Gabinet zatwierdził nowelizację Państwowej Inspekcji Pracy, która wywołała spore kontrowersje w koalicji rządzącej. Projekt w brzmieniu, które zostanie przedstawione w Sejmie, wciąż przewiduje, że inspektor będzie mógł przekształcić umowę-zlecenie w umowę o pracę, aczkolwiek jedynie w pewnych okolicznościach. Jest to istotny element Krajowego Planu Odbudowy, od którego pomyślnej realizacji uzależniona jest wypłata około 8 mld zł.

We wtorek Rada Ministrów zaakceptowała projekt ustawy dotyczącej Państwowej Inspekcji Pracy (UD283). Adam Szłapka, rzecznik prasowy rządu, stwierdził, że był to projekt intensywnie omawiany i w tej kwestii osiągnięto konsensus.
I chociaż spór dotyczył zbyt rozległych kompetencji inspektorów, to one zostały zachowane. Jednocześnie z jednej strony zostały one nieco zawężone, a z drugiej ustawa ma zapewnić sprawniejsze rozpatrywanie spraw spornych w sądach pracy. Dodatkowo, inspekcja pracy otrzyma uprawnienia, które obecnie przysługują organom podatkowym czy ZUS. Poniżej szczegóły, choć osoba bliska Kancelarii Premiera podkreśla, że rząd wprowadził drobne korekty. Odnoszą się one jedynie do jednego aspektu.
Czytaj też: RCL idzie do sądu. Chce pieniądze od ludzi Krzysztofa Szczuckiego

Inspektor zmieni bezprawną umowę-zlecenie w etat
Zgodnie z projektem przekazanym do rządu w wersji z 12 lutego bieżącego roku, inspektor uzyska możliwość stwierdzenia, w drodze decyzji administracyjnej, istnienia stosunku pracy zamiast nieprawidłowej (jego zdaniem) umowy cywilnoprawnej (umowy-zlecenia z osobą fizyczną lub prowadzącą jednoosobową działalność gospodarczą). W rzeczonej decyzji określi również wysokość pensji. Co do zasady, data zawarcia umowy o pracę będzie stanowić dzień wydania decyzji.
Niemniej jednak, decyzja stanie się wykonalna z dniem upływu terminu na wniesienie odwołania lub z dniem uprawomocnienia się orzeczenia sądu. Reasumując, jeśli pracodawca zaskarży decyzję inspektora do sądu, to do czasu wydania prawomocnego wyroku nie będzie ona realizowana. Stanie się ona egzekwowalna z efektem od daty jej wydania, jeśli przedsiębiorca ostatecznie przegra sprawę w sądzie z Państwową Inspekcją Pracy. Inspektor będzie miał również możliwość nadać decyzji klauzulę natychmiastowej wykonalności, co również było przedmiotem dyskusji. Niemniej jednak, ta klauzula będzie przyznawana na ogólnych zasadach, a więc, o ile będzie to uzasadnione.
Decyzja będzie mogła być wydana pod jednym wszakże warunkiem. Inspektor regionalny zamieni umowę-zlecenie w umowę o pracę, jeśli pracodawca nie zrealizuje nakazu dotyczącego usunięcia uchybień w obszarze powiązanym z zawieraniem umów. W myśl projektu inspektor pracy, w przypadku wykrycia nieprawidłowości, będzie zobowiązany do wydania takiego nakazu.
Wykonanie tego nakazu będzie mogło nastąpić na dwa sposoby. Po pierwsze, strony będą miały możliwość zawrzeć umowę o pracę. Po drugie, strony będą mogły zmienić umowę cywilnoprawną w taki sposób, aby nie posiadała cech charakterystycznych dla umowy o pracę.
Zdaniem Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, minister pracy, ten projekt umożliwi skuteczną walkę z umowami śmieciowymi, wzmocni PIP i sądy pracy.
x.com
Szybkie rozpatrzenie sprawy w sądzie
Od decyzji inspektora, w tym o klauzuli natychmiastowej wykonalności, będzie można się odwołać do sądu za pośrednictwem okręgowego inspektora pracy.
Projekt zakłada, że wniosek o unieważnienie klauzuli natychmiastowej wykonalności będzie analizowany przez sąd w składzie jednoosobowym podczas posiedzenia zamkniętego. Na takim posiedzeniu będzie mogło być również rozpatrzone odwołanie od postanowienia inspektora.
W sytuacji, gdy sąd uzna, że sprawa nie nadaje się do rozpatrzenia w trybie niejawnym, zarządzi rozprawę. Strona odwołująca się, np. przedsiębiorca, będzie musiał przedstawić wszystkie argumenty i dowody w odwołaniu, a pozostałe strony — w odpowiedzi na odwołanie.
Ma to na celu usprawnienie procedury, o co apelują przedsiębiorcy.
Z perspektywy pracowników ważne są przepisy dotyczące zabezpieczenia. Ma ono polegać na tym, że w trakcie trwania postępowania sądowego umowa będzie mogła zostać zmieniona, wypowiedziana lub rozwiązana jedynie na zasadach określonych w przepisach prawa pracy. Z informacji Business Insidera wynika, że rząd wprowadził drobne zmiany właśnie do kwestii związanych z zabezpieczeniem.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Andrzej Domański w Davos: Cła zawsze są złe
Interpretacja indywidualna. Nowe kompetencje PIP
Nowością jest to, że na wniosek podmiotu zatrudniającego, Główny Inspektor Pracy będzie wydawał interpretację indywidualną w zakresie stosowania regulacji prawa pracy dotyczących ustalenia, czy dany stosunek prawny stanowi umowę o pracę. Innymi słowy, GIP będzie wydawał interpretacje, czy dana umowa-zlecenie, czy kontrakt B2B wykazuje cechy umowy o pracę. Za wydanie interpretacji będzie pobierana opłata, ale jedynie 40 zł. Udzielenie interpretacji indywidualnej następuje w drodze decyzji, od której będzie przysługiwało odwołanie do sądu pracy.
Zobacz też: Reforma rynku pracy. Szef PIP będzie wydawał interpretacje o umowach zlecania. Czy zyska władzę jak fiskus?
Krótki zarys historii reformy
Geneza reformy Państwowej Inspekcji Pracy sięga rządów Prawa i Sprawiedliwości. Gabinet premiera Mateusza Morawieckiego zawarł bowiem w Krajowym Planie Odbudowy objęcie składkami umów cywilnoprawnych w celu ograniczenia fragmentacji rynku pracy.
To działanie nie spotkało się z aprobatą premiera Donalda Tuska i jesienią 2024 roku rozpoczęto rozmowy na temat zastąpienia oskładkowania umów-zleceń dwiema reformami: PIP i stażową, o czym informowaliśmy w listopadzie 2024 roku. Oficjalnie w styczniu 2025 roku rząd przyjął uchwałę o zmianie KPO przedłożoną przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej. W czerwcu 2025 roku Komisja Europejska zaakceptowała rewizję KPO. W kamieniu milowym A71G wskazano wprost, że PIP uzyska uprawnienia do wydawania decyzji administracyjnych zmieniających nieprawidłowe umowy cywilnoprawne w umowy o pracę.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej we wrześniu 2025 roku skierowało do konsultacji publicznej projekt ustawy reformującej PIP realizującej nowy kamień milowy. 4 grudnia bieżącego roku, po licznych sporach wewnątrz rządu i krytycznych uwagach przedsiębiorców, projekt został zatwierdzony przez Stały Komitet Rady Ministrów. I to pomimo napięć koalicyjnych, głównie na linii Lewica-PSL.
Na początku stycznia premier Donald Tusk ogłosił, że prace nad reformą PIP nie będą kontynuowane. Po spotkaniu z liderem Lewicy Włodzimierzem Czarzastym projekt powrócił do realizacji. Jego nowa wersja została opracowana wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości. Jest to kosztowny projekt. Osoby z kręgów ministerstw funduszy i pracy przekazują nieoficjalnie, że chodzi o około 2 mld euro, czyli około 8 mld zł.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
