Klienci koreańskiej sieci Starbucks wyrazili swoje niezadowolenie z powodu ostatniej kampanii promocyjnej zestawu kubków termicznych. Wydarzenie, nazwane “Tank Day”, zbiegło się z rocznicą tragedii w Gwangju.

Incydent marketingowy, który wywołał falę oburzenia w Korei Południowej 18 maja, polegał na promocji najnowszego asortymentu kubków termicznych Starbucksa podczas wydarzenia określanego jako “Tank Day” (co po polsku można przetłumaczyć jako “dzień czołgu”).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Hubert Stojanowski o napięciach między Chinami a USA. "Eskalacja ma charakter systemowy"
18 maja w Korei Południowej upamiętnia się rocznicę masakry prodemokratycznych demonstrantów, która miała miejsce w 1980 roku w Gwangju. Wojskowa dyktatura Chun Doo-hwana użyła wówczas czołgów i żołnierzy do stłumienia protestów. Według oficjalnych danych, w ciągu dziewięciu dni zginęło 165 osób, a blisko tysiąc odniosło obrażenia. Naukowcy sugerują jednak, że liczba ofiar mogła być znacznie wyższa.
Reakcja oburzonych Koreańczyków na akcję kawiarni była natychmiastowa. Część klientów zdecydowała się na bojkot sieci, inni wzięli udział w manifestacjach. Niektórzy postanowili również zniszczyć kubki i szklanki z charakterystycznym zielono-białym logo.
Prezydent wyraża oburzenie, sieć składa przeprosiny
Do działań marketingowych Starbucksa odniósł się prezydent Korei Południowej, Li Dze Mjung, który na platformach społecznościowych wyraził swoje oburzenie. Nazwał kampanię „nieludzkim i haniebnym postępowaniem tanich spekulantów”, które „splamiło krwawe protesty mieszkańców Gwangju i pamięć o ich ofiarach”.
- Starbucks znalazł się w centrum zamieszania. Dopiero teraz się opamiętał
Prezydent na portalu X wyraził również swoje zaniepokojenie inną kampanią sieci kawiarni, która miała miejsce 16 kwietnia. „W dniu upamiętnienia katastrofy promu Sewol, kiedy rodziny ofiar pogrążone są w żałobie, a społeczeństwo tonie w smutku, oni przeprowadzają taką akcję – ukrytą pod płaszczykiem szyfru, niczym jakiś tajemniczy kod – obrażając ofiary, kpiąc z narodu i prawdopodobnie doskonale się przy tym bawiąc” – napisał.
x.com
W odpowiedzi na krytykę, Chung Yong-jin, prezes Shinsegae, firmy posiadającej 67,5% udziałów w Starbucks Korea, podczas konferencji prasowej zwrócił się do rodzin ofiar protestów z prośbą o przebaczenie, wyrażając „głęboki żal” z powodu tej akcji. Publicznie oddał również ukłon w geście przeprosin. Przeprosiny wystosował także globalny oddział Starbucksa, informując o wszczęciu dochodzenia w tej sprawie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
