Wiele wskazuje na to, że w firmach należących do państwa w niedługim czasie mogą nastąpić znaczne zmiany personalne. Zgodnie z informacjami Business Insider Polska rezultaty analiz zleconych przez ministerstwo aktywów znajdują się już u ministra Wojciecha Balczuna. Decyzja dotycząca przyszłości dyrektorów generalnych państwowych przedsiębiorstw miała już zostać podjęta. A nasi informatorzy prognozują “rywalizację polityczną o posady”.
Na początku grudnia minionego roku minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podczas rozmowy z Business Insider Polska oświadczył, że jego ministerstwo ocenia pracę rad nadzorczych większości firm państwowych pozytywnie.
Dalsza część tekstu pod wideo
EKG. Jakie wymagania wobec przedsiębiorstw ma rząd? Minister aktywów o renacjonalizacji gospodarki
Szef Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP) zaznaczał, że są obszary, które wymagają ulepszenia, ale generalnie wydawał się usatysfakcjonowany tym, jak prowadzony jest biznes kontrolowany przez państwo.
Z tego powodu w podległym mu ministerstwie postanowiono, że warto przeanalizować prawnie konieczność przeprowadzania nowych rekrutacji na członków rad nadzorczych.
Chodziło o to, że jeśli organ nadzoru właścicielskiego uzna, że spółka była dobrze zarządzana, wówczas bez rekrutacji można przedłużyć misję rady nadzorczej na kolejny okres.
“Badamy, czy w każdym przypadku zakończenia się kadencji, konkurs jest obowiązkowy, czy też istnieje możliwość kontynuowania pracy rady nadzorczej w obecnym składzie bez potrzeby ponownego ogłaszania konkursu. Konkursy wprowadzają okres przejściowy, który opóźnia niektóre procesy i wpływa na podejmowanie decyzji, szczególnie tych strategicznych” — mówił Wojciech Balczun w wywiadzie dla Business Insider Polska.
“Jeśli konkurs będzie wymagany — zorganizujemy go” — podkreślał.
Z naszych informacji wynika, że sprawą zajmowali się nie tylko pracownicy ministerstwa aktywów, ale również poproszono o opinię Prokuratorię Generalną, czyli instytucję, którą upraszczając można określić jako biuro prawne państwa.
Konkursy i polityka
Business Insider Polska zdołał dotrzeć do wyników analiz przeprowadzonych przez ministerstwo.
Członkowie rad nadzorczych firm z udziałem Skarbu Państwa nie będą usatysfakcjonowani, ponieważ jeśli chcą utrzymać swoje stanowiska, będą musieli o nie zawalczyć.
“Analiza przeprowadzona w MAP wykazała konieczność przeprowadzenia postępowań kwalifikacyjnych. Konkursy staną się obowiązkowe po zakończeniu kadencji dla członków rady nadzorczej firm z udziałem Skarbu Państwa” — informuje Przemysław Kuk, dyrektor departamentu komunikacji w ministerstwie aktywów, odpowiadając na pytania Business Insider Polska.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Praktycznie w wielu firmach nadzorowanych bezpośrednio lub pośrednio przez państwo kadencje dobiegają końca w tym roku wraz z zatwierdzeniem przez walne zgromadzenie akcjonariuszy rocznego sprawozdania finansowego. Zazwyczaj ma to miejsce w maju i czerwcu.
Dla części dyrektorów generalnych i członków rady nadzorczej stanowisko MAP może być zaskakujące, ponieważ z naszych informacji wynika, że w wielu firmach oczekiwano, że rządzący pozostawią decyzję w sprawie konkursów radom nadzorczym i nie wszędzie takie postępowania będą musiały być przeprowadzane.
— To w praktyce paraliż na kilka miesięcy, jeśli chodzi o funkcjonowanie firmy. Jeśli ludzie wiedzą, że będzie konkurs, wolą wstrzymać się z decyzjami, dopóki nie będzie wiadomo, kto będzie stał na czele — mówi nam członek zarządu jednej z dużych firm kontrolowanych przez Skarb Państwa.
Właśnie taka logika przemawiała za tym, że minister Wojciech Balczun zdecydował się na analizę tego, czy konkursy są obligatoryjne.
— Postępowanie kwalifikacyjne będzie również doskonałą sposobnością do oceny rad nadzorczych. Jeśli menedżerowie uznają, że chcą nadal pełnić swoje funkcje, w ramach konkursu faktycznie zostaną poddani takiej ocenie — zwraca uwagę nasz informator z MAP.
Przypomina również, że przejrzyste konkursy w firmach Skarbu Państwa to jedna z obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej, a ministerstwo aktywów w ramach koalicji przypadło właśnie tej partii.
Walka o posady
Nasi rozmówcy zaznaczają, że ogłoszenie konkursów oznacza również rywalizację polityczną o posady w firmach. Nie tylko między koalicjantami, ale także w obrębie frakcji największej partii w obozie władzy, czyli Koalicji Obywatelskiej.
— To będzie zacięta walka, ponieważ stawką są potencjalnie stanowiska na dwa lata. Nie wiadomo, jaki będzie wynik wyborczy w 2027 r., więc stanowiska w radach nadzorczych stają się jeszcze bardziej pożądanymi posadami — mówi nam menedżer jednej ze spółek.
Wojciech Balczun, od kiedy objął stanowisko ministra aktywów w lipcu 2025 r., zdołał już dokonać znaczących zmian w radach nadzorczych kilku państwowych gigantów. Z ministerstwem pożegnał się również wiceminister Robert Kropiwnicki, który za czasów, gdy na czele MAP stał Borys Budka, uchodził w ministerstwie za bardzo wpływową osobę, jeśli chodzi o obsadzanie stanowisk w firmach.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Z relacji naszych rozmówców wynika, że w wielu przypadkach obecni dyrektorzy generalni czy członkowie rady nadzorczej będą mieli uprzywilejowaną pozycję w konkursach, ponieważ znają firmę od podszewki, jej wyzwania i strategie.
— Minister zyska jednak także doskonałą możliwość do wprowadzenia zmian w radach nadzorczych bez kontrowersji, jakie wzbudza np. odwoływanie prezesów czy członków rady nadzorczej — podkreśla jeden z naszych rozmówców. Dodaje jednak, że różne frakcje polityczne w ramach koalicji zapewne również będą chciały uczestniczyć w podziale stanowisk.
Orlen, PZU i inni
Pewne jest, że w najbliższych tygodniach lub miesiącach można spodziewać się konkursów w takich firmach jak np. Orlen czy PZU. Płocki koncern, czyli największy podmiot nadzorowany przez państwo, zawsze był kadrową układanką, w której łączono interesy partii koalicyjnych czy różnych polityków. Orlen realizuje rozbudowany program inwestycyjny, więc wstrząsy we władzach tej spółki mogłyby realnie wpłynąć na jej funkcjonowanie.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem

W PZU nowy dyrektor generalny Bogdan Benczak pojawił się zaledwie we wrześniu ubiegłego roku, a tuż przed Bożym Narodzeniem otrzymał formalną zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na formalne objęcie funkcji prezesa. Najprawdopodobniej konkurs trzeba będzie również przeprowadzić w Banku Pekao kierowanym przez Cezarego Stypułkowskiego. Skarb Państwa nie sprawuje bezpośredniej kontroli nad bankiem z żubrem, jednak jego głównymi akcjonariuszami są PZU i Polski Fundusz Rozwoju, więc pośrednio znajduje się on pod kontrolą państwa.
PZU i Bank Pekao są w trakcie złożonej operacji, w ramach której bank ma przejąć ubezpieczyciela, aby uwolnić kilkanaście miliardów złotych nadwyżkowego kapitału.
Chociaż w ostatnich miesiącach stanowiska stracili m.in. dyrektorzy generalni, a także członkowie rad nadzorczych w takich gigantach z portfela Skarbu Państwa jak PGE, JSW, KGHM czy Grupa Azoty, to ich następcy, często oddelegowywani z rad nadzorczych lub powoływane są osoby w ramach starej kadencji rady nadzorczej. Wiele składów rad nadzorczych w firmach Skarbu Państwa, którym kończą się obecnie kadencje, kontynuuje je po poprzednikach powołanych za rządów PiS.
Autor: Bartek Godusławski, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
