Spirytus znowu w Parlamencie. Awantura o prohibicję na benzynówkach.

Izba niższa parlamentu raz jeszcze przedyskutuje kwestie restrykcji dotyczące sprzedaży i obrotu napojami alkoholowymi. Czy ich dostępność na stacjach paliw zostanie ostatecznie wyeliminowana? Decyzja może zapaść już wkrótce.

Zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości mogą zmienić dostępność alkoholu dla Polaków.
Zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości mogą zmienić dostępność alkoholu dla Polaków. | Foto: Piotr Kamionka/REPORTER/East News / East News

Na początku stycznia przewodniczący Sejmu zakomunikował, że Sejm zajmie się projektami poselskimi, mającymi na celu ograniczenie dystrybucji i promocji trunków. I danego słowa dotrzymał. Parlamentarzyści w piątek pochylą się nad propozycjami Lewicy i Polski 2050. Pierwsza z nich jest bardzo surowa i przypomina tę, nad którą wciąż pracuje rząd. Druga bierze pod uwagę punkt widzenia przedsiębiorców. Dodatkowo Sejm zajmie się inicjatywą senacką, która ma chronić kobiety ciężarne przed negatywnym wpływem alkoholu. Na wokandzie jest także projekt Ministerstwa Zdrowia. Który pomysł zwycięży?

Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu oraz lider Lewicy, oświadczył, że po wprowadzeniu zakazu sprzedaży alkoholu w budynku Sejmu, z czystym sumieniem może skierować do analizy dwa poselskie projekty dotyczące obostrzeń w handlu alkoholem.

Mowa o projektach deputowanych Lewicy oraz Polski 2050, które do Sejmu wpłynęły we wrześniu 2025 r. Były one rezultatem zamieszania wokół prohibicji w Warszawie, gdzie przegłosowano pilotaż w dwóch dzielnicach zamiast zakazu sprzedaży w porze nocnej w całym mieście.

Zobacz też: Alkoholizm w Polsce. Problem, który dostrzega większość społeczeństwa [SONDAŻ]

Polacy spożywają za dużo

Temat jest istotny, ponieważ badania wskazują, że nadużywanie napojów alkoholowych stanowi poważne wyzwanie społeczne. W naszym kraju 8 na 10 dorosłych osób konsumuje alkohol, a co czwarty obywatel (około 8,7 mln osób) robi to przynajmniej raz w tygodniu. Tak wynika z raportu stworzonego przez ogólnopolski panel badawczy Ariadna oraz BrainLab dla Akcji Uczniowskiej. Jej lider Paweł Mrozek wzywa wszystkie siły polityczne do przyjęcia ustawy antyalkoholowej ponad podziałami. Z dotychczasowych badań opinii publicznej wynika, że większość Polaków popiera zaostrzenie regulacji. Nie oznacza to jednak, że przepisy zaostrzające reguły obrotu alkoholem uzyskają akceptację. W rządzie trwa w tej kwestii spór, a na agendzie leżą łącznie cztery projekty.

Zobacz też: Nocna prohibicja w całej Polsce? Ekonomista: nie patrzmy na akcyzę

Jak parlamentarzyści zamierzają ograniczyć dostępność trunków?

Polska 2050 (druk sejmowy nr 2010) postuluje wprowadzenie całkowitego zakazu publicznej reklamy napojów alkoholowych oraz poszerzenie uprawnień dla samorządów do wprowadzenia godzinowego zakazu sprzedaży alkoholu. W ten sposób na barkach władz lokalnych spoczywałaby polityka przeciwdziałania alkoholizmowi.

Bardziej restrykcyjny jest projekt Lewicy (druk sejmowy nr 2007). Zakłada on m.in. kompletny zakaz reklamy i promocji wszelkich napojów alkoholowych, w tym piwa. Przede wszystkim przewiduje zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, w placówkach medycznych oraz w godzinach nocnych na terenie całego państwa (od godz. 22 do 6). Lewica dąży również do wprowadzenia obowiązku weryfikacji wieku przy zakupie alkoholu, a internetowa sprzedaż alkoholu będzie dopuszczalna wyłącznie z odbiorem osobistym i po okazaniu dokumentu tożsamości.

Posłowie rozpatrzą również senacką nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (druk sejmowy nr 1809). Ogranicza się ona do nałożenia na wytwórców i dystrybutorów napojów alkoholowych obowiązku umieszczania na pojemnikach, w których sprzedawane są napoje alkoholowe, informacji o szkodliwym wpływie spożywania alkoholu przez kobiety w ciąży lub karmiące piersią. Takie ostrzeżenia mają się także pojawić w reklamach. Do tego projektu nie ma tylu uwag, co do projektu Lewicy.

Do obu projektów swoje stanowisko musi przedstawić rząd. Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia, zaznaczyła, że rząd nad tym pracuje. Słowa te padły 8 stycznia na posiedzeniu połączonych komisji: zdrowia oraz gospodarki i rozwoju. Obecnie MZ poinformowało nas, że projekty stanowiska rządu do poselskich projektów ustaw są nadal w opracowaniu.

Oficjalna wersja stanowiska nie jest jeszcze znana, jednak nieoficjalnie wiadomo, że w rządzie trwa spór. Było to widoczne zarówno podczas dyskusji na komisji, jak i w trakcie konsultacji rządowego projektu. A to rząd ostatecznie zadecyduje, jak duże obostrzenia chce wprowadzić. Należy pamiętać, że reformę PIP blokuje premier.

W rządzie opinie podzielone

Michał Jaros, wiceminister rozwoju, stwierdził, że stosowanie restrykcji związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej polegającej na produkcji i sprzedaży napojów alkoholowych powinno być adekwatne do celu i w jak najmniejszym stopniu wpływać na uczciwą konkurencję między przedsiębiorcami. W związku z tym, jego zdaniem należy kontynuować proces legislacyjny nad rządowym projektem ustawy w celu osiągnięcia kompromisu.

Z kolei Katarzyna Kęcka zaznaczyła, że dane są alarmujące. — Istnieją analizy, według których koszty społeczne i ekonomiczne nadmiernego spożywania alkoholu szacuje się rocznie nawet na 186 mld zł. To więcej niż budżet na obronę narodową, więcej niż roczne wydatki na szkolnictwo wyższe — wyliczała wiceminister. Z ostatnich danych wynika, że poziom umieralności mężczyzn w Polsce z powodu problemów zdrowotnych związanych z konsumpcją alkoholu był w 2020 r. ponad dwukrotnie wyższy, o 114 proc., od poziomu umieralności w krajach Unii Europejskiej ogółem. Poziom umieralności kobiet był wyższy o 89 proc. Dodatkowo najliczniejszą grupą pacjentów w psychiatrycznych oddziałach całodobowych są osoby leczone z powodu zaburzeń wynikających z używania alkoholu.

Z tego powodu Ministerstwo Zdrowia również pracuje nad przepisami ograniczającymi dostępność i promocję alkoholu.

Co proponuje rząd?

W marcu 2025 r. Ministerstwo Zdrowia, jeszcze pod przewodnictwem Izabeli Leszczyny, skierowało do konsultacji projekt o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (UD147).

Projekt przewiduje, że opakowania o pojemności do 300 mln mogą być wyłącznie szklane lub z metalu, a alkohol może występować tylko w formie płynnej. Wprowadza on również zakaz promocji piwa, w tym poprzez upusty, zniżki, pakiety i programy lojalnościowe, gry losowe, nagrody. W reklamach alkoholu nie będą mogły występować osoby poniżej 20 roku życia.

Projekt podnosi również minimalną i maksymalną karę za nielegalną reklamę, odpowiednio z 10 do 20 tys. zł i z 500 do 750 tys. zł. Do projektu nie trafił zapowiadany wcześniej przez MZ zakaz sprzedaży w porze nocnej alkoholu na stacjach benzynowych. W trakcie konsultacji pojawiło się do niego bardzo dużo uwag, w tym wniosek o dodanie takiego zakazu sprzedaży na stacjach paliw.

W październiku już za czasów minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy, projekt został ponownie skierowany do konsultacji. Najważniejsza zmiana dotyczy wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu właśnie na stacjach benzynowych oraz w podmiotach leczniczych.

Ponadto projekt zakłada, że alkohol kupiony przez internet należy odebrać w tradycyjnym punkcie. MZ wyjaśnia, że zaproponowane rozwiązanie nie tworzy nowej drogi dystrybucji, a jedynie wprowadza wymóg odbioru napojów w punktach sprzedaży, co ma na celu ograniczenie dostępności alkoholu dla osób niepełnoletnich. Dziś składają zamówienia przez internet, a kurier dostarcza im pod drzwi.

Jak informuje nas resort, zgłoszone uwagi do październikowej wersji są wciąż analizowane. I zapewnia, że kolejnym krokiem będzie skierowanie projektu ustawy do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów.

Koalicjanci wyrażają krytykę projektu, RCL nie wnosi wielu uwag

Jaki będzie jego ostateczny los, nie wiadomo. Już wiadomo, że zakazowi sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych sprzeciwia się PSL. Miłosz Motyka, minister energii, uważa, że regulacja ta mogłaby wpłynąć na opłacalność stacji, zwłaszcza tych działających w mniejszych miejscowościach. W Polsce funkcjonuje około 8 tys. stacji paliw, z czego 5,5 tys. posiada koncesję na sprzedaż alkoholu. Stanowi to jedynie około 5 proc. wszystkich koncesji.

Negatywnie o zakazie sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych wypowiedział się także Michał Jaros, wiceminister rozwoju. W swoim stanowisku podkreślił, że “obecny projekt ustawy, pomimo że formalnie stanowi realizację wpisu do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, zawiera rozwiązania, które wykraczają poza zakres uzgodniony zarówno w ramach roboczych ustaleń Zespołu do spraw Programowania Prac Rządu z 3 marca 2025 r., jak i poza przedmiotową aktualizację wpisu do Wykazu.”

Adam Abramowicz, były Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, obecnie prezes Organizacji Pracodawców, twierdzi, że całkowita sprzedaż alkoholu na stacjach benzynowych stanowi zaledwie 2,5 proc. ogólnego wolumenu sprzedaży napojów alkoholowych. Zaznacza, że na stacjach benzynowych sprzedaje się znacznie mniej alkoholu niż w przeciętnym punkcie, który posiada koncesję. O argumentach przedsiębiorców więcej informacji znajduje się tutaj.

MZ przekonuje jednak, że przytoczone dane pokazują, że stacje paliw stają się istotnym miejscem dystrybucji alkoholu.

Rządowe Centrum Legislacji w zasadzie nie skrytykowało planowanych ograniczeń w handlu alkoholem. Miało jedynie szczegółowe uwagi dotyczące obostrzeń w sprzedaży alkoholu etylowego, sprzedaży alkoholu na odległość (może zwiększyć liczbę koncesji) oraz kar za sprzedaż nieletnim.

Nie wiadomo jednak, kiedy projekt MZ trafi na posiedzenie rządu.

Senacki projekt z perspektywą na zatwierdzenie

W obecnej sytuacji największe szanse na przegłosowanie ma projekt senacki (druk sejmowy nr 1809). Przewiduje on wyłącznie obowiązek informowania o negatywnym wpływie spożywania alkoholu przez kobiety w ciąży lub karmiące piersią. Informacja ta będzie musiała znajdować się nie tylko na opakowaniach, w których sprzedawany jest alkohol, ale także w reklamach.

Wielkość, zakres, wzór i sposób umieszczenia informacji miałoby określać rozporządzenie ministra zdrowia, aby “informacja ta była widoczna, zrozumiała i jednoznaczna, aby mogła skutecznie pełnić funkcję ostrzegawczą i prewencyjną”.

Aktualnie w sprzedaży można znaleźć opakowania z ostrzeżeniem o szkodliwości alkoholu, np. napisem “W ciąży nie piję alkoholu”. Tego typu informacje producenci umieszczają obecnie dobrowolnie. Jeśli senacki projekt zostanie przyjęty, staną się one obowiązkowe. Butelki czy puszki bez oznaczeń będą mogły być w sprzedaży maksymalnie przez dwa lata od wejścia w życie ustawy.

Pierwsze czytanie projektu ma się odbyć w czwartek 22 stycznia podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *