Amerykańskie tankowce nieoczekiwanie zmieniają trasę. Dostawy ropy do Europy zagrożone.

Statki cysterny transportujące ropę naftową z USA w kierunku Europy nieoczekiwanie skorygowały trasę i aktualnie zmierzają w kierunku Afryki Południowej. Ostatecznie mogą obrać kierunek na Azję.

Tankowiec. Zdjęcie ilustracyjne
Tankowiec. Zdjęcie ilustracyjne | Foto: bob63 / Shutterstock

Obserwowana aktualnie sytuacja na Oceanie Atlantyckim jest następnym symptomem narastających trudności na globalnym rynku paliw, które intensyfikują się ze względu na konflikt w Iranie i komplikacjami w globalnych łańcuchach zaopatrzenia. W rezultacie obserwujemy aktualnie pewnego rodzaju rywalizację między państwami importującymi ropę, które coraz częściej zmuszone są niemalże do wydzierania sobie surowca.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Tu nie chodzi o cenę ropy. Ekspert o faktycznym celu Trumpa w Iranie

Agencja informacyjna Bloomberg przytacza tutaj przykład z ostatnich dni. Trzy tankowce, Aliai, Minerva Vaso i Grand Ace6, które w minionych dniach opuściły porty załadowane amerykańską ropą i zmierzały do Europy, niespodziewanie zmieniły kurs.

Początkowo Aliai płynął do Gibraltaru, zaś Minerva Vaso i Grand Ace6 do Amsterdamu. Obecnie pierwszy ze wspomnianych tankowców znajduje się na środkowym Atlantyku na wysokości Angoli i przemieszcza się w kierunku południowo-wschodnim w stronę Afryki Południowej. Analogicznie przedstawia się sytuacja w przypadku Minervy Vaso, która znajduje się nieco dalej na północ. Ostatni z wymienionych, Grand Ace6, przemieszcza się aktualnie na wschód w pobliżu wybrzeży Ghany.

Trasa żadnego z nich nie sugeruje, aby w najbliższej przyszłości miały dotrzeć do Europy.

Korekta trasy tankowców ma miejsce w momencie, gdy ceny produktów naftowych zwyżkują w reakcji na konflikt z Iranem. Dostawy paliw w Azji już teraz znajdują się pod znaczną presją, a Europa w nadchodzących tygodniach może stanąć w obliczu poważnych deficytów oleju napędowego, jeśli nie zostanie wznowiony ruch przez Cieśninę Ormuz.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *