Pozycja zawodników jest korzystniejsza niż zwykłych użytkowników — tak o problemach z Zondacrypto mówią adwokaci: Damian Nartowski i Karol Wątrobiński. W dokumencie nagród Polskiego Komitetu Olimpijskiego za wyniki osiągnięte we Włoszech nie ma wzmianki o tym, że to Zondacrypto przekazuje tokeny. Nasi reprezentanci mają powody, aby spierać się z PKOl-em przed sądem. Adwokaci podkreślają jednak, że nie będzie to prosta droga.
Zondacrypto w październiku 2025 r. została głównym sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) i Kadry Olimpijskiej Polski. Pomimo braku zapłaty dla olimpijczyków i wszczęcia dochodzenia przez organy ścigania Radosław Piesiewicz, przewodniczący PKOl, nie dostrzega powodów do zakończenia umowy z platformą kryptowalut.
Wypłatę środków dla triumfatorów warunkuje natomiast od uregulowania rachunku przez Polkomtel. Czy ma słuszność? Z konwersacji z adwokatami i informacji Business Insidera wynika, że nie.
Zobacz także: Sądzili, że ich oszczędności są bezpieczne. Eksperci ostrzegają w sprawie Zondacrypto
Damian Nartowski i Karol Wątrobiński z kancelarii WN Legal w rozmowie z Business Insiderem przekazują, że PKOl czy inne organizacje sportowe mają argumenty do rozwiązania kontraktów sponsorskich z Zondacrypto.
Adwokaci zwracają uwagę na kolejny istotny aspekt. Olimpijczycy znajdują się w znacznie lepszej sytuacji niż zwykli posiadacze waluty wirtualnej tej firmy.
Zdaniem prawników PKOl powinien przekazać nagrody medalistom. Skoczkowie Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek oraz łyżwiarz Władimir Siemirunnij łącznie oczekują na kwotę 1,1 mln zł.
Szef Piesiewicz uwarunkował z kolei uregulowanie płatności od zapłaty faktury przez Polkomtel. Z wiadomości Business Insider Polska wynika jednak, że konflikt z Polkomtelem nie ma tu znaczenia. Polkomtel bowiem zerwał umowę z PKOl po tym, jak jesienią ubiegłego roku bezskutecznie wezwał go do zaprzestania naruszeń. Chodziło o to, że Polkomtel nie chciał być kojarzony z giełdą kryptowalut kierowaną przez Przemysława Krala.
Jeżeli więc PKOl oczekuje zapłaty, to najpewniej będzie musiał wejść w spór z Polkomtelem. Spółka bowiem nie widzi powodu do regulowania należności. Co więcej, z naszych danych wynika, że kwota, na którą opiewa faktura, może nie wystarczyć na nagrody za medale.
Jeśli natomiast PKOl nie zapłaci medalistom, to ci mogą mieć pretensje do Komitetu. Wszystko wskazuje zatem na to, że pokazywanie rachunku dla Polkomtela, to skłócanie sportowców i próba odwrócenia uwagi od umowy z Zondacryptą.
Jolanta Ojczyk, redaktorka Business Insider Polska: Komu panowie sprzyjają?
Karol Wątrobiński, adwokat, wspólnik w kancelarii WN Legal: Jesteśmy lokalnymi entuzjastami. Kibicujemy Koronie Kielce, którą wspieramy.
Damian Nartowski, wspólnik w kancelarii WN Legal: Wspieramy również Piasta Chęciny oraz Orlicza Suchedniów, z uwagi na to, że z tymi miastami jesteśmy związani od najmłodszych lat.
Gdyby sponsorem ulubionego klubu, była Zondacrypto, to co byście poradzili. Jak najszybciej rozwiązać kontrakt?
KW: Zalecalibyśmy przemyślenie, z jakimi niebezpieczeństwami łączy się trwanie umowy. Uwzględnilibyśmy zwłaszcza ryzyka wizerunkowe dla klubu oraz dostępne środki prawne umożliwiające jej bezzwłoczne zakończenie. Od tej oceny uzależnialibyśmy, co należy robić dalej.
DN: To zalecenie mogłoby sprowadzać się do podjęcia działań mających na celu niezwłoczne rozwiązanie umowy. Do rozważenia byłby sposób i dalsze działania.
Część klubów już ogłosiła, że wycofa się z umów sponsorskich, ale Radosław Piesiewicz, przewodniczący Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl), pomimo afery z Zondacrypto, nie dostrzega podstaw do rychłego zerwania umowy sponsorskiej. Czy ma rację?
KW: Oczywiście nie znamy treści konkretnej umowy. Być może Zondacrypto wszystkie zobowiązania względem PKOl realizuje poprawnie. Niezależnie od tego problem może się pojawić. Podmiot, który zamierzałby rozwiązać umowę z Zondacrypto, powinien przeanalizować treść umowy i sprawdzić, czy pozwala ona na jej zakończenie z krótkim okresem wypowiedzenia. Zazwyczaj takie umowy są jednak podpisywane na czas określony z ograniczoną możliwością wypowiedzenia.
DN: Jeśli umowa nie przewiduje możliwości szybkiego wypowiedzenia, to uważamy, że i tak mogą być przesłanki do natychmiastowego zakończenia relacji. Taka ocena wymaga jednego założenia, że konkretna umowa sponsoringowa jest umową o realizację usług. To oznacza, że istnieje możliwość rozwiązania takiej umowy ze skutkiem natychmiastowym z ważnych powodów, bez ponoszenia odpowiedzialności za szkodę związaną z wcześniejszym zakończeniem umowy.
Co może stanowić taki ważny powód?
DN: Na przykład utrata wiarygodności kontrahenta w związku działaniami tego kontrahenta. Z art. 746 Kodeksu cywilnego oraz z orzecznictwa wynika, że uprawnienia do wypowiedzenia natychmiastowego umowy nie można się zrzec, także w relacjach pomiędzy podmiotami profesjonalnymi. To oznacza, że nawet jeżeli takie zapisy wyłączające skorzystanie z prawa do natychmiastowego wypowiedzenia są w umowie albo jeżeli umowa na temat takiego uprawnienia nie wspomina, to wówczas i tak można dokonać wypowiedzenia, właśnie na podstawie art. 746.
Co w takiej sytuacji ze sportowcami? W czwartek PKOl zapewnił, że rozliczył premie za lokaty 4-8, mieli z tego powodu otrzymać 280 tys. zł. Na pieniądze jednak nadal czekają medaliści.
KW: Naszym zdaniem sytuacja sportowców może okazać się lepsza niż sytuacja użytkowników giełdy. Zgodnie z Regulaminem nagród PKOl za wyniki uzyskane w XXV ZIO Mediolan-Cortina 2026, to PKOl przyznaje nagrody. Nie ma w tym regulaminie wzmianki o tym, że to Zondacrypto przyznaje tokeny. Prawdopodobnie relacje pomiędzy PKOl a Zondacrypto oraz warunki przyznawania tych tokenów regulowała umowa pomiędzy tymi podmiotami. Dla sportowców kluczowe znaczenie ma jednak regulamin, chyba że zasady przyznawania tokenów były określone w dodatkowych dokumentach, o których nie mamy pojęcia.
Zgodnie z regulaminem sportowcom należą się nagrody finansowe, z czego pewna część ma być wypłacona w gotówce, a pewna część w tokenach.

DN: Oczywiście można stwierdzić, że PKOl przyznał tokeny i wypełnił swój obowiązek, w związku z czym nie odpowiada za to, co dzieje się z Zondacrypto. Wydaje się jednak, że sytuacja nie jest klarowna.
Dlaczego?
DN: Analizy wymaga to, w jaki sposób doszło do przyznania sportowcom tokenów i kiedy to nastąpiło, czy była realna możliwość zamiany tokenów na pieniądze, a następnie ich wypłaty z giełdy i czy w ogóle komuś się to udało. Naszym zdaniem ich pozycja jest lepsza niż innych osób, które posiadają aktywa w Zondacrypto, choć też — w razie konfliktu — nie jest to zupełnie łatwa droga. Możliwe, że PKOl weźmie pod uwagę ryzyko utraty reputacji i zagwarantuje te środki, o czym słychać w przekazach medialnych.
Czy organy ścigania mogą jakoś wspomóc polskich sportowców, a pośrednio innych klientów?
KW: Organy ścigania, jak również służby działają w określonych ramach prawnych oraz sytuacji międzynarodowej. Ze względu na to, że mamy istotny element transgraniczny, działania są bardzo utrudnione i mogą okazać się czasochłonne.
DN: Postępowanie karne prowadzone przez polskie organy ścigania jest bardzo istotne, ponieważ istnieją szanse, że w jego trakcie dojdzie do pozyskania informacji, których samodzielnie pokrzywdzeni i poszkodowani nie byliby w stanie zdobyć.
Jakiś przykład?
DN: Przykładowo chodzi o ustalenie, do jakich podmiotów i w jakie miejsca transferowano środki, jakie było otoczenie biznesowe Zondacrypto oraz powiązania, relacje i zasady współprac. Chodzi o to, by zebrać materiały, które potencjalnie mogą umożliwić odzyskanie środków, np. w ramach drogi cywilnej.
Z doniesień medialnych, ale też analizy danych rejestrowych wynika, że może chodzić o zagraniczne spółki, w tym zarejestrowane w Szwajcarii czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
KW: Prokuratura dysponuje narzędziami do zabezpieczania majątku, natomiast musimy pamiętać o tym, że są to narzędzia do wykorzystania zasadniczo w kraju. Jeżeli z pewnych rozwiązań chcemy korzystać za granicą, niezbędne znów staje się podjęcie współpracy międzynarodowej.
Wróćmy do sportowców. Czy oni również powinni zgłosić się do prokuratury?
KW: Tak, nie ma żadnych przeszkód. Mogą się zgłaszać, a być może nawet powinni się zgłaszać. Sportowcy są grupą, która ma nieco większe szanse na odzyskanie środków, o czym mówiliśmy wcześniej. Jeśli nie otrzymają środków — powinni zgłosić się równolegle do prokuratury i jednocześnie pomyśleć nad działaniami prawnymi.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
