Według “Financial Timesa”, grupa G7 nie wypracowała jeszcze konsensusu dotyczącego uruchomienia rezerw ropy naftowej w celu zredukowania cen – oznajmił francuski minister finansów, Roland Lescure.

Podczas posiedzenia ministrów finansów grupy G7 nie podjęto jak na razie decyzji o wykorzystaniu strategicznych rezerw ropy. Taki krok miałby być odpowiedzią na podwyżki cen surowca po ataku USA i Izraela na Iran.
— Państwa zgodziły się zastosować niezbędne działania dla stabilizacji rynków, jak np. strategiczne nagromadzenie zapasów — poinformował po dyskusjach francuski minister finansów, Roland Lescure, w relacji “Financial Timesa”.
Grozi nam jeszcze głębsza zapaść w NFZ – alarmuje ekspert
- Przeczytaj także: Co dalej z cenami paliw? Główny ekonomista Orlenu tłumaczy, co się dzieje na rynku
Rośnie cena ropy naftowej. Spotkanie krajów G7
Francuski minister finansów wspomniał, że rozmowy w sprawie uruchomienia rezerw ropy naftowej są w toku. — Grupa G7 nie osiągnęła jeszcze porozumienia w tym temacie — zaakcentował.
Po naradzie grupa opublikowała komunikat. “Będziemy nadal pilnie śledzić sytuację i rozwój wydarzeń na rynkach energetycznych i będziemy obradować, gdy będzie to potrzebne, aby wymieniać się danymi i koordynować działania w ramach grupy G7 oraz z partnerami międzynarodowymi” — oznajmiła grupa w komunikacie. “Jesteśmy gotowi wdrożyć konieczne środki, również w celu wzmocnienia światowych dostaw energii, takie jak udostępnienie zapasów“.
Po wypowiedzi polityka cena ropy Brent wzrosła ze 102 do 105 dol. (z ok. 376 zł do ok. 387 zł). “Financial Times” zauważa, że jest to 13-procentowy skok ceny w ciągu jednej doby.
We Francji w poniedziałek startują kontrole na stacjach paliw, mające zapobiec ewentualnemu bezpodstawnemu podnoszeniu cen paliw. Będą one polegać na monitoringu cen na stacjach i udostępnianiu ich opinii publicznej. Założeniem jest, żeby to konsumenci karali stacje zawyżające ceny, unikając tankowania tam, gdzie jest najdrożej.
- Przeczytaj także: Ceny ropy najwyżej od lipca. Co grozi Iranowi ze strony USA?
Wojna na Bliskim Wschodzie. Znaczący wzrost cen ropy
Z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie żegluga przez Cieśninę Ormuz zmniejszyła się o 90 proc. Przez tę drogę transportuje się około jednej piątej globalnej ropy naftowej i LNG. W poniedziałek ceny ropy za baryłkę poszybowały do 120 dol. (ok. 440 zł).
Prezydent USA Donald Trump skomentował wzrost cen na swoim portalu społecznościowym Truth, stwierdzając, że “niewielki wzrost cen to bardzo mała cena do zapłacenia”. Polityk przewidział także, że ceny szybko spadną, “gdy irańskie zagrożenie nuklearne zostanie całkowicie zlikwidowane”.
- Przeczytaj także: Ceny ropy nagle wystrzeliły. Donald Trump reaguje: Tylko głupcy myślą inaczej!
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
