatnik wspomina, że uczęszcza na siłownię, to urzędnicy żądają faktur lub rachunków za korzystanie z usług siłowni.

— Ogólnie rzecz biorąc, urzędnicy analizują, czy dana osoba prowadzi życie na miejscu, np. w Dubaju, czy przeniosła się tam również jej rodzina, gdzie posiada nieruchomości i tym podobne. Sprawdzają więc, czy zmiana rezydencji jest realna, czy jedynie pozorna, a więc czy dana osoba rzeczywiście zmieniła miejsce zamieszkania, czy ponoszone przez nią wydatki to potwierdzają, czy jest aktywna i prowadzi styl życia typowy dla danego miejsca, czy też nie. Weryfikacji dokonują urzędnicy, którzy mają dużą wiedzę w swojej dziedzinie i wiedzą, na co zwracać uwagę — mówi Artur Kuczmowski.

— Jeżeli influencerem jest osoba młoda, która nie ma rodziny, to łatwiej będzie jej dowieść, że jej centrum interesów życiowych rzeczywiście znajduje się w Dubaju. Natomiast jeśli influencer ma żonę i dzieci, to ich centrum życia również powinno być zlokalizowane w tym kraju, czyli żona powinna mieszkać w Dubaju, a dzieci uczęszczać tam do szkoły — dodaje nasz rozmówca.

Jest jeszcze kolejna kwestia — należy również dowieść, że w drugim państwie podatnik posiada centrum interesów gospodarczych.

Jak udowodnić, że w Dubaju podatnik ma centrum interesów gospodarczych?

Influencerzy i programiści mogą prowadzić działalność z dowolnego zakątka globu.

— Kluczowe jest pytanie, czy prowadzą działalność gospodarczą lub firmy w Polsce, czy też działalność ta jest prowadzona przez ich firmę założoną w Dubaju, Tajlandii i tym podobne. Jeżeli wynagrodzenie pochodzi od firmy z siedzibą w Dubaju, to stanowi to przesłankę do uznania, że centrum interesów gospodarczych również znajduje się w Dubaju. Jeśli większość przychodów przepływa przez polskie firmy i jest wypłacana influencerowi, to trudno będzie przekonać fiskusa, że centrum interesów gospodarczych znajduje się za granicą — precyzuje Artur Kuczmowski.

W ostatnich latach Hiszpania również stała się popularnym kierunkiem emigracji dla Polaków.

Artur Kuczmowski podkreśla, że hiszpański fiskus jest jeszcze bardziej restrykcyjny niż polski. Z tego powodu Polacy w Hiszpanii starają się zachować polską rezydencję podatkową, aby odprowadzać daniny w Polsce. — Prowadząc działalność lub spółkę, bardziej korzystne jest posiadanie polskiej rezydencji podatkowej niż hiszpańskiej — przyznaje ekspert. Wówczas problem jest odwrotny — trzeba bowiem wykazać, że centrum interesów gospodarczych znajduje się w Polsce. Badanie tego faktu może być prowadzone zarówno przez polski, jak i hiszpański urząd skarbowy.

— Niektórzy Polacy sądzą, że ponieważ Polska i Hiszpania należą do Unii Europejskiej i strefy Schengen, to urzędy nie będą miały możliwości zweryfikowania miejsca pobytu. Niestety, jest to błędne założenie. Z mojego doświadczenia wynika, że urząd jest w stanie to sprawdzić, analizując miejsca logowania telefonu komórkowego — zaznacza Artur Kuczmowski.

Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo Business Insider Polska

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco! Śledź nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *