W piątek parlament zakończył ostateczne działania związane z projektem budżetu państwa na rok 2026. Deputowani poparli korekty senatorów, które zmniejszyły środki finansowe dla Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i Instytutu Pamięci Narodowej. Te instytucje są nadal zarządzane przez polityków z PiS, co potencjalnie może nie odpowiadać prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Aczkolwiek, nie wszystkie redukcje będą tak zauważalne, jak te w roku 2025.
- Znaczące cięcia odczuły plany finansowe IPN, ale też Najwyższa Izba Kontroli i Państwowa Inspekcja Pracy
- Mimo ograniczenia budżetu przez Senat, Trybunał Konstytucyjny i tak otrzymał znaczną zwyżkę środków
- Zaskakuje skromne powiększenie budżetu dla Rzecznika Praw Obywatelskich
- Prezydent jest zobowiązany podpisać ustawę budżetową, ale ma również opcję przekazania jej do Trybunału Konstytucyjnego
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
Dalsza część artykułu pod nagraniem wideo
Bezpieczeństwo energetyczne Polski. Co robi z tym Orlen?
— Projekt budżetu to kluczowa ustawa parlamentarna, gdyż brak jej przesłania w terminie generuje następstwa, których nie chcielibyśmy doświadczyć jako koalicja — oznajmił w czwartek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. W przypadku, gdyby ustawa nie dotarła do prezydenta na czas, mogłoby to doprowadzić do skrócenia kadencji Sejmu.
Parlament bez problemów zdołał uchwalić budżet na czas, jednakże nie każda zmiana może przypaść do gustu prezydentowi. W tym przypadku weto nie wchodzi w rachubę, ale prezydent może podjąć jeszcze dwa inne działania. Co postanowiła Koalicja 15 października i jakie kroki może wykonać Nawrocki?
Zobacz też: Budżet 2026 pod analizą. Sejm zdecydował o poprawkach Senatu
Instytucje uprzywilejowane z mniejszymi funduszami
W trakcie prac nad budżetem emocje zawsze wywołują finanse tak zwanych “świętych krów”. Tym terminem zwykło się określać te podmioty, które same ustalają kwotę swoich wydatków, a dopiero później są one modyfikowane w Parlamencie. Ogółem jest ich 15. Koniec końców, w tym roku jedynie jedna otrzymała tyle środków finansowych, o ile wnioskowała.
Monika Horna-Cieślak, rzecznik praw dziecka, wnioskowała o 44 554 tys. zł i dokładnie tyle otrzymała. Tyle że to identyczny budżet jak w poprzednim roku oraz dwa lata wcześniej. Pomimo inflacji wydatki w związku z tym nie wzrosły.
Senat zredukował wydatki TK i KRS
Gdyby nie modyfikacje wprowadzone przez Senat, to posłowie nie naruszyliby finansów Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa.
TK wnioskował o 76 445 tys. zł i posłowie tyle zatwierdzili. Senatorowie jednak zaproponowali redukcję budżetu TK o 9 mln zł, a w piątek posłowie koalicji poparli senatorów. Finalnie jednak budżet TK będzie nadal wyższy niż w roku 2025.
TK w 2025 r. chciał dysponować budżetem w wysokości 63 450 tys. zł, czyli o 11 proc. większym niż w 2024 r. Koalicja 15 października, która nie akceptuje składu Trybunału obsadzonego za rządów PiS, zmniejszyła go do 52 616 tys. zł. Ucięła zatem blisko 11 mln zł, czyli nieco ponad 17 proc. W maju 2025 r. zgodnie z wnioskiem prezydenta Andrzeja Dudy, TK pod przewodnictwem uznał to za niezgodne z Konstytucją.
Bogdan Święczkowski, prezes TK, oświadczył wówczas, że zmiany w budżecie na rok 2025 były “bezprecedensowe w historii demokratycznego państwa prawa”. W owym czasie Koalicja 15 października obniżyła jeszcze znacząco planowane wydatki Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), a także Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
W bieżącym roku początkowo Sejm przyznał KRS tyle pieniędzy, o ile Rada wnioskowała, czyli 34 mln 389 tys. zł. To aż o 62 proc. więcej niż w 2025 r. Ostatecznie, ponownie za sprawą Senatu, KRS otrzyma o 7 mln 600 tys. zł mniej. Skąd tak niewielkie cięcia?
KRS i TK oczekują na reformy
Rok wcześniej koalicja podjęła decyzję o “ograniczaniu” finansów obu instytucji, ponieważ nie istniała szansa na ich przekształcenie. W tym roku zakłada się, że w składach obu mogą zajść istotne przemiany.
W maju zakończy się kadencja członków nowej KRS. Koalicja ma nadzieję, że wpłynie na wybór nowych, nawet pomimo braku zmian w przepisach. Co prawda Sejm wkrótce ma rozpocząć prace nad kolejną wersją reformy KRS, ponieważ poprzednią zawetował prezydent Andrzej Duda, ale na podpis Karola Nawrockiego nie ma co liczyć.
Odnośnie Trybunału Konstytucyjnego, Sejm już teraz ma możliwość obsadzenia sześciu z 15 miejsc. W bieżącym roku zwolnią się jeszcze dwa kolejne miejsca. I koalicja przygotowuje się ostatecznie do wskazania kandydatów do TK. Dotychczas jedynie posłowie PiS zgłaszali swoich, którzy przepadali w głosowaniu.
Kazimierz Klejna z PO, przewodniczący senackiej komisji budżetu i finansów publicznych, argumentował, że jeżeli w ciągu roku nastąpiłoby uporządkowanie sytuacji w obu instytucjach, to mogłyby się znaleźć środki na wynagrodzenia, na utrzymanie tych instytucji, z innych funduszy, które są w dyspozycji budżetu państwa.
Zobacz też: Karol Nawrocki z trzema wetami. Oto co postanowił prezydent
IPN traci ponad 90 mln zł
Największym poszkodowanym w wyniku ustawy budżetowej jest jednak Instytut Pamięci Narodowej. Karol Nawrocki pełnił funkcję jego prezesa od lipca 2021 r. do sierpnia 2025 r. Sejm nie wybrał na jego następcę dr. hab. Karola Polejowskiego, rekomendowanego przez Kolegium IPN. Teraz IPN bez prezesa dysponuje mniejszymi środkami niż by chciał.
Sejm najpierw zredukował planowany budżet IPN. Instytut chciał w 2026 r. wydać 692 mln 687 tys. zł, natomiast posłowie przyznali mu jedynie 610 mln 133 tys. zł, czyli o 85 mln 554 tys. zł mniej (spadek o 12 proc.). Dodatkowo poparli poprawkę Senatu, która odebrała IPN kolejne 10 mln 500 tys. zł.
W rezultacie IPN otrzyma budżet mniejszy o ponad 90 mln zł. Będzie on wynosił nieco ponad 600 mln zł. To zaledwie o około 3 proc. więcej niż w 2025 r. Można rzec, że to swoista inflacyjna podwyżka.
Z tej perspektywy cięcia w budżecie Kancelarii Prezydenta wydają się symboliczne. Wnioskowano o 325 mln 451 tys. zł, a Sejm przegłosował 312 mln 699 tys. zł, czyli jedynie niecałe 13 mln zł mniej. Ogółem kancelaria obsługująca Karola Nawrockiego otrzymała więcej o 4,6 proc. Procentowo to większe powiększenie niż dla Kancelarii Sejmu i Senatu, a także NIK.
NIK i PIP również z istotnymi cięciami
Przy uchwalaniu tegorocznego budżetu znaczne cięcia, zarówno procentowo, jak i kwotowo, dotknęły dwie instytucje: Najwyższą Izbę Kontroli (NIK) oraz Państwową Inspekcję Pracy (PIP).
NIK wnioskowała o 580 mln 203 tys. zł, a otrzymała o 89 mln 729 tys. zł mniej. W tym miejscu warto wspomnieć, że doszło do cięcia, mimo zmian w kierownictwie NIK — we wrześniu 2025 r. Mariana Banasia zastąpił Mariusz Haładyj oraz największej reorganizacji od lat.
Jeszcze większe ograniczenia objęły PIP, która wnioskowała o 177 mln 454 tys. zł więcej niż w 2025 r. (wzrost o 29 proc.), a otrzymała 72 mln 374 tys. zł (wzrost o 13,4 proc.) To i tak więcej niż podwyżka zaplanowana w KPO w związku z reformą PIP, którą zablokował premier Donald Tusk.
W KPO uwzględniono zwiększenie nakładów o 10 proc. Jednocześnie należy pamiętać, że z roku na rok ustawodawca zwiększa obowiązki nakładane na Inspekcję. W tym roku dojdą jeszcze te związane z wdrożeniem przepisów o luce płacowej.
Rzecznik Praw Obywatelskich z najmniejszą podwyżką
Porównując uchwalone budżety, zaskakuje skromny przyrost wydatków na Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.
Prof. Marcin Wiącek wnosił o 92 mln 184 tys. zł, ale otrzymał o 7,8 mln zł mniej. Wydatki na jedną z ważniejszych instytucji stojących na straży praw obywateli zwiększono jedynie o 2,55 pkt procentowego.
Co może zrobić Karol Nawrocki
Ustawa budżetowa to akt o charakterze szczególnym, którego randze oraz procedurze uchwalania poświęcone są osobne artykuły Konstytucji (art. 219-225). Z pewnością nie grozi nam przedwczesne rozwiązanie Sejmu, ponieważ ustawa w terminie trafi na biurko prezydenta. Zgodnie zaś z art. 224 Konstytucji prezydent podpisuje ustawę budżetową przedstawioną przez marszałka Sejmu. Nie ma możliwości jej zawetowania.
Może jednak całą lub część skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Ma do dyspozycji dwa tryby: prewencyjny (a więc przed podpisaniem) lub następczy (po podpisaniu).
Z tego drugiego trybu korzystał właśnie Andrzej Duda. Wówczas budżet był realizowany zgodnie z uchwaloną ustawą. W konsekwencji wyrok TK w sprawie obcięcia wydatków Trybunału i KRS nie miał praktycznego znaczenia. W efekcie jak informował Bogdan Święczkowski, część sędziów TK od maja ub. r., a wszyscy od sierpnia ub. r., nie otrzymywali wynagrodzeń, wykonując obowiązki społecznie. Na koniec 2025 r. Skarb Państwa miał być dłużny sędziom TK wraz z odsetkami 3,6 mln zł.
Karol Nawrocki jest jednak bardziej stanowczym graczem niż jego poprzednik i może postanowi skierować budżet do TK przed jego podpisaniem. W takiej sytuacji TK ma dwa miesiące na analizę jego wniosku.
Premier jest optymistą
Premier Donald Tusk zwrócił uwagę, że mimo bardzo napiętej sytuacji finansowej — związanej m.in. z wysokimi wydatkami na obronność i sprawy społeczne — liczba poprawek do ustawy była niewielka.
— To chyba rekord w pozytywnym sensie. Budżet jest stabilny i ma poparcie większości — stwierdził Tusk.
Budżet na 2026 r. przewiduje wydatki państwa na poziomie 918,9 mld zł, z czego 247 mld zł na zdrowie (o co najmniej 23 mld zł za mało) i ponad 200 mld zł na obronę narodową. Dochody mają osiągnąć poziom 647,2 mld zł. Deficyt ma być nie większy niż 271,7 mld zł.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
