O przyszłości Zbigniewa Ziobry polski sąd zadecyduje dopiero 5 lutego. Rozpatrzeniem wniosku o tymczasowe zatrzymanie zajmie się sędzia Agnieszka Prokopowicz, ponieważ sąd nie przyjął argumentów obrońców dotyczących jej wyłączenia. Nawet jeśli przychyli się do aresztowania byłego ministra sprawiedliwości, sprowadzenie go do kraju nadal będzie skomplikowane. Dlaczego? Tłumaczy to węgierski prawnik, dr György Kecser.
W grudniu Zbigniew Ziobro nie tylko uzyskał protekcję międzynarodową oraz schronienie polityczne na Węgrzech w związku z naruszeniami swobód i praw na obszarze Polski, zagwarantowanych prawem międzynarodowym.
Ponadto węgierski magazyn HGV doniósł, że na Węgrzech wprowadzono modyfikacje w ustawie o kooperacji karnej z krajami członkowskimi UE. Co to oznacza w rzeczywistości? Ekskluzywnie dla Business Insider Polska objaśnia to dr György Kecser, węgierski adwokat. Komentuje też, jak kwietniowe wybory parlamentarne mogą wpłynąć na położenie polityków PiS. Nowe regulacje dotyczą także Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra resortu sprawiedliwości.
Jedno jest bezsporne. Modyfikacja węgierskiego prawa wyklucza ekstradycję do Polski polityków PiS, którzy otrzymali azyl. To postanowienie polityczne, którego cofnięcie nie będzie łatwe, nawet po wygranej wyborów przez opozycyjną partię Tisza.
Zobacz też: To ewenement w skali kraju. Jest decyzja sądu w sprawie Zbigniewa Ziobry
Lex Ziobro to więcej niż azyl
— Akt prawny dotyczący współpracy karnej z państwami członkowskimi Unii Europejskiej ma na celu umożliwienie krajom członkowskim Unii Europejskiej efektywne współdziałanie, gdy jeden kraj członkowski zwraca się do innego kraju członkowskiego z prośbą o ekstradycję osoby poddanej postępowaniu. Zgodnie z ustawą, państwa członkowskie UE są zobligowane do wzajemnej ekstradycji takich osób, chyba że występują przesłanki do odrzucenia wniosku — wyjaśnia adwokat.
Wyjaśnia, że istnieją dwie kategorie powodów do odmowy. Jedna kategoria obejmuje powody, na których węgierski sąd może odmówić ekstradycji. Druga kategoria obejmuje powody, na których sąd jest zobligowany odrzucić wniosek o ekstradycję.
I dodaje, że nowelizacja ustawy zwęża zakres współpracy poprzez dodanie nowej podstawy do odmowy.
— Na jej bazie sąd jest zobowiązany odrzucić wniosek o ekstradycję osoby objętej postępowaniem do innego kraju członkowskiego. W przypadku nowej podstawy do odmowy wprowadzonej nowelizacją ustawy, sąd węgierski musi odmówić ekstradycji, a sędzia nie ma możliwości podjęcia innej decyzji — objaśnia mec. György Kecser.
To na razie odległa perspektywa. Dopóki bowiem polski sąd nie orzeknie o tymczasowym aresztowaniu, prokuratura nie może wydać ani listu gończego za Zbigniewem Ziobrą, ani wnosić do sądu o Europejski Nakaz Aresztowania. A to właśnie ENA uruchamia procedurę wydania Ziobry.
Zmiana prawa to decyzja polityczna
Mimo to pojawia się pytanie, czy zmiana węgierskiego prawa była niezbędna? Według węgierskiego adwokata, wprowadzenie zmiany to kwestia polityczna, a nie prawna.
— Jeśli rząd węgierski pragnął, aby węgierskie sądy odmawiały ekstradycji w przypadku wniosku złożonego przez Polskę, zmiana prawa była niezbędna, ponieważ sądy muszą opierać swoje decyzje na przepisach prawnych — tłumaczy mec. György Kecser.
Zgodnie bowiem z regulacjami dotyczącymi azylu, jeśli kraj pochodzenia osoby ubiegającej się o status uchodźcy znajduje się na liście bezpiecznych krajów pochodzenia — która zawiera państwa członkowskie Unii Europejskiej — osoba starająca się o status uchodźcy musi wykazać, że jej kraj pochodzenia nie jest krajem bezpiecznym.
W związku z tym uznanie obywatela innego państwa członkowskiego UE za uchodźcę przez państwo członkowskie UE jest postrzegane jako rzadkość, gdyż sygnalizuje, że dany unijny kraj nie jest traktowany jako bezpieczny.
— Aby określić, czy dany kraj jest uznawany za kraj bezpieczny, wymagana jest decyzja ministerialna — objaśnia adwokat.
Oczywiście, można zakładać, że za rządów Viktora Orbána, węgierski minister sprawiedliwości nie zgodziłby się na ekstradycję Zbigniewa Ziobry. Jednak zmiana prawa daje całkowitą pewność, że polskim politykom nie grozi odesłanie do Polski.
Nowelizacja jest również korzystna dla Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości. Można stwierdzić, że zapewnia im spokój. Zakłócić go mogą wyniki wyborów, choć nie ma co do tego pewności.
Los Ziobry częściowo spoczywa w rękach węgierskich wyborców
12 kwietnia br. na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. W ostatnich miesiącach sondaże i badania opinii publicznej dają szanse na wygraną węgierskiej opozycji, czyli partii Tisza.
Jej przywódca, Peter Magyar, ma potencjał, by stać się premierem i zakończyć trwające od 16 lat rządy Viktora Orbána. Czy po zmianie władzy łatwo będzie zlikwidować przepis uchwalony dla Zbigniewa Ziobry, jak również Marcina Romanowskiego?
— Zmiana prawa wymaga kwalifikowanej większości głosów, a dwie trzecie obecnych parlamentarzystów musi poprzeć zmianę. Oznacza to, że jeśli po kwietniowych wyborach na Węgrzech do władzy dojdzie nowy rząd, prawo będzie można zmienić tylko wtedy, gdy w węgierskim parlamencie zostanie osiągnięta kwalifikowana większość głosów — tłumaczy adwokat.
György Kecser zwraca jednak uwagę na inny aspekt.
— Status uchodźcy został nadany przez obecnego ministra. Pojawia się pytanie, czy potencjalny minister nowego rządu go cofnie — rozważa węgierski prawnik.
W tym momencie trudno jest dać odpowiedź na to pytanie. Warto pamiętać, że samo przyznanie azylu, zwłaszcza ze względu na motywy polityczne wynikające z działań sprzecznych z konstytucją w Polsce, i tak może stanowić powód do odmowy wydania osoby ściganej.
W rezultacie, pozytywnie rozpatrzony wniosek o azyl znacząco utrudnia wykonanie europejskiego nakazu aresztowania przez Węgry, nawet po zmianie władzy. Na chwilę obecną jednak ani Ziobry, ani Romanowskiego ENA nie dotyczy.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
