Sylwester Suszek, określany mianem polskiego “magnata bitcoinów” albo “króla cyfrowych walut”, zniknął bez śladu cztery lata temu. Po spotkaniu o charakterze biznesowym w Czeladzi (woj. śląskie) wsiadł do pojazdu i przepadł. Dyrektor generalny giełdy Zondacrypto, borykającej się z dużymi trudnościami, zwraca się obecnie do Sylwestra Suszka. A mowa o kwocie przekraczającej 300 mln dol. Istotny dla sprawy zdaje się być moment zaginięcia przedsiębiorcy.

Poszukiwany Sylwester Suszek dysponuje kluczami do portfela zawierającego 4,5 tys. bitcoinów, o wartości powyżej 300 mln dol. — poinformował w czwartek CEO Zondacrypto Przemysław Kral. Okazuje się bowiem, że polski “potentat kryptowalut” zaginął w chwili, gdy miał przekazać dostęp do adresu, gdzie ulokowany jest wspomniany portfel. Szef Zondacrypto opublikował jego adres i zaapelował do Sylwestra Suszka o odesłanie do niego kluczy.
“Zdecydowałem się na ujawnienie adresu portfela, który zawiera 4,5 tys. bitcoinów o wartości 330 mln dol., aby zakończyć bezzasadne oskarżenia o ewentualne zawłaszczenie środków” — obwieścił w czwartek na platformie X Przemysław Kral.
x.com
Przemysław Kral zaakcentował, jak bardzo zależy mu na tym, aby Sylwester Suszek się odnalazł.
— Może to śledzi, wzywam go, żeby wypełnił umowę i żeby oddał klucze prywatne do tego adresu — oznajmił w filmie opublikowanym w czwartek na X.
Dodatkowo prezes Zondacrypto nadmienił, że ostatnie publikacje dotyczące jego giełdy w mediach przyczyniły się do nagłego wzrostu ilości wypłat zlecanych przez klientów.
— Żadna instytucja finansowa by tego nie wytrzymała — orzekł Kral.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Poznaj najlepsze metody, żeby nie stracić pieniędzy! | Onet Rano
Zondacrypto — czołowa polska giełda kryptowalut ma poważne kłopoty z płynnością finansową
Zgodnie z ostatnimi relacjami medialnymi Zondacrypto — wiodąca polska giełda kryptowalut może przeżywać poważne trudności z płynnością. Jako pierwszy o tych problemach platformy poinformował dziennik “Gazeta Wyborcza”. Z jej przekazów wynikało, że spółka wstrzymała realizację wypłat dla swoich klientów.
Kryzys wokół platformy Zondacrypto wciąż się nasila, a kolejni użytkownicy giełdy raportują trudności z uzyskaniem dostępu do środków. Co więcej, niektóre kluby sponsorowane przez giełdę od wielu miesięcy nie otrzymują należnych honorariów.
W piątek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek obwieścił, że prokuratura wszczęła dochodzenie karne w odniesieniu do giełdy kryptowalut Zondacrypto. Sprawa dotyczy podejrzenia malwersacji oraz legalizacji nielegalnych dochodów. Szef resortu sprawiedliwości poruszył także temat niewyjaśnionego zaginięcia Sylwestra Suszka i wskazał na nieprawidłowości w przejęciu firmy przez jego partnera biznesowego.
Prokuratura podjęła ową decyzję tego samego dnia, w którym Sejm po raz drugi nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta do ustawy regulującej rynek kryptoaktywów. Za odrzuceniem weta głosowało 243 parlamentarzystów, przeciw było 191, a trzech wstrzymało się od głosu. Do zaakceptowania projektu niezbędne było 263 głosy poparcia. Brak ustawy oznacza, że Komisja Nadzoru Finansowego w dalszym ciągu nie posiada instrumentów umożliwiających blokowanie publicznych ofert kryptowalut czy zatrzymywania ich trwania.
Sylwester Suszek zaginął. Wstrząsająca opowieść siostry polskiego “króla kryptowalut”
Sylwester Suszek zaginął dnia 10 marca 2022 r. Od tamtej pory poszukuje go policja z Katowic, apelując o pomoc do każdego, kto może posiadać jakiekolwiek wiadomości dotyczące zaginionego 34-letniego “magnata bitcoinów”. Jego firma posiadała wielu klientów i zarządzała miliardami złotych każdego miesiąca. Dzięki niej Sylwester Suszek zgromadził pokaźny majątek. W styczniu 2025 r. siostra zaginionego, Nicole Suszek, wyznała w rozmowie z “Gazetą Wyborczą”, że otrzymuje groźby i przerażające wiadomości dźwiękowe.
W dniu zaginięcia kamery monitoringu w obrębie bazy paliwowej, gdzie Sylwester Suszek był widziany po raz ostatni, akurat przestały funkcjonować. Policja dotychczas nie natrafiła na żaden trop zaginionego. Nie odnaleziono także jego ciała. Poszukiwania 34-latka na własną rękę prowadzi również jego siostra Nicole. W wywiadzie dla “Gazety Wyborczej” wyznała, że jej zdaniem Sylwester Suszek nie żyje.
— Ktoś go uprowadził i zamordował. Chciałabym się mylić, ale analizując fakty, inny scenariusz wydaje się mało prawdopodobny — mówiła Nicole Suszek.
Zaginął polski “król kryptowalut”. “Ktoś chce mu odciąć palce i wysłać rodzinie”
Siostra zaginionego zdecydowała się poszukiwać brata na własną rękę. Przy wsparciu znajomego zdołała ustalić lokalizację telefonu Sylwestra Suszka. Okazało się, że cztery dni po zaginięciu jego numer zalogował się do sieci. Telefon zaginionego “przemieszczał się” w owym czasie autostradą A1 w Piekarach Śląskich.
— Zawiadomiliśmy policję, komenda pobrała potem nagrania z monitoringu. Nie przyniosło to jednak żadnych rezultatów — relacjonuje w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” siostra zaginionego.
Niedługo po zaginięciu Sylwestra Suszka Nicole otrzymała wiadomość e-mail z nagraniem głosu mężczyzny.
— Brzmiał jak mój brat, tylko w pewnym stopniu elektronicznie. Powiedział, że potrzebuje wsparcia, że mam zdobyć bitcoiny, które wtedy były warte 12 mln zł, i przesłać je na wskazany w e-mailu adres. […] Do nagrania została dołączona wiadomość tekstowa: To nie żarty, za tydzień będzie zdjęcie zwłok — ujawnia Nicole Suszka, dodając, że pieniędzy nie przekazała.
Następnie siostra zaginionego odebrała jeszcze inne wiadomości i nagrania.
— Było jeszcze jedno nagranie, na którym głos przypominający głos mojego brata mówił, że ktoś zamierza mu obciąć palce i wysłać je rodzinie, a on pragnie wrócić do domu na Wielkanoc — relacjonuje Nicole.
Śledztwo w sprawie oraz poszukiwania zaginionego Sylwestra Suszka w dalszym ciągu trwają.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
