Z uzyskanych informacji wynika, że firma odpowiedzialna za konstrukcję pierwszej siłowni atomowej w Polsce zyskała nowego wiceprzewodniczącego. Został nim wieloletni wiceburmistrz Warszawy. Władze państwowe przygotowują się także do budowy kolejnej elektrowni i prezentują założenia jej realizacji.

W piątek miało miejsce zgromadzenie ogólne udziałowców spółki Polskie Elektrownie Jądrowe, którą reprezentuje pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, wiceminister energii Wojciech Wrochna. Do grona zarządzających został powołany na stanowisko wiceprezesa były wiceburmistrz Warszawy, Michał Olszewski. Rozpocznie pełnienie obowiązków 2 czerwca. Dodatkowo, do rady nadzorczej PEJ wrócił Adam Piotrowski.
Olszewski ma zająć miejsce Piotra Pieli. O jego ustąpieniu informowaliśmy jako pierwsi na początku marca.
— Zmiana w składzie kierownictwa jest związana z faktem, że przechodzimy do następnego etapu rozwoju przedsięwzięcia. W zarządzie musimy umocnić obszar związany z odpowiedzialnością za local content oraz działania w regionie, gdzie powstaje inwestycja — przekazał nam wówczas nadzorujący spółkę pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, wiceminister energii Wojciech Wrochna.

Warszawski przedstawiciel samorządu na wiceprezesa PEJ
Olszewski niedawno był związany z Orlen Termika. W strukturach firmy odpowiadał za przygotowanie i realizację największego w jej dziejach programu transformacji. Pełni też funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej Gdańskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Nasi informatorzy opisują go jako doświadczonego działacza samorządowego, który jako wieloletni wiceburmistrz Warszawy był odpowiedzialny za zdobycie ponad 18 mld zł ze środków unijnych. Nadzorował istotne inwestycje transportowe i rozwojowe, w tym m.in. budowę drugiej linii metra.
W PEJ — jak donosiliśmy niedawno — ma być odpowiedzialny za infrastrukturę wspierającą, local content oraz kontakty z samorządem. Infrastruktura wspierająca, czyli drogi, kolej etc., ma zasadnicze znaczenie dla sprawnego przebiegu realizacji inwestycji.
Istotny dla atomu dokument ma zostać opublikowany w maju
Ministerstwo energii ma zamiar zaprezentować zaktualizowany Program polskiej energetyki jądrowej w wersji po konsultacjach w maju. Jak wspomniał Wrochna podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, powinien on zostać przedłożony pod głosowanie rządu jeszcze w tym kwartale.
Oznajmił także budowę całego sektora jądrowego w Polsce. Zaznaczył, że rząd pragnie, aby inwestycja w pierwszą elektrownię jądrową, później w następną i w SMR-y, przyczyniła się do stworzenia pełnego sektora, angażującego w jak największym stopniu polskie podmioty gospodarcze, naukę etc. — Chodzi o to, aby polskie przedsiębiorstwa otrzymywały jak największy zakres zadań, zdobywały doświadczenie i mogły następnie uczestniczyć w tego typu inwestycjach w innych krajach regionu — podkreślał.
Wyzwaniem jest sfinansowanie drugiej elektrowni
Aspekty finansowe są ważnym elementem rozmów z zainteresowanymi budową drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. Wśród nich znajdują się Amerykanie, Francuzi i Kanadyjczycy.
Model finansowania tej inwestycji nie będzie uwzględniał takiego udziału środków z budżetu, jak ma to miejsce w przypadku pierwszej elektrowni. Pierwsza elektrownia ma kosztować blisko 200 mld zł, z czego ponad 60 mld zł pochodzi z budżetu państwa.
— To oczywiście nie oznacza, że państwo nie będzie uczestniczyć. Państwo będzie musiało uczestniczyć w formie różnych instrumentów, czy to kontraktu różnicowego, czy to gwarancji Skarbu Państwa — zapowiedział Wrochna.
Rząd, jak podkreślał, dąży jednak do tego, aby w drugim projekcie pojawiły się środki inwestorów. — Wstępne rozmowy z potencjalnymi inwestorami są dość obiecujące. Wskazują, że jest to możliwe — w kolejnych etapach dialogu będziemy o tym szczegółowo rozmawiać — zapowiedział.
Czy druga elektrownia jądrowa powstanie? — pytał prowadzący rozmowę podczas EKG Bartek Sawicki z “Rzeczpospolitej”. — Aby druga elektrownia jądrowa powstała, musimy dysponować ofertą, która zapewni, że druga elektrownia odnajdzie swoje miejsce na rynku, będzie w stanie wytwarzać energię w cenie, która zagwarantuje konkurencyjność polskiej gospodarki — odpowiedział Wrochna.
Jak zaznaczył, konkurencyjność oferty zadecyduje o ostatecznym wyborze partnera strategicznego i realizacji tej inwestycji. — Jestem nastawiony optymistycznie, ale dopiero detale oferty przesądzą, czy będziemy kontynuować ten projekt — podsumował.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
