Od wiejskiego warsztatu do imperium. Tak rodziła się firma dwudziestolatków.

Tate Stock i jego małżonka, Hannah, założyli Chirp – przedsiębiorstwo działające w sferze wellness – będąc w trzeciej dekadzie życia. Działalność zainaugurował z kwotą 450 dolarów (ok. 1 617 zł) w zanadrzu, wykorzystując rury PCV oraz maty do ćwiczeń. W trakcie rozwoju odrzucili kilku inwestorów, w tym jednego z popularnego show “Shark Tank”.

Niniejszy artykuł, prezentujący relację z pierwszej ręki, został oparty na konwersacji z Tate’em Stockiem, twórcą Chirp. Tekst został zredagowany i skrócony w celu optymalizacji długości i klarowności.

W roku 2015, robiłem pranie w mieszkaniu mojej ciotki, gdy moją uwagę przykuło intrygująco wyglądające okrągłe narzędzie. Ciotka wyjaśniła, że jest to obręcz do jogi. W życiu nie praktykowałem jogi, lecz byłem zaintrygowany. Dorastałem na gospodarstwie rolnym i wyglądało to dla mnie jak fragment rury odpływowej z przymocowaną antypoślizgową podkładką.

Wpisałem “obręcz do jogi” w pole wyszukiwania na Amazonie, a sugestie automatycznie uzupełniły moją frazę. Odebrałem to jako wskazówkę, że popyt jest rozpoznawany przez algorytm, lecz podaż sprzedawców jest ograniczona.

Udałem się do sklepu i zakupiłem rury o wartości 400 dol. (ok. 1 436 zł) oraz maty do jogi za 50 dol. (ok. 180 zł).

Zorganizowałem stanowisko w szopie matki mojego kolegi i wyprodukowałem 110 obręczy. Umieściłem je na Amazonie i w ciągu pierwszych dwóch tygodni zarobiłem kilka tysięcy dolarów.

To dało początek Chirp – mojemu przedsiębiorstwu, które na przestrzeni ostatnich 10 lat wygenerowało obrót przekraczający 250 mln dol. (ok. 897 mln 500 tys. zł).

Żyliśmy za około 22 tys. dol. rocznie i inwestowaliśmy z powrotem w firmę

Miałem 23 lata, kiedy zacząłem wytwarzać obręcze, a moja ówczesna narzeczona Hannah miała 21 lat. W tamtym okresie żyliśmy skromnie, lokując wszelkie przychody z powrotem w działalność.

Było to możliwe dzięki zgromadzonym oszczędnościom. Po ukończeniu szkoły średniej odbyłem dwuletnią misję mormońską na Fidżi. Po powrocie mój starszy brat zajmował się sprzedażą usług deratyzacyjnych, pukając od drzwi do drzwi. Potrzebowałem zarobić pieniądze, więc dołączyłem do niego i zdołałem zgromadzić 100 tys. dol. (ok. 359 tys. zł) tego lata.

Na tym fundamencie bazowaliśmy z Hannah, uruchamiając Chirp. Planowaliśmy wydatki na poziomie 22 tys. dol. (ok. 78 980 zł) rocznie, z czego znaczną część pochłaniał czynsz. Pomimo wysokich marż generowanych przez Chirp, reinwestowaliśmy je w firmę. Akceptowaliśmy to, ponieważ byliśmy gotowi prowadzić styl życia adekwatny do naszego wieku, a nie do stanu posiadania.

Zmiana strategii z jogi na ulgę w bólu zwiększyła sprzedaż

Około roku 2018 zauważyłem pewną tendencję: obręcze Chirp były promowane jako produkt dla osób uprawiających jogę – głównie kobiet. Jednak ich małżonkowie używali ich do rozluźniania mięśni i kręgosłupa, czerpiąc z tego duże korzyści.

Uczestniczyłem w targach, gdzie pierwszego dnia oferowałem Chirp jako przyrząd do jogi. Udało mi się zrealizować pewną sprzedaż, lecz niezbyt dużą. Dnia następnego prezentowałem produkt jako środek przynoszący ulgę w dolegliwościach bólowych. Wyprzedaliśmy cały asortyment. Po zmianie strategii marketingowej sprzedaż gwałtownie wzrosła. W ciągu sześciu miesięcy tego roku osiągnęliśmy 4 mln dol. (ok. 14 mln 360 tys. zł) przychodu.

Kolejny moment przełomowy miał miejsce w 2020 roku, kiedy to wystąpiliśmy w programie “Shark Tank”. Zapewniliśmy sobie ofertę od Lori Greiner, która zaproponowała 900 tys. dol. (ok. 3 mln 231 tys. zł) w zamian za 2,5 proc. udziałów. Ostatecznie nie doprowadziliśmy do finalizacji tej umowy – wspólnie doszliśmy do wniosku, że Chirp osiągnął już wiele celów, w których Lori mogłaby nam pomóc, takich jak występy w QVC (amerykański kanał telezakupowy działający również w Europie i innych regionach).

Odrzuciliśmy propozycje private equity

Po emisji programu skontaktowała się z nami firma private equity, wyrażając chęć nabycia całości lub części udziałów w Chirp. Hannah i ja odmówiliśmy. Przyjęcie oferty nie wydawało się odpowiednim posunięciem. Wciąż mieliśmy ambicje, aby rozwijać Chirp, a w tamtym czasie mieliśmy zaledwie 26 i 28 lat. Zwiększyliśmy nakłady na badania i rozwój, dążąc do opracowania nowatorskich metod indywidualnego łagodzenia bólu.

Większość założycieli po dekadzie działalności odczuwa wypalenie, lecz ja jestem bardziej entuzjastyczny, niż mógłbym przypuszczać. Uważam za atut, że Chirp jest zarządzany przez założycieli i nie mamy udziałowców zewnętrznych. Ostatnio nabyłem kameleona do biura. Jest on symbolem kultury firmy – dążenia do zachowania pewnej dozy nieokiełznania w Chirp.

Luksus podróży pomaga dzieciom poszerzać horyzonty

Hannah i ja wychowujemy czworo dzieci w wieku od 8 miesięcy do 8 lat. Nie bazujemy już tylko na miłości i ziemniakach, lecz nadal prowadzimy stosunkowo skromny tryb życia. Jedną z naszych przyjemności są podróże. Co roku zabieramy rodzinę na miesięczne wyprawy kulturowe – odwiedziliśmy Japonię, Fidżi, Szwajcarię i Anglię.

To uczy pokory i pokazuje, jak żyją inni ludzie. Pragnę, aby moje pociechy miały świadomość, że świat jest rozleglejszy niż ich własne otoczenie. Życie to coś więcej niż tylko ja, a podróże pomagają im spojrzeć na świat z innej perspektywy – co jest bardzo korzystne.

Powyższy tekst jest tłumaczeniem z amerykańskiej edycji Business Insidera

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *