Dyplom MBA to za mało. Państwo planuje zmiany w składach rad nadzorczych.

Tytuł MBA nie będzie już pewną drogą do lukratywnych stanowisk w radach nadzorczych spółek należących do państwa. Ministerstwo Aktywów Państwowych zamierza wykluczyć studia na uczelniach o marnej renomie i akceptować jedynie te, które zostaną wymienione w specjalnym zarządzeniu rządu. W sektorze publicznym konieczne będzie również zaprezentowanie szerszego doświadczenia zawodowego niż dotychczas. Business Insider Polska i Onet uzyskały dostęp do projektu regulacji, które mają przeobrazić zasady funkcjonowania, jeśli chodzi o majątek państwowy.

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun chce ukrócić dyplomy MBA jako przepustkę do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa
Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun chce ukrócić dyplomy MBA jako przepustkę do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa | Foto: Filip Naumienko/REPORTER / East News
  • Ministerstwo aktywów pracuje nad wzmocnieniem zasad dotyczących kryteriów kwalifikacyjnych dla kandydatów do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa
  • Nowelizacja przepisów zakłada wydłużenie minimalnego czasu praktyki zawodowej z pięciu do siedmiu lat oraz uszczegółowienie wymaganych kompetencji doktorskich
  • Dyplomy MBA będą honorowane tylko z uczelni spełniających określone warunki, takich jak uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego oraz posiadanie akredytacji rządowych
  • Więcej wiadomości o gospodarce znajdziesz na Businessinsider.com.pl

Jednym z istotnych aspektów afery powiązanej z prywatną szkołą wyższą Collegium Humanum jest handel certyfikatami MBA (ang. Master of Business Administration). Są to renomowane studia dla ludzi, którzy dążą do objęcia najwyższych stanowisk kierowniczych.

W naszym kraju tytuł MBA miał bardzo praktyczny wymiar, ponieważ ułatwiał m.in. dostęp do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Było to najprostsze wejście i szansa na otrzymywanie kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie w przedsiębiorstwach zarządzanych przez polityków.

Dalsza część tekstu pod video

ONET RANO WIEM Biznes kontra biurokracja – czas na zmiany w Polsce?

Według CBA i prokuratury w Collegium Humanum istniała możliwość kupna dyplomu MBA. Z tego procederu korzystali menadżerowie czy politycy, aby spełnić obligatoryjne warunki i móc pracować w spółkach nadzorowanych przez Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego.

Z informacji Business Insider Polska i Onetu wynika, że beztroskie czasy w państwowym sektorze mogą się niebawem zakończyć. Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) dysponuje już projektem zmiany ustawy o regułach zarządzania majątkiem państwowym. W tych regulacjach określone są kryteria, które musi spełnić kandydat, jeżeli zamierza zasiadać w radzie nadzorczej spółki Skarbu Państwa.

Wojciech Balczun, kierujący resortem aktywów, doszedł do wniosku, że wymagania trzeba wzmocnić i utrudnić osobom z dyplomami MBA o wątpliwej wartości możliwość wejścia do państwowych firm.

— Projekt ustawy został już skierowany do umieszczenia w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów, co oznacza, że w nadchodzących miesiącach zajmie się nim rząd — deklaruje nasz informator znający szczegóły sprawy.

Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Afera wokół Collegium Humanum uderzyła w absolwentów studiów MBA
Afera wokół Collegium Humanum uderzyła w absolwentów studiów MBA | Adam Burakowski/East News / East News

Większe doświadczenie w spółkach

Obecnie, aby zostać członkiem rady nadzorczej, należy spełnić obligatoryjne wymagania i otrzymać pozytywną opinię Rady ds. spółek. Jej funkcja jest techniczna, jeżeli CV kandydata jest zgodne z regulacjami.

— Jedną z najważniejszych zmian w podejściu do zarządzania majątkiem państwowym jest odstąpienie od jedynie formalnego spełniania wymogów, ale dołączenie do tego także elementu odpowiedniego doświadczenia zawodowego — podkreśla nasz rozmówca.

Obowiązujące przepisy mówią o tym, że kandydat do rady nadzorczej musi posiadać wyższe wykształcenie i minimum 5-letni okres zatrudnienia na podstawie “umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania, spółdzielczej umowy o pracę, lub świadczenia usług na podstawie innej umowy lub wykonywania działalności gospodarczej na własny rachunek”.

Jeżeli wejdzie w życie nowelizacja przepisów, czas zatrudnienia będzie wynosił co najmniej siedem lat.

Nie każdy MBA pozwoli wejść do spółki

Po potwierdzeniu zatrudnienia kandydata obecna ustawa zakłada, że musi on spełnić również co najmniej jedno z bardziej konkretnych kryteriów, aby nadzorować państwowy sektor.

Jest to m.in. posiadanie stopnia naukowego doktora nauk ekonomicznych, prawnych lub technicznych.

Ministerstwo aktywów w nowelizacji chce uściślić ten przepis i go poszerzyć. Po zmianie regulacji dostęp do spółek umożliwi doktorat w obszarze nauk społecznych, czyli nauk prawnych, ekonomii i finansów oraz nauk o zarządzaniu i jakości. Wypełnieniem warunków będzie także stopień doktora w obszarze nauk inżynieryjno–technicznych lub w obszarze nauk ścisłych i przyrodniczych, takich jak matematyka, nauki chemiczne i nauki fizyczne.

Największą zmianą jest jednak podejście do wspomnianych już certyfikatów MBA. Obecnie przepis jest krótki i stwierdza, że wystarczy ukończyć tego typu studia podyplomowe i drzwi do rady nadzorczej spółki Skarbu Państwa są otwarte.

Po wejściu w życie nowelizacji przepisów o zarządzaniu majątkiem państwowym nie będzie już tak prosto. Zmiana zakłada, że trzeba będzie ukończyć studia MBA na uczelni mającej uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego w co najmniej jednej dziedzinie nauk wymienionych już jako te, z których doktorat upoważnia do bycia członkiem rady nadzorczej.

Jeżeli uczelnia nie posiada takich uprawnień, to jeszcze automatycznie nie zamyka absolwentom studiów MBA drogi do rady nadzorczej. W przepisach pojawia się bowiem temat akredytacji dla studiów MBA, która będzie udzielana przez rząd w drodze zarządzenia. Jeśli dyplom z danej uczelni znajdzie się na specjalnej liście, wówczas wymóg dla kandydata do rady nadzorczej będzie spełniony.

W punkcie ustawy dotyczącym MBA ma się znaleźć jeszcze jedno zabezpieczenie, bo oprócz posiadania dyplomu z odpowiedniej uczelni, konieczne będzie również udokumentowanie co najmniej 3-letniego stażu na stanowisku kierowniczym.

Zdaniem naszego rozmówcy zmiana podejścia do dyplomu MBA i to aż na poziomie ustawowym to bezpośredni rezultat afery Collegium Humanum.

Już w marcu 2024 r. na stronach internetowych rządu pojawiła się informacja, że Rada ds. spółek nie będzie uznawać dyplomów MBA uzyskanych w Collegium Humanum w procesie oceniania kandydatów do rad nadzorczych.

Nowe wymaganie

Na liście wymagań, z których co najmniej jeden musi spełnić kandydat do spółek, pojawi się również zupełnie nowe, którego spełnienie umożliwi powołanie do rady nadzorczej. Po zmianie przepisów będą mogły na to liczyć także osoby, które przez co najmniej 5 lat pracowały w zarządach dużych firm — niezależnie czy Skarbu Państwa, czy prywatnych.

Pozostałe wymogi ustawowe pozostają bez zmian, czyli nadal do rad nadzorczych będą mogły wejść osoby posiadające tytuł zawodowy: radcy prawnego, adwokata, biegłego rewidenta, doradcy podatkowego, doradcy inwestycyjnego lub doradcy restrukturyzacyjnego.

Dostęp do spółek będą także miały osoby z certyfikatami: CFA, CIIA, ACCA i CFF oraz dla osób, które zaliczyły specjalne egzaminy państwowe.

Minister stawia na matrycę kompetencji

Minister aktywów Wojciech Balczun zamierza także, aby kandydaci na członków rady nadzorczej przeprowadzali samoocenę. Ma im to ułatwić wprowadzenie do ustawy o zasadach zarządzania mieniem tzw. matrycy kompetencji.

W Business Insider Polska jako pierwsi opisaliśmy tę inicjatywę szefa MAP. Nową regulację minister będzie stosował w polityce kadrowej w spółkach Skarbu Państwa, aby w radach nadzorczych przedsiębiorstw kontrolowanych przez państwo pracowały osoby o odpowiednich kompetencjach i doświadczeniu.

W jednym z wywiadów minister Wojciech Balczun sygnalizował już, że w radach nadzorczych spółek nadzorowanych przez Skarb Państwa jest nadreprezentacja prawników. Nowa matryca kompetencji już na pierwszy rzut oka wskazuje, że osoby z doświadczeniem biznesowym także są mocno poszukiwanymi kandydatami przez resort aktywów.

Dokument ten zawiera zbiór 15 kompetencji kluczowych w kontekście zapewnienia merytorycznego nadzoru nad spółką Skarbu Państwa. Według naszych źródeł aktualnie dobiega końca pilotaż stosowania matrycy kompetencji w przeszło 20 największych podmiotach będących pod kontrolą państwa. Nowy instrument ma służyć nie tylko ocenie kandydatów, ale także osób, które już pracują w radach nadzorczych.

Autor: Bartek Godusławski, dziennikarz Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *