Zwrot puszek, flaszek, szkła i kartonów prosto z mieszkania? Podsekretarz stanu o modyfikacjach w systemie kaucji.

W czerwcu Ministerstwo Klimatu i Środowiska zadecyduje o ewentualnych modyfikacjach w ustawie o systemie depozytowym, w tym o włączeniu szkła i kartonów – oznajmia Anita Sowińska, wiceminister klimatu i środowiska, w rozmowie z Business Insider Polska. Dodatkowo objaśnia, co się dzieje z nieodebranymi kaucjami i kto ponosi odpowiedzialność za dostępność automatów.

Sonia Sobczyk-Grygiel, Jolanta Ojczyk, redaktorki Business Insider Polska: Jak odniesie się pani do zarzutów Krzysztofa Stanowskiego, który sugeruje, że rząd, wprowadzając system kaucyjny, uczynił z Polaków osoby sprzątające odpady?

Anita Sowińska, wiceministra klimatu i środowiska: Nie zgadzam się z takim ujęciem tematu. Prawda jest taka, że potępienia godni są ci, którzy porzucają śmieci w przypadkowych miejscach. Osobiście zbieram śmieci pozostawione w lasach, parkach czy na polach, ponieważ bardzo mnie to razi. Robię to regularnie, nawet raz w tygodniu podczas spaceru. Jestem również wdzięczna osobom pracującym w służbach komunalnych. Wykonują wymagającą i niezwykle ważną społecznie pracę. Zasługują na nasze uznanie. Dziękuję także ochotnikom, którzy dbają o czystość przestrzeni publicznej.

Czytaj też: Paulina Hennig-Kloska przed głosowaniem w sprawie odwołania. Jak funkcjonuje ministerstwo klimatu?

Dwa aspekty systemu kaucyjnego

Nie sposób jednak zaprzeczyć, że w dyskusji publicznej przeważa silna krytyka obecnego kształtu systemu kaucyjnego w Polsce. Jak ocenia pani te pierwsze miesiące jego funkcjonowania?

System kaucyjny stanowi reakcję na zmiany w branży napojowej w ciągu ostatnich trzech dekad, zwłaszcza na rozpowszechnienie opakowań jednorazowego użytku.

Uważnie obserwujemy dyskusję na ten temat, jak również badania opinii społecznej. Wynika z nich, że niemal 100 proc. respondentów zna system kaucyjny. Najnowsze badanie, przeprowadzone przez operatora Zwrotka, wskazuje, że ponad 80 proc. ankietowanych albo już z niego korzysta, albo planuje to zrobić wkrótce. 72 proc. badanych uważa swoją wiedzę na temat systemu kaucyjnego za wystarczającą, co potwierdza skuteczność naszych działań informacyjnych. Szczególnie cieszy mnie fakt, że 63 proc. ankietowanych wierzy, że wprowadzenie systemu to istotna zmiana na rzecz środowiska.

Nie wszyscy podzielają tę opinię.

To jedna strona zagadnienia. Z drugiej strony pojawiają się krytyczne uwagi dotyczące niedostatecznej liczby automatów, ich częstego przepełnienia oraz trudności w realizacji otrzymanych bonów. Dlatego motywujemy operatorów, którzy odpowiadają za organizację logistyki, i obserwujemy stopniową poprawę działania systemu.

Oczywiście jesteśmy świadomi, że wciąż wiele jest do zrobienia, ale – biorąc pod uwagę, że od pełnego wdrożenia systemu minęły zaledwie cztery miesiące – jest to zupełnie naturalne. Nasza sytuacja nie różni się od tej w innych krajach, a być może jest nawet lepsza, ponieważ udało nam się uniknąć poważnych trudności.

Jakich trudności?

Znamy przykłady tego, co wydarzyło się w Rumunii, gdzie w początkowych miesiącach funkcjonowania napotkano liczne problemy logistyczne oraz związane z drukowaniem bonów.

Ostatnio zaprezentowaliście dane, które wskazują, że do systemu trafiło około 3 mld opakowań, a zwrócono zaledwie 1 mld. Trudno to uznać za sukces.

Opakowanie w systemie depozytowym przebywa w całym łańcuchu dostaw przez co najmniej kilka tygodni. Gdybyśmy porównali liczbę opakowań wprowadzonych miesiąc temu i zebranych obecnie, to – według naszych ocen – około 60 proc. zostało zwróconych do systemu. Podkreślam, że jest to bardzo uproszczone oszacowanie. Pełną ocenę efektywności systemu będziemy mogli przedstawić po roku jego funkcjonowania.

Jednak musicie mieć jakieś prognozy dotyczące środków finansowych z tytułu niezwróconych opakowań, które pozostaną u operatorów na koniec roku.

Szacujemy, że w bieżącym roku zwrotowi podlegać będzie 77 proc. opakowań objętych kaucją. Taki cel wyznaczyliśmy dla operatorów i wprowadzających na lata 2026 i 2027, zgodnie z dyrektywą single-use plastics. Nierozliczona kaucja może być jednak oszacowana dopiero pod koniec roku. Jeżeli konsumenci nie zwrócą części opakowań, środki z nieodebranej kaucji zasilą system. Zostaną one przeznaczone na funkcjonowanie i rozwój systemu kaucyjnego.

Należy podkreślić, że system depozytowy stanowi obciążenie finansowe dla przedsiębiorstw – finansują go podmioty wprowadzające napoje na rynek. Za pośrednictwem operatorów, z którymi zawierają umowy, muszą zapewnić logistykę, zainwestować w organizację systemu, jego zarządzanie oraz edukację. Operatorzy finansują system z opłaty administracyjnej, która przysługuje im na podstawie umów z wprowadzającymi, a także z dochodów ze sprzedaży surowców oraz z niezwróconych kaucji, które można rozliczyć dopiero na koniec roku.

Polacy zarabiają na systemie kaucyjnym
Polacy zarabiają na systemie kaucyjnym | Stworzone przy użyciu AI / Copilot

Ewentualne nadwyżki finansowe operatorzy mogą przeznaczyć wyłącznie na ściśle określone cele, w tym na rozbudowę sieci automatów recyklingowych.

Czytaj też: Czy system kaucyjny stwarza możliwości oszustw finansowych? Oto odpowiedź

Ilość automatów pozostawmy decyzji przedsiębiorców

Jak rozwija się sieć automatów? Czy prowadzicie monitoring rynku?

Jeśli chodzi o automaty, pod koniec kwietnia mieliśmy ich 12,5 tys., ale jeszcze dwa tygodnie wcześniej było ich 9,5 tys., więc ich liczba systematycznie wzrasta. Na system należy patrzeć kompleksowo, nie ograniczając się tylko do automatów.

Aktualnie w Polsce działa 57 tys. punktów odbioru, w 99,7 proc. gmin w kraju. Spośród nich 36 tys. to małe sklepy, które nie są zobowiązane do uczestnictwa w systemie kaucyjnym.

Ile docelowo powinno być automatów, aby system funkcjonował sprawniej?

O to należy pytać operatorów. Każdy operator, we współpracy z wprowadzającym, musi zadecydować, jaki model biznesowy preferuje. Jeden może koncentrować się na automatach, inny na małych sklepach, w których dostrzega niszę do zagospodarowania, a jeszcze inni będą chcieli oferować odbiór butelek i puszek bezpośrednio z domów.

Ustawa nie nakazuje operatorowi inwestowania w automaty, choć oczywiście klienci to doceniają. Dlatego uważam, że decyzję w tej sprawie należy pozostawić przedsiębiorcom.

Spójrzmy jednak na tę kwestię z perspektywy osób, które muszą oddać butelki i często napotykają trudności, takie jak kolejki, zapchane automaty, a także ograniczenia czasowe na realizację kuponów. Właśnie takie doświadczenia konsumentów przyczyniają się do negatywnego odbioru systemu.

Jak wspomniałam wcześniej, wiele aspektów logistycznych wymaga jeszcze dopracowania. Operatorzy i sklepy podejmują działania każdego dnia, a ich efekty są widoczne, choć być może oczekiwalibyśmy szybszych postępów. Wokół systemu kaucyjnego narosło również wiele nieprawdziwych informacji. Naszą odpowiedzią na dezinformację są rzetelne dane. Dlatego systematycznie je udostępniamy. Ponad miliard zwróconych opakowań w ciągu czterech miesięcy, 57 tysięcy punktów odbioru – a te liczby stale rosną. To efekt codziennych starań producentów, operatorów i sklepów.

Jakie przesłanie ma pani dla niezadowolonych konsumentów, którzy są sfrustrowani obecnym funkcjonowaniem systemu?

Wszyscy uczymy się tego systemu i musimy wykazać się cierpliwością. Monitorujemy jego działanie, pozostajemy w stałym kontakcie z operatorami i wywieramy na nich wpływ. Przeprowadzamy również kontrole wspólnie z wojewódzkimi inspektorami ochrony środowiska. Zobaczymy, jakie będą wyniki tych kontroli i czy nie okażą się one ostrzeżeniem dla dużych sklepów lub operatorów.

Jednak, jak już mówiłam, wszystkie dane potwierdzają, że system działa. Potrzebna jest jednak większa liczba automatów i punktów odbioru, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.

Jak odniesie się pani do zarzutów, że system generuje znacznie większy ślad węglowy niż wcześniejsze rozwiązania?

Na ocenę śladu węglowego systemu w Polsce jest jeszcze zbyt wcześnie – będzie to możliwe, gdy system zostanie w pełni rozwinięty. Niemniej jednak badania z krajów, w których system ten funkcjonuje od lat – Norwegii i Niemiec – jednoznacznie wskazują, że ślad węglowy systemu kaucyjnego jest mniejszy niż w przypadku zbiórki komunalnej. Nie ma powodu, aby u nas miało być inaczej.

Za dwa lata kaucja na szkło i być może kartony

Na początku rozmowy przyznała pani, że w systemie jest wiele do poprawy. Co należy zmienić i czy oznacza to nowelizację przepisów?

Planujemy działania dwutorowo. W aktualnie procedowanym projekcie ustawy, która ma wprowadzić rozszerzoną odpowiedzialność producenta (UC100), zwolnimy małe sklepy, które nie są punktami odbioru, z obowiązku raportowania.

W czerwcu podejmiemy kluczową decyzję w sprawie nowelizacji ustawy o systemie kaucyjnym. Zdecydujemy wówczas, czy włączyć do systemu kolejne frakcje – jednorazowe szkło, które w znacznym stopniu zanieczyszcza przestrzeń publiczną, oraz – ewentualnie – kartony.

Druga rozważana kwestia to powołanie w ramach tej nowelizacji organizacji parasolowej, zrzeszającej wszystkich operatorów systemu kaucyjnego.

Pojawiają się opinie, że system z trudem radzi sobie z butelkami i puszkami, a ministerstwo już rozważa kolejne rodzaje opakowań?

Zdecydowanie nie zgadzam się z twierdzeniem, że system ledwo zipie. Biorąc pod uwagę, że faktycznie dopiero niedawno zaczął funkcjonować na pełną skalę, radzi sobie zgodnie z założeniami. Tak jak wspomniałam, nasza sytuacja jest zbliżona do sytuacji w innych krajach, które wprowadziły system kaucyjny wcześniej, co nie oznacza, że nie dostrzegamy obszarów wymagających poprawy.

Zdajemy sobie sprawę, że w kwestii włączania do systemu kolejnych rodzajów opakowań niezbędny jest dłuższy okres przejściowy. Chodzi o to, aby wszystkie podmioty w całym łańcuchu dostaw miały czas na dostosowanie się do zmian.

Kiedy zatem szkło i – ewentualnie – kartony mogłyby zostać objęte systemem kaucyjnym?

Uważam, że nastąpiłoby to za około dwa lata od momentu uchwalenia ustawy. To poważna zmiana logistyczna.

Organizacja parasolowa może być korzystna

Wróćmy zatem do organizacji parasolowej – w przeszłości wyrażała pani sceptycyzm co do realizacji tego postulatu. Co się zmieniło?

W roku 2024 nie twierdziliśmy, że nie chcemy takiej organizacji, jednak oczekiwania poszczególnych interesariuszy były tak rozbieżne, że trudno było osiągnąć porozumienie co do tego, czym właściwie miałaby być taka organizacja.

W tamtym czasie naszym priorytetem było jak najszybsze uruchomienie systemu.

Pierwsze miesiące funkcjonowania systemu potwierdzają jednak, że taka organizacja może być przydatna.

Za co miałaby odpowiadać?

Koncepcja ta dopiero się kształtuje. Aktualnie wydaje się, że organizacja parasolowa powinna pełnić przede wszystkim funkcję doradczą i reprezentować interesy wszystkich uczestników łańcucha wartości – od producentów i importerów napojów, przez operatorów, handel, aż po recyklerów.

Mogłaby odgrywać rolę na przykład w dyskusjach na temat usprawnienia recyklingu, czy zapobiegania uszkodzeniom opakowań przez automaty w stopniu uniemożliwiającym ich przetworzenie.

Czyli organizacja ta miałaby wydawać zalecenia?

Być może, w formie rekomendacji. Do jej zadań zaliczyłabym również stworzenie jednolitej mapy przedstawiającej sieć wszystkich operatorów systemu kaucyjnego, punkty odbioru, automaty itp.

Obecnie – ze względu na konkurencję między operatorami – realizacja tego postulatu napotyka na trudności.

Kolejną kwestią jest lepsze dostosowanie infrastruktury systemu do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Kluczowe dane na temat systemu kaucyjnego
Kluczowe dane na temat systemu kaucyjnego | KSK Zwrotka S.A. / KSK Zwrotka S.A.

Czy nowelizacja ustawy kaucyjnej mogłaby uwzględnić również postulaty gmin wiejskich? Skarżą się one m.in. na to, że opakowania zebrane w systemie nie są uwzględniane w statystykach recyklingu tych gmin, z których pochodzą odpady. W rezultacie wpływa to negatywnie na wskaźniki odzysku wymagane od gmin.

Będziemy analizować te postulaty. Jesteśmy w kontakcie z organizacjami samorządowymi, ale aby uzyskać pełny obraz sytuacji, musimy poczekać na kompletne dane.

Czyli nowelizacja ustawy kaucyjnej obejmie wprowadzenie nowych rodzajów opakowań (frakcji) oraz powołanie organizacji parasolowej?

Taki jest plan.

Kiedy ta nowelizacja mogłaby wejść w życie?

Nie mogę tego dokładnie określić – w czerwcu podejmiemy decyzję co do kierunku zmian, a do września planujemy rozpocząć proces legislacyjny.

Na koniec zapytam, czy biorąc pod uwagę atmosferę wokół systemu kaucyjnego, nie uważa pani, że należało poczekać z jego wdrożeniem do 2027 r., aby dać więcej czasu na przygotowania, jak rekomendowała branża napojowa? Czy uruchomienie systemu od stycznia 2026 r. nie było błędem?

Uważam, że decyzja o uruchomieniu systemu kilka miesięcy temu była słuszna. Pierwszy rok zawsze jest okresem przejściowym. Nawet operatorzy reprezentujący wprowadzających przyznają, że nie da się rozwijać systemu, zanim ten nie zacznie funkcjonować.

A może błędem było podtrzymanie decyzji rządu PiS, że w systemie działa wielu operatorów?

W poprzedniej kadencji, podczas prac nad ustawą, jako posłanka byłam zwolenniczką jednego operatora. Obecnie jednak uważam, że jeden podmiot mógłby mieć trudności z logistycznym i finansowym sprostaniem wyzwaniu, jakim jest organizacja systemu kaucyjnego. Polska jest drugim, po Niemczech, największym krajem w UE z systemem kaucyjnym. W Niemczech również działa wielu operatorów. Dodatkową zaletą systemu opartego na wielu operatorach jest konkurencja i różnorodność oferty dla sklepów oraz konsumentów.

Rozmawiały: Sonia Sobczyk-Grygiel, Jolanta Ojczyk, redaktorki Business Insider Polska

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *