Rekordowy mundial. Więcej drużyn, więcej meczów, więcej pieniędzy

Choć mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2026 roku nie zostały jeszcze rozstrzygnięte pod względem sportowym, finansowy triumfator jest już pewny. FIFA, dzięki nowemu formatowi turnieju, ambitnej polityce sprzedaży i potędze rynku amerykańskiego, przygotowuje się na rekordowe wpływy.

FIFA na mundialu zarobi rekordowo (na zdjęciu mecz Iran - Nowa Zelandia)
FIFA na mundialu zarobi rekordowo (na zdjęciu mecz Iran – Nowa Zelandia) | Foto: IMAGO/Andrew Cornaga/www.photosport.nz/Imago Sport and News/East / East News

Międzynarodowa federacja piłkarska rozpoczyna nowy cykl finansowy z rozmachem, który trudno porównać z poprzednimi okresami. W latach 2019-2022 organizacja wygenerowała blisko 8 miliardów dolarów przychodów, pomimo pandemii i ograniczeń dla kibiców.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Baltica 2 wchodzi w fazę budowy na morzu

Obecny cykl (2023-2026) ma być przełomowy. FIFA przewiduje wpływy na poziomie 13 miliardów dolarów, a już pod koniec 2025 roku zakontraktowano 93% tej kwoty. Sam rok 2025 przyniósł 2,66 miliarda dolarów, co stanowi wzrost o około 9% w porównaniu do założeń.

Główne źródła przychodów pozostają niezmienne:

  • prawa telewizyjne: 1,04 miliarda dolarów,
  • prawa marketingowe: 0,96 miliarda dolarów,
  • sprzedaż biletów: 0,41 miliarda dolarów (głównie z mistrzostw świata kobiet).

O finansach FIFA i jej sponsorach szczegółowo pisaliśmy na łamach Business Insider Polska.

Mundial 2026: punkt kulminacyjny pod względem finansowym

Kluczowym okresem dla całego cyklu będzie rok 2026, kiedy mistrzostwa świata odbędą się w USA, Kanadzie i Meksyku. FIFA prognozuje, że tylko w tym jednym roku przychody wyniosą aż 8,9 miliarda dolarów.

Największy udział w tej kwocie przypadnie:

  • prawom telewizyjnym — niemal 4 miliardy dolarów,
  • sprzedaży biletów i pakietów — ponad 3 miliardy dolarów.

Ten znaczący wzrost wynika przede wszystkim ze zmiany formuły rozgrywek.

Więcej drużyn, więcej spotkań, więcej reklam

Rozszerzenie mistrzostw świata z 32 do 48 reprezentacji znacząco zwiększa skalę tego wydarzenia. Liczba meczów wzrasta z 64 do 104, większa liczba krajów uczestniczących oznacza szersze zainteresowanie transmisjami, a więcej spotkań to dodatkowa przestrzeń na reklamy.

Jednak FIFA idzie o krok dalej, zwiększając monetyzację również w trakcie samych meczów. Obowiązkowe przerwy na nawodnienie w każdej połowie mogą zostać wykorzystane na emisję reklam – zarówno tradycyjnych bloków, jak i formatów typu L-screen.

Dodatkowa przestrzeń reklamowa w całym turnieju ma przekroczyć 10 godzin. Kolejne minuty dla sponsorów zapewni również przerwa po odtworzeniu hymnów narodowych.

  • Czytaj również: Wartość reprezentacji na mundialu budzi zdziwienie. Wiele państw nie wykorzystuje swojego potencjału

Dynamiczne cenniki biletów napędzają przychody

Drugim istotnym filarem wzrostu jest strategia dotycząca cen biletów. FIFA stosuje model dynamicznych cenników – bilety są sprzedawane etapami, a ich ceny rosną wraz z popytem.

Efektem jest wzrost cen o kilkadziesiąt procent od początku sprzedaży, bilety na 1/8 finału są droższe nawet o 35-43%, miejsca na mecze grupowe kosztują kilka tysięcy złotych, na półfinały – kilkanaście tysięcy złotych, a finał może osiągnąć cenę kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Mimo krytyki ze strony kibiców, federacja nie zamierza zmieniać swojej strategii. Oficjalnie frekwencja utrzymuje się na wysokim poziomie, chociaż transmisje pokazują puste miejsca na trybunach – nie wszystkie stadiony są wyprzedane, a w niektórych przypadkach brakuje nawet kilku tysięcy widzów.

O wysokich cenach biletów na mundial pisaliśmy już wcześniej na łamach Business Insider Polska.

Rynek amerykański robi różnicę

Istotnym czynnikiem wzrostu jest również lokalizacja turnieju. Stany Zjednoczone stanowią największy rynek reklamowy na świecie, co znacząco podnosi wartość kontraktów sponsorskich, praw medialnych i partnerstw komercyjnych.

To właśnie tam FIFA najłatwiej monetyzuje globalny zasięg futbolu.

  • Czytaj również: “Futbol nie potrzebuje mundialu do istnienia”. Były menedżer ujawnia kulisy FIFA

Dokąd trafiają miliardy

Rekordowe przychody oznaczają również znaczące wydatki. W cyklu 2023-2026:

  • około 4 miliardów dolarów zostanie przeznaczone na organizację wydarzeń (głównie mundialu),
  • Kolejne 4 miliardy dolarów trafi na cele rozwojowe i edukacyjne.

Kluczowe programy to FIFA Forward Programme, który zakłada dystrybucję ponad 2 miliardów dolarów dla federacji krajowych, a także Football Development Fund – 660 milionów dolarów przeznaczone na infrastrukturę i rozwój na poziomie lokalnym.

Trend wzrostowy prawdopodobnie się utrzyma

Jak informuje “Rzeczpospolita”, obecna strategia FIFA wyraźnie wskazuje na jeden kierunek: maksymalizację przychodów przy jednoczesnym zwiększaniu skali wydarzeń i wykorzystywaniu coraz bardziej zaawansowanych modeli sprzedaży.

Rozwój platform streamingowych, globalizacja rynku praw medialnych oraz dalsza komercjalizacja sportu sugerują, że kolejne cykle finansowe mogą przynieść jeszcze wyższe wpływy.

Chociaż sportowy sukces mundialu 2026 pozostaje kwestią otwartą, to pod względem finansowym zwycięzca jest już przesądzony – i jest nim FIFA, jak podaje “Rzeczpospolita”.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *