KNF zgłasza sprawę do prokuratury. Następny skandal na parkiecie.

Niemal trzy lata temu prokuratura otrzymała sprawę powiązaną ze znaną firmą z sektora biotechnologii, której akcje są notowane na warszawskiej giełdzie. Według ustaleń Komisji Nadzoru Finansowego, kilka osób miało dostęp do tajnych informacji i na tej podstawie osiągnęło zyski. Pracownicy nadzoru podejrzewają o wykorzystanie informacji poufnych, między innymi, byłego wiceministra finansów oraz członka kierownictwa czołowych spółek Skarbu Państwa w okresie rządów PiS, a obecnie pracującego jako doradca prezydenta Karola Nawrockiego.

W połowie roku 2023 przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), Jacek Jastrzębski, oświadczył, że zjawiska takie jak insider trading (nielegalne użycie informacji poufnych) lub manipulacje, jeśli “nie zostaną stłumione w zarodku, mogą zniszczyć rynek kapitałowy”.

Te słowa odnosiły się do sytuacji, która była szeroko komentowana w mediach – nagłego wzrostu wartości akcji spółki EC Będzin notowanej na giełdzie. Wówczas nadzór nie wykazał manipulacji cenami akcji ani wykorzystania informacji poufnych. Jednakże, skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości naruszenia zakazu ujawniania informacji poufnych, ale ta sprawa została zamknięta.

Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski
Przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski | Wojciech Strozyk/REPORTER / East News

Szef nadzoru mógł jednak odnosić się również do innej sprawy, która została odkryta kilka miesięcy wcześniej przez pracowników KNF i w której pojawia się były wiceminister w rządzie PiS, a obecnie pełniący funkcję doradcy Karola Nawrockiego — Paweł Gruza.

Według informacji uzyskanych przez Business Insider Polska, nadzór natknął się na ślad Insider tradingu powiązanego z jedną ze spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) w Warszawie. Jest to renomowana firma działająca w sektorze biotechnologicznym.

KNF przypuszcza, że doszło do przecieku informacji poufnych i ich wykorzystania przez osoby, które nie miały do tego uprawnień.

Publikujemy tę historię, ponieważ leży to w ważnym interesie publicznym. W centrum wydarzeń znajduje się bowiem były wysoki urzędnik państwowy. Podczas rządów PiS pełnił funkcję wiceministra w dwóch resortach gospodarczych, a następnie wszedł w skład zarządów spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Obecnie natomiast pracuje jako doradca prezydenta Karola Nawrockiego.

KNF zgłasza sprawę do prokuratury

Z informacji, które zdobył Business Insider Polska wynika, że pod koniec kwietnia 2023 roku na stół śledczych z Prokuratury Okręgowej w Warszawie trafiło pismo z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Jest to doniesienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na ujawnieniu i wykorzystaniu informacji poufnych dotyczących spółki OncoArendi Therapeutics (obecnie działającej pod nazwą Molecure).

KNF przekonuje organy ścigania, że zidentyfikowała osobę, która mogła przekazać istotne informacje dotyczące spółki oraz kilka osób, które prawdopodobnie wykorzystały te dane, aby zarobić na giełdzie. Wśród osób, które urzędnicy podejrzewają o insider trading znajduje się Paweł Gruza, aktualnie doradca prezydenta Karola Nawrockiego.

Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Prezydent Karol Nawrocki powołuje Pawła Gruzę na swojego doradcę
Prezydent Karol Nawrocki powołuje Pawła Gruzę na swojego doradcę | Wojciech Olkusnik/East News / East News

Po objęciu władzy przez PiS w 2016 roku, został wiceministrem skarbu państwa. Później Paweł Gruza został wiceministrem finansów, kiedy to resortem kierował wicepremier Mateusz Morawiecki. Był jednym z autorów sukcesu w zakresie uszczelnienia systemu podatkowego w czasie rządów PiS. Jako przedstawiciel ministra finansów zasiadał również w Komisji Nadzoru Finansowego.

Niedługo po odejściu z Ministerstwa Finansów Paweł Gruza został mianowany na stanowisko wiceprezesa KGHM. W tym gigancie miedziowym odpowiadał za aktywa zagraniczne w Chile, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, jak również za sprzedaż miedzi i srebra na rynkach światowych. Po pracy w KGHM trafił do największego banku w Polsce kontrolowanego przez Skarb Państwa, czyli PKO BP. Tam został wiceprezesem i pełnił funkcję prezesa.

OncoAredni, obecnie znana jako Molecure, to firma biotechnologiczna, która koncentruje się na odkrywaniu, rozwijaniu i komercjalizacji nowych leków przeznaczonych do leczenia chorób zapalnych i nowotworowych. Jej akcje są notowane na GPW od kwietnia 2018 roku. Prezesem, współzałożycielem i akcjonariuszem Molecure jest Marcin Szumowski, prywatnie brat byłego ministra zdrowia w rządzie PiS, Łukasza Szumowskiego.

KNF podejrzewa insider trading

Z Prokuratury Okręgowej w Warszawie uzyskaliśmy potwierdzenie, że śledztwo zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia KNF i jest prowadzone w kierunku przestępstwa z art. 180 i art. 181 ust. 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi.

Pierwszy przepis dotyczy ujawnienia informacji poufnej, za co grozi kara grzywny do 2 mln zł albo kara pozbawienia wolności do 4 lat, albo obie te kary łącznie.

Jeszcze surowsze są kary za bezprawne wykorzystanie informacji poufnych (insider trading), czyli naruszenie art. 181. W tym przypadku grozi grzywna do 5 mln zł albo kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, albo obie te kary łącznie.

Niebawem miną trzy lata, odkąd śledczy zajmują się tą sprawą, ale jak dotąd nie poczyniono większych postępów. Nikt nie usłyszał zarzutów, ani nie podjęto decyzji o umorzeniu postępowania. Prokuratorzy wciąż czekają na opinię biegłego, o którą wystąpili we wrześniu 2024 roku. Od półtora roku opinia nie wpłynęła i nie wiadomo, kiedy będzie gotowa.

“Postępowanie przygotowawcze w sprawie spółki OncoArendi Therapeutics (Molecure) pozostaje zawieszone” — czytamy w odpowiedzi od prokuratora Piotra Antoniego Skiby, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Dalsza część tekstu pod wpisem

x.com

Co ustalił KNF?

Nadzór przypuszcza, że ktoś ujawnił informację poufną na temat ważnej umowy, którą OncoArendi zawarła z belgijską firmą Galapagos. Na mocy tego porozumienia polska spółka biotechnologiczna miała otrzymać na początek 25 mln euro (około 113 mln zł), a łączna wartość kontraktu wynosiła aż 320 mln euro (około 1,5 mld zł).

Kluczowe w tej sprawie są dwie daty: 5 i 6 listopada 2020 r. O znaczącym kontrakcie OncoArendi poinformowała w raporcie bieżącym 5 listopada 2020 r. o godzinie 22:10. Upublicznienie umowy nastąpiło po zakończeniu sesji na warszawskiej giełdzie, więc inwestorzy mogli dokonywać transakcji na podstawie tej wiedzy dopiero następnego dnia, 6 listopada. Porozumienie z Galapagos spowodowało gwałtowny wzrost kursu akcji OncoArendi. Początek sesji na GPW wykazywał ogromne zainteresowanie inwestorów spółką, więc kurs podlegał równoważeniu i handel akcjami OncoArendi rozpoczął się dopiero przed godziną 11. W tym momencie kurs akcji spółki wzrósł już o blisko 215%.

Dalsza część tekstu pod grafiką

Kurs akcji spółki Molecure (dawniej OncoArendi) do debiutu na giełdzie
Kurs akcji spółki Molecure (dawniej OncoArendi) do debiutu na giełdzie

Dzień przed opublikowaniem informacji o kontrakcie, za jedną akcję OncoArendi płacono na zamknięciu giełdy 18,25 zł, a już następnego dnia cena wzrosła miejscami do ponad 70 zł.

Wiadomo, że OncoArendi informując inwestorów o umowie, podała informację z opóźnieniem. Jest to standardowa procedura dla spółek giełdowych, w sytuacji, gdy negocjacje dotyczące danej transakcji trwają miesiącami. Ma to na celu uniknięcie tworzenia mylnego obrazu działań spółki, jeśli rozmowy nie przyniosą rezultatu.

Z informacji uzyskanych przez Business Insider Polska wynika, że podobnie było w tym przypadku, a rozmowy z Galapagos rozpoczęły się już w lipcu 2020 roku, czyli kilka miesięcy przed przekazaniem informacji o umowie do publicznej wiadomości.

Umowa z belgijską firmą była dla polskiej spółki biotechnologicznej przełomowa. Wcześniejsze wiadomości publikowane w 2020 roku przez OncoArendi nie zawsze były pozytywne. Spółka raportowała straty, a Narodowe Centrum Badań i Rozwoju nie przyznało jej dofinansowania.

Według naszych informatorów, pracownicy KNF są przekonani, że między lipcem a listopadem 2020 roku musiało dojść do przekazania pozytywnej informacji o kontrakcie wartym blisko 1,5 mld zł.

Zwróciliśmy się do spółki z prośbą o komentarz.

“Zgodnie z wiedzą spółki, przeciwko niej ani żadnemu z jej przedstawicieli nie toczy się żadne postępowanie w zakresie naruszenia ustawy o obrocie instrumentami finansowymi” — czytamy w odpowiedzi, którą otrzymaliśmy od Molecure (dawniej OncoArendi).

Nadzór przeanalizował transakcje na akcjach OncoArendi w tamtym czasie, aby sprawdzić, czy ktoś nie wykorzystał nielegalnie poufnych informacji na temat umowy z Galapagos.

Podejrzane transakcje pod lupą KNF

Według naszych źródeł znających szczegóły sprawy, w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa insider tradingu znalazło się nazwisko obecnego doradcy prezydenta, Pawła Gruzy, który w tamtym czasie był wiceprezesem KGHM.

Zdaniem pracowników nadzoru, którzy posiadają uprawnienia do analizy transakcji na rachunkach maklerskich, inwestycja Pawła Gruzy w akcje OncoArendi znacząco różniła się od jego działalności na innych instrumentach finansowych.

Podejrzenia KNF wzbudził sposób składania zleceń i zasilenia rachunku maklerskiego, jak również kwota inwestycji oraz moment jej zamknięcia.

Ustalenia pracowników wskazują, że Paweł Gruza złożył 5 listopada 2020 roku duże zlecenie na nabycie akcji OncoArendi po 18 zł za sztukę na kwotę około 180 tys. zł (przed publikacją oficjalnej informacji o umowie). Stanowiło to około jednej trzeciej średniego dziennego obrotu akcjami.

Takie zlecenie podniosło kurs akcji spółki, jednak zrealizowano tylko jego niewielką część. Ustalenia nadzoru wskazują, że później zlecenie było modyfikowane z coraz wyższą ceną, co jest określane jako “gonienie kursu”. Ostatecznie ówczesny wiceprezes KGHM miał nabyć pakiet 15 tys. akcji za kwotę około 278 tys. zł. Cała transakcja odbyła się tylko jednego dnia — 5 listopada 2020 roku. Musiała się także wyróżniać, ponieważ akcje spółki biotechnologicznej nie były wtedy szczególnie popularne.

Z ustaleń nadzoru wynika, że Paweł Gruza, nabywając akcje na jednej sesji, miał wpływ na wolumen kupna tej sesji na poziomie ponad 40 procent.

Co ciekawe, środki na rachunek maklerski, z którego kupował akcje OncoArendi — jak wynika z analizy KNF — zostały przelane również 5 listopada i niemal cała kwota została zainwestowana w akcje OncoArendi. Następnego dnia kurs akcji poszybował o kilkaset procent, ponieważ spółka ogłosiła, że ma umowę, dzięki której otrzyma około 1,5 mld zł.

Ustalenia nadzoru wskazują również, że Paweł Gruza dość szybko zdecydował się na realizację zysku, ponieważ robił to już na sesjach następujących bezpośrednio po ujawnieniu przez OncoArendi informacji poufnej. W ciągu pierwszego i drugiego dnia zlikwidował ponad 80% pozycji na akcjach spółki biotechnologicznej.

KNF, korzystając z danych z domu maklerskiego, w którym Paweł Gruza posiadał rachunek, poinformowała prokuraturę, że na akcjach OncoArendi osiągnął on w 2020 roku dochód w wysokości ponad 400 tys. zł, co stanowiło zdecydowaną większość jego przychodów na rynku kapitałowym w tamtym roku.

KNF domaga się wyjaśnień

Nadzór finansowy postanowił zbadać, dlaczego Paweł Gruza zakupił akcje OncoArendi, a jednocześnie chciał poznać źródło ewentualnego wycieku informacji poufnych.

Niedługo przed Bożym Narodzeniem 2022 roku, czyli ponad dwa lata po transakcji, pracownicy KNF otrzymali wyjaśnienia od Pawła Gruzy. Pełnił on wówczas funkcję wiceprezesa PKO BP oraz obowiązki prezesa największego banku w Polsce. Czekał także na zgodę KNF na objęcie stanowiska.

Wyjaśnienia nie przekonały nadzoru, który uznał, że Paweł Gruza nie był w stanie logicznie uzasadnić inwestycji w spółkę na dzień przed opublikowaniem przez nią istotnej informacji poufnej, która spowodowała wzrost kursu do historycznego maksimum.

Pracownicy oceniają, że wyjaśnienia ówczesnego szefa PKO BP były niespójne. Nadzór uważa, że inwestycja miała charakter nietypowy i wyróżniała się na tle innych jego działań na rachunku maklerskim.

Paweł Gruza zrezygnował z PKO BP

KNF złożyła w tej sprawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa pod koniec kwietnia 2023 roku i wskazała w nim, kto według urzędników mógł ujawnić informację poufną oraz kto miał ją wykorzystać. W tamtym czasie rządził jeszcze PiS, a przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski został powołany na to stanowisko przez premiera z rządu PiS.

W czasie, gdy urzędnicy analizowali transakcje na akcjach OncoArendi i zaczęli podejrzewać naruszenie przepisów, Paweł Gruza kierował pracami zarządu PKO BP jako wiceprezes banku.

Zgodnie z przepisami, aby zostać pełnoprawnym prezesem, musiał przejść proces weryfikacji w KNF. Na jego zakończenie czekał osiem miesięcy i nie doczekał się rozstrzygnięcia, ponieważ na początku kwietnia 2023 roku Gruza zrezygnował z ubiegania się o stanowisko prezesa państwowego banku, ale pozostał na stanowisku wiceprezesa. Miało to miejsce około trzy tygodnie przed tym, jak nadzór poinformował prokuraturę o swoich podejrzeniach.

Dzień po ogłoszeniu przez Pawła Gruzę, że nie będzie już kandydował na stanowisko prezesa PKO BP, udzielił wywiadu portalowi wpolityce.pl, w którym przedstawił swoje argumenty dotyczące rezygnacji. Miało to miejsce po spotkaniu z pracownikami KNF w sprawie OncoArendi.

“Od kilku miesięcy jestem obiektem ataków medialnych i personalnych oraz blokowania możliwości efektywnej działalności przez grupy interesów. Bardzo niepokojące działania wymierzone przeciwko mnie są prowadzone na różnych płaszczyznach i w różny sposób, także przy użyciu fałszywych oskarżeń” — powiedział Gruza.

KNF tłumaczy się z braku informacji

W ostatnich miesiącach KNF otwarcie informuje o swoich podejrzeniach i działaniach — w tym o zawiadomieniach do prokuratury — dotyczących manipulacji kursami spółek, przecieków informacji czy insider tradingu. Jednak w żadnym komunikacie nie znaleźliśmy wzmianki o sprawie OncoArendi. Zwróciliśmy się do urzędu z prośbą o komentarz do naszych ustaleń oraz o wyjaśnienie, dlaczego nie upublicznił swoich podejrzeń w sprawie spółki biotechnologicznej.

Publikacja komunikatów dotyczących działań KNF w obszarze nadzoru nad rynkiem kapitałowym nie odbywa się automatycznie — poinformował Business Insider Polska rzecznik prasowy KNF, Jacek Barszczewski.

— Decyzja w tej kwestii jest każdorazowo podejmowana przez KNF i zależy od oceny, czy upublicznienie informacji przyczyni się do realizacji celów nadzoru, takich jak zwiększenie bezpieczeństwa obrotu, ochrona inwestorów i dbałość o przejrzystość rynku. Jednocześnie uwzględniane jest, czy ujawnienie takich informacji nie narazi rynku na ryzyko lub nie spowoduje nieproporcjonalnych szkód dla osób, których te informacje dotyczą — dodał.

Przedstawiciel nadzoru podkreślił jednak, że polityka KNF w zakresie publikowania informacji dotyczących m.in. podejrzenia popełnienia przestępstw “uległa zmianie w ostatnich latach”.

Obecnie Komisja częściej niż wcześniej korzysta z możliwości publikowania takich informacji. W uproszczeniu, zmianę tej polityki można opisać w ten sposób, że wcześniej Komisja decydowała o opublikowaniu informacji o podjętych działaniach (takich jak na przykład złożenie do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa związanego z rynkiem kapitałowym) w sytuacjach, gdy przemawiały za tym okoliczności konkretnego przypadku, o tyle obecnie Komisja publikuje takie informacje co do zasady, chyba że okoliczności konkretnego przypadku wskazują na inne rozwiązanie — poinformował Jacek Barszczewski.

— Doszło zatem do odwrócenia ogólnej zasady w tym zakresie, a zmiana jest spowodowana dążeniem do zapewnienia większej przejrzystości działań KNF w zakresie przeciwdziałania i zwalczania przestępczości na rynku kapitałowym — dodał.

KNF nie odniosła się do naszych ustaleń dotyczących OncoArendi. Paweł Gruza nie odpowiedział na przesłane przez nas pytania.

Autor: Bartek Godusławski, dziennikarz Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *