Dyskusje personelu Biedronki z reprezentantami przedsiębiorstwa odbywają się w burzliwej atmosferze i aktualnie są odległe od konsensusu — utrzymują związkowcy w serwisach społecznościowych. Jak oznajmiają, napływa do nich coraz więcej zapytań o protest załogi. Sieć handlowa na chwilę obecną nie komentuje rokowań. “Negocjacje przebiegają zgodnie z planem” — dowiadujemy się.

Pracownicy sieci Biedronka jeszcze przed weekendem zainicjowali rokowania z kierownictwem firmy w ramach konfliktu zbiorowego. Informowaliśmy o tym w Business Insider Polska.
Dalsza część artykułu pod wideo
ENERGYLANDIA OD ZAPLECZA – Procesy technologiczne, których nie widać | Business Insider Polska
Związkowcy z “Solidarności” przedstawili pracodawcy 10 żądań, z których najistotniejsze są postulaty podwyżek płac i polepszenia warunków zatrudnienia. Żądania dotyczą również wprowadzenia gratyfikacji, zwiększenia obsady placówek i modyfikacji organizacji pracy.
Rozmowy z zarządem wystartowały w czwartek, a następne spotkanie ma być umówione na marzec. To “pierwszy oficjalny krok w walce o należyte warunki zatrudnienia i wynagrodzenia dla 85 tysięcy pracowników Jeronimo Martins Polska” — napisała na Facebooku Gabriela Kaim, przewodnicząca NSZZ “Solidarność” w Biedronce.
Trudny początek negocjacji w Biedronce
Zanim jeszcze doszło do dyskusji, zaistniały nieporozumienia w kwestii składu delegacji personelu na spotkaniu z reprezentantami kierownictwa.
“Muszę przyznać, że już na płaszczyźnie organizacyjnej pojawiły się sygnały, które ciężko uznać za dobrą wróżbę. Strona pracodawcy usiłowała wpływać na skład grupy negocjacyjnej strony społecznej” — oznajmiła Gabriela Kaim.
Szefowa “Solidarności” uprzednio informowała, że pracodawca nie chciałby widzieć przy stole rokowań m.in. prawnika związkowców ani ekspertów.
Są pytania o strajk
Związkowcy jednak nie wyrazili zgody na tę propozycję, byli nią wręcz zbulwersowani. “Pracodawca nie będzie nam wskazywał, kogo chce do prowadzenia negocjacji! To była próba ingerencji w niezależność reprezentacji pracowników podważająca fundament dialogu społecznego” — czytamy w wypowiedzi Gabrieli Kaim.
Jak uzupełniła przedstawicielka związków, jej organizacja dostaje coraz więcej zapytań o potencjalny strajk. Aktualnie takiej decyzji nie ma, a sama Kaim apeluje o to, by skoncentrować się na dyskusjach i ugodowym rozwiązaniu konfliktu zbiorowego.
Biedronka aktualnie nie pragnie komentować zagadnienia. “Rozmowy przebiegają zgodnie z harmonogramem” — usłyszeliśmy jedynie w biurze prasowym przedsiębiorstwa.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
