Nominalny wybór następcy Małgorzaty Manowskiej przekształcił się w ukazanie głębokich różnic wewnątrz Sądu Najwyższego. Zgromadzenie sędziowskie zakończyło się niepowodzeniem, a wstrzymanie się od głosu części z nich spowodowało, że proces znalazł się w impasie. To następna scena konfliktu instytucjonalnego, który może mieć poważne implikacje dla działania całego sądu.

Aby przeprowadzić wybór, konieczne było zebranie odpowiedniej liczby sędziów, jednakże niektórzy z nich nie uczestniczyli w obradach, kwestionując sposób zorganizowania posiedzenia oraz pozycję niektórych osób rozstrzygających sprawy w SN. W rezultacie nie udało się przejść do zasadniczego etapu, czyli wskazania kandydatów, których nazwiska są następnie przekazywane prezydentowi, jak donosi “Rzeczpospolita”.
Dalszy ciąg tekstu pod materiałem wideo
Jak inwestować w obligacje skarbowe? | Onet Rano Finansowo
Bojkot i brak rozstrzygnięcia
Spór odnosił się nie tylko do zagadnień formalnych, ale również do tego, kto ma prawo brać udział w głosowaniu. Część sędziów zaznaczała, że w obecnym składzie nie istnieją możliwości do zrealizowania prawomocnego wyboru, inni twierdzili, że dalsze odsuwanie decyzji powiększa chaos oraz uniemożliwia funkcjonowanie sądu.
Jak akcentowali uczestnicy zgromadzenia, sytuacja jest niespotykana, a nastrój obrad nie sprzyjał rzeczowej dyskusji. Realnie oznacza to potrzebę ponownego zwołania posiedzenia oraz powrót do całej procedury.
Czytaj też: Prezydencki projekt zmian w sądownictwie trafia do Sejmu. O co chodzi w nowych przepisach?
Stawka większa niż personalia
Rywalizacja toczy się nie tylko o tożsamość przyszłego I prezesa. Od wielu miesięcy toczy się bowiem konflikt o ustrój Sądu Najwyższego, status części sędziów oraz sposób działania kluczowych instytucji sprawiedliwości. Wybór nowego lidera SN stał się kolejnym obszarem tej walki, informuje “Rzeczpospolita”.
Jak pisze “Rz”, pojawiają się opinie, że przedłużający się impas może prowadzić do sytuacji, w której niezbędne będą specjalne rozwiązania, co jeszcze bardziej wzmocni konflikt. Z innej strony słychać głosy, że bez wyjaśnienia sporów prawnych dotyczących składu sądu, przeprowadzenie wyboru obarczone będzie niebezpieczeństwem zakwestionowania jego legalności.
Obecnie nie wiadomo, kiedy zgromadzenie zostanie ponownie zwołane i czy kolejne podejście przyniesie rozstrzygnięcie.
Czytaj też: Nawrocki zaskoczył wszystkich! Jego projekt może rozpętać największy kryzys w sądach od czasów Ziobry
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
