Szefowie spółek z udziałem kapitału państwowego będą oceniani za implementację dyrektyw dotyczących zawartości krajowej. W rozmowie z Business Insider Polska ujawniają swoje ambicje w tej kwestii i wskazują zagrożenia.

Zgodnie z obietnicami w czwartek minister aktywów państwowych Wojciech Balczun zaprezentował definicję zawartości krajowej oraz pakiet narzędzi, które mają urzeczywistnić tę ideę. Oznajmił także, że w przedsiębiorstwach z udziałem kapitału państwowego zostaną wyznaczeni przedstawiciele do spraw zawartości krajowej. Będą oni bezpośrednio odpowiedzialni za wdrożenie tych zaleceń.
W czwartkowym wydarzeniu — zorganizowanym w okolicach Torunia w siedzibie firmy Apator, która produkuje m.in. liczniki zdalnego odczytu energii elektrycznej, a także bezzałogowe statki powietrzne — wziął również udział premier Donald Tusk oraz szefowie istotnych firm z udziałem Skarbu Państwa.
Zapytaliśmy obecnych na miejscu dyrektorów firm, jakie trudności — ich zdaniem — będą powiązane z wcielaniem rządowych zaleceń w życie.
Według naszych ustaleń zawartość krajowa ma być również kluczowym zagadnieniem aktywności firm Skarbu Państwa podczas kwietniowego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Celem jest podnoszenie roli zawartości krajowej w wydatkach na obronność
Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) Adam Leszkiewicz zapewnia w rozmowie z Business Insider Polska, że jego przedsiębiorstwo wprowadza ideę zawartości krajowej na co dzień. — W różnych oddziałach w całej Polsce zatrudniamy ponad 20 tys. osób. Zaopatruje nas kilkanaście tysięcy partnerów handlowych, z których niemal wszyscy to małe i średnie polskie firmy. Nasza wspólna praca przekłada się na zawartość krajową — podkreśla.
— Ambicją jest to, abyśmy potrafili w jak największym stopniu kreować łańcuchy wartości — od koncepcji, przez komercjalizację, produkcję po sprzedaż np. do sił zbrojnych RP. Bardzo zależy nam na tym, żeby to rodzimy przemysł był dostawcą tych produktów, aby jak najmniej nabywać za granicą. Naszym zadaniem jest budowanie umiejętności i infrastruktury w Polsce — oznajmia Leszkiewicz.
Działania rządu w sprawie zawartości krajowej — jak mówi prezes PGZ — to dla firm dodatkowy impuls i pobudka, by te reguły stosować i wprowadzać wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Jak zaznacza, są takie dziedziny, w których konieczne będzie korzystanie z dostaw z zagranicy — jako przykład podaje silniki, czy mosty do jelczy.
Przedstawia również ambicje, jakie PGZ stawia sobie w obszarze zawartości krajowej: — Jeszcze dwa-trzy lata temu udział polskiego przemysłu wynosił kilkanaście procent produkcji zbrojeniowej, a teraz jest to już 20-25 proc. Celem jest to, by 50 proc. środków budżetowych na obronność zasilało polski sektor obronny.

Spółki energetyczne również mają sprecyzowane cele zwiększania zawartości krajowej
Jak w praktyce Orlen będzie realizował zalecenia w sprawie zawartości krajowej? — pytamy Ireneusza Fąfarę, prezesa Orlenu. — Nasz pierwszy projekt offshore ma zawartość krajową na poziomie 21 proc., a drugi planujemy już na poziomie blisko 50 proc. — odpowiada.
Jak dodaje Fąfara, także współtworzona przez Orlen firma Orlen Synthos Green Energy, która zamierza budować małe reaktory jądrowe (SMR) w Polsce, ma w planach stworzenie całego łańcucha lokalnych kooperantów, dostaw etc. — To będzie fundamentalnie ważne — mówi się o drugiej elektrowni (jądrowej — red.), myśli się o sieci SMR-ów, to będzie ogromne zadanie dla wszystkich — zaznacza.
Prezes Orlenu przyznaje zarazem, że przy wdrażaniu idei zawartości krajowej wyzwaniem będą nawyki działów zakupów w firmach. — To będzie spore wyzwanie. Nie twierdzę, że oni będą się sprzeciwiali, ale najtrudniej jest pokonać nawyki, utarte ścieżki, relacje. Przełamanie schematów będzie pewnie najtrudniejsze — mówi Fąfara.
Wyraża jednak przeświadczenie, że zwrot ku zawartości krajowej powiedzie się. — Jeżeli my będziemy w stanie przełamać schematy, to polscy dostawcy są skłonni do tego, by wejść w miejsce innych, sprzedawać rosnąć, po prostu zarabiać — podsumowuje Ireneusz Fąfara.
Dariusz Lubera, prezes PGE mówi zaś Business Insiderowi: — Z perspektywy PGE ogłoszenie gotowej koncepcji zawartości krajowej jest bardzo istotne. Rozpoczynamy pewnego rodzaju proces, to nie jest jednorazowa akcja.
Jak zapewnia, PGE jest bardzo aktywna w tym obszarze. Jako przykład podaje spółkę PGE Dystrybucja, w przypadku której odsetek polskich wykonawców i dostawców przekracza 85 proc.
— Do 2035 r. PGE zamierza przeznaczyć blisko 250 mld zł, z czego 150 mld zł trafi do polskich przedsiębiorstw. Chodzi o takie inicjatywy, jak modernizacja sieci elektroenergetycznych, wymiana sieci naziemnych na sieci kablowe, budowa magazynów energii, inwestycje w OZE, w tym w offshore, a także w elektrownie gazowe, w przypadku których już dziś zaangażowani są polscy wykonawcy, także w roli liderów konsorcjum — wymienia prezes PGE.
W podobnym duchu wypowiada się prezes Tauronu Grzegorz Lot. — Zawartość krajowa jest w DNA Tauronu. Odpowiedzialność wobec samorządów, lokalnych społeczności mamy wpisaną w naszej strategii. Wszystko, co robimy, ma na celu rozwój gospodarki. To przekłada się też na korzyści dla naszej firmy, a także zyski naszych inwestorów i akcjonariuszy — mówi Business Insiderowi.
Jak zapewnia prezes Lot, Tauron jest całkowicie zmotywowany do tego, by wspierać zawartość krajową, a działania rządu w tym obszarze utwierdzają firmę w wyborze tego kierunku.
Zdaniem Lota wprowadzanie zawartości krajowej będzie procesem, z każdym kolejnym postępowaniem kompetencje w tym obszarze będą rozwijane. — Od swoich menedżerów i menedżerek będę oczekiwał kreatywnego podejścia i działania na rzecz wspierania lokalnych społeczności, lokalnych biznesów — zapowiada. Jak ocenia, trudnością w realizacji zasad zawartości krajowej będzie np. zaskarżanie wyników postępowań do Krajowej Izby Odwoławczej.
— Od początku postawiliśmy na model partnerstwa innowacyjnego, w którym nie nabywamy gotowych rozwiązań z rynku, lecz wspólnie z polską firmą Apator rozwijamy produkty dopasowane do realnych potrzeb naszej sieci i naszych klientów — mówi nam natomiast Grzegorz Kinelski, prezes Enei, która podpisała z Apatorem kontrakt na dostawę kilkuset tys. zdalnych liczników prądu.
— To podejście doskonale wpisuje się w naszą strategię zawartości krajowej, która w praktyce oznacza budowanie silnego krajowego łańcucha wartości — od projektowania, przez produkcję, po rozwój kompetencji i współpracę z naukowcami. Dzięki temu w Enei nie tylko inwestujemy w nowoczesną infrastrukturę, ale też wzmacniamy polską gospodarkę i bezpieczeństwo energetyczne kraju — dodaje Grzegorz Kinelski.
“Można było uniknąć wielu fatalnych w skutkach wyborów wykonawców z odległych regionów świata”
— Grupa Azoty to klasyczny przykład zawartości krajowej i jego roli dla bezpieczeństwa żywnościowego. Nasz przykład dowodzi, że dobra polska jakość produktu, technologie i innowacje, które powstają w Polsce, same się bronią nie tylko na polskim rynku, ale i w Europie — mówi nam prezes grupy Azoty Marcin Celejewski.
Jak zaznacza, Azoty realizują zasady zawartości krajowej w praktyce, współpracując z polskimi bankami, Orlenem, polskimi instytutami, lokalnymi dystrybutorami oraz rolnikami.
I podkreśla: — Zawartość krajowa w dużej mierze wiąże się właśnie z jakością. Gdyby tę zasadę stosowano w przeszłości, można by uniknąć wielu fatalnych w skutkach wyborów wykonawców z odległych regionów świata.
Z kolei Beata Stelmach, prezeska Totalizatora Sportowego mówi Business Insider Polska, że spółka działa wyłącznie w Polsce, zatrudnia siedem tysięcy ludzi, ma 17 oddziałów. — Już wewnętrznie wprowadziliśmy mechanizmy promowania polskich dostawców — zaznacza.
Jak dodaje, rządowy program promowania zawartości krajowej skłonił firmę do kooperacji z polskimi firmami tworzącymi cyfrowe gry, oferowane przez Totalizatora klientom.
Beata Stelmach wyjaśnia, że chodzi o poszukiwanie możliwości wspierania technologicznych inicjatyw producentów polskich gier. — A my w Polsce jesteśmy znakomitym dostarczycielem pomysłów cyfrowych rozwiązań — zauważa szefowa Totalizatora.
P.o. prezesa Poczty Polskiej Sławomir Żurawski podkreśla natomiast w rozmowie z Business Insiderem, że z perspektywy tej firmy realizacja zasady zawartości krajowej będzie wyzwaniem, jednak nie przesadnym.
— Nasza firma swoim zasięgiem obejmuje cały kraj, jest obecna praktycznie w każdej gminie. W zasadzie zawsze korzystaliśmy z polskich podwykonawców, w większości nabywamy polskie towary, czy usługi. Paliwo nabywamy od Orlenu, transport zapewniają nam polscy podwykonawcy, podobnie jest, jeżeli chodzi o dostarczanie paczek — nasi kurierzy rekrutują się w większości z polskich firm — opisuje.
Jak dodaje Sławomir Żurawski, zakupów dotyczących wyposażenia placówek pocztowych firma też w większości dokonuje w polskich firmach. Dysponuje przy tym pokaźną siecią 4 700 własnych placówek i 2 000 agencji, czyli polskich małych przedsiębiorców. — Ogromnego wyzwania więc nie widzę, choć są takie obszary jak zakupy IT, cyfryzacja, w których rynek zdominowany jest przez globalne koncerny — konkluduje prezes Poczty.
PKO BP pragnie wnieść wkład w realizację tego projektu
— Dla mnie najważniejsze jest to, co my — jako grupa PKO — możemy wnieść do tego projektu, a co będzie z korzyścią dla polskiego biznesu. Finalizujemy nowy model finansowania inwestycji. Chcemy dać więcej płynności w tych procesach, zwłaszcza małym i średnim firmom. Celem jest zwiększenie ich szans na podjęcie procesów inwestycyjnych — mówi Business Insider Polska prezes PKO BP Szymon Midera.
Jak PKO BP zamierza zrealizować ten cel? — Przede wszystkim poprzez inną strukturę finansowania inwestycji. Będziemy promować podejście polegające na dzieleniu inwestycji na bardzo małe etapy, co nie wymaga od generalnego wykonawcy czy od podwykonawców gwarancji. Bazujemy tu na wzorcu rachunku powierniczego, który jest sprawdzony w przemyśle obronnym — wyjaśnia Szymon Midera.
Jak dodaje, obniżenie wymogów co do gwarancji oznacza też obniżenie wymogów, jeżeli chodzi o zdolność kredytową.
— Głęboko wierzymy, że pomoże to małym i średnim firmom zaangażować się w procesy inwestycyjne — zaznacza prezes PKO BP.
Jakie trudności i zagrożenia stoją przed realizacją idei zawartości krajowej? — Zagrożeniem jest niewykorzystanie fali inwestycji realizowanych w Polsce w kontekście stworzenia silnych polskich prywatnych firm. My tej szansy nie możemy przepuścić — podsumowuje prezes Midera.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
