Strata 100 000 zł przez wyciek danych, bank przegrał sprawę w sądzie.

Sąd Okręgowy w Łodzi orzekł zwrot ponad 100 tys. zł na rzecz przedsiębiorcy z sektora gastronomicznego, który poniósł straty w wyniku wycieku danych jego karty płatniczej. Prawnicy podkreślają, że bank powinien być świadomy takiego mechanizmu — informuje “Rzeczpospolita”.

Sprawa dotyczy serii nieuprawnionych obciążeń rachunku firmowego (zdjęcie podglądowe)
Sprawa dotyczy serii nieuprawnionych obciążeń rachunku firmowego (zdjęcie podglądowe) | Foto: PawelKacperek / Shutterstock

Według doniesień gazety, to orzeczenie jest nietypowe, ponieważ podobne sprawy zazwyczaj koncentrują się na sporze dotyczącym autoryzacji zakwestionowanych transakcji przez klienta.

W dalszej części artykułu, pod materiałem wideo: Najpierw zdobywają zaufanie, potem opróżniają konto. Rośnie skala finansowych oszustw

Zobacz również: Paliwa już odczuwają sytuację w Iranie. Sprawdzamy stawki

Chodzi o serię nieuprawnionych obciążeń na koncie firmowym. Według relacji dziennika, miało to być “około 160 operacji na małe kwoty”, realizowanych w nocy na rzecz podmiotów zlokalizowanych w odległych, egzotycznych krajach. W rezultacie właściciel firmy stracił 95 tys. zł.

Bank powoływał się na autoryzację SMS

Kluczowym elementem sprawy okazała się kwestia potwierdzania transakcji. Bank argumentował, że operacje zostały poprawnie autoryzowane za pomocą kodów SMS, a zatem powinny być uznane za ważne i skuteczne.

Sąd nie przyjął jednak tej linii obrony. Jak przytacza “Rzeczpospolita”, bank nie uznał nocnych transakcji dokonywanych na rzecz odbiorców z egzotycznych krajów za podejrzane. Tłumaczył się, że transakcje zostały autoryzowane kodami SMS. Nie potrafił jednak tego udowodnić. I to stanowiło decydujący argument dla Sądu Okręgowego w Łodzi, który podkreślił, że obowiązek wykazania autoryzacji transakcji spoczywa na banku.

Przeczytaj także: Nowa fabryka Rheinmetall w Polsce? MON potwierdza strategiczne rozmowy

Orzeczenie potwierdza, że samo powołanie się przez bank na procedurę autoryzacji nie jest wystarczające. Instytucja finansowa musi być w stanie wykazać, że klient faktycznie zatwierdził dane operacje.

Prawniczka: bank powinien znać mechanizm. Tyle odzyskał przedsiębiorca od banku

Jak komentuje dla “Rzeczpospolitej” mec. Ewa Hanusz-Gintowt, reprezentująca poszkodowaną spółkę, mechanizm ten powinien być bankowi doskonale znany.

Instytucje finansowe chlubią się tym, że nie tylko stosują zabezpieczenia fizyczne przed nieuprawnionymi transakcjami, takie jak dwupoziomowe uwierzytelnienie, ale również biometrię behawioralną, dzięki której standardowo powinny być wychwytywane niestandardowe zachowania klienta i blokowane podejrzane transakcje — dodaje.

Jak podaje dziennik, sąd nakazał bankowi zwrot łącznej kwoty 114 tys. zł (utracone środki wraz z odsetkami).

Wcześniej, w związku z roszczeniem opiewającym na blisko 100 tys. zł, bank oferował przedsiębiorcy zwrot kwoty wynoszącej zaledwie 5 tys. zł.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *