Chleb nabywamy niemal codziennie – zazwyczaj bez opakowania oraz bez głębszego zastanowienia, co właściwie umieszczamy w koszyku. Jednakże, jak akcentuje Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), to właśnie etykietowanie przesądza o tym, czy nabywca dokonuje świadomego wyboru. W trakcie inspekcji etykietowania, u większości wytwórców stwierdzono niedociągnięcia.

Jak obwieściła JHARS w swoim świeżym komunikacie, bez względu na to, czy pieczywo znajduje się luzem na regale, czy jest zamknięte w plastikowej torebce, konsument winien mieć wgląd do danych takich jak nazwa, receptura czy metoda wytwarzania, np. “pieczywo wyprodukowane z ciasta zamrożonego” lub “pieczywo wyprodukowane z ciasta głęboko mrożonego”.
Dalsza treść tekstu poniżej nagrania wideo
Doradca Karola Nawrockiego: polskiego rolnictwo jest w kleszczach
Czytaj też: Świadczenie wspierające. Chorzy nie doczekują momentu decyzji
Pieczywo pod obserwacją rządowej inspekcji. Oto kluczowe zasady
Sporo klientów kieruje się chwytliwą nazwą, lecz nie każda budząca zaufanie etykieta odzwierciedla prawdę o produkcie. IJHARS podkreśla, że oznaczenia, które brzmią fantazyjnie jak “chleb wiejski”, “chleb mistrza” albo “bułka prosta” są niewystarczające, gdyż nie informują, z jakich typów mąk i składników stworzono pieczywo. Poprawne nazewnictwo powinno być szczegółowe jak “chleb wiejski żytni” albo “bułka prosta pszenno-żytnia”. Analogicznie sprawa wygląda z popularnymi terminami “razowy”, “graham” lub “orkiszowy” – mogą zaistnieć w nazwie pod warunkiem, że odpowiadają rzeczywistemu składowi wyrobu.
W spisie komponentów wszystko musi być ujęte w kolejności malejącej, bez uproszczeń oraz z czytelnym wskazaniem alergenów, jak np. mąka pszenna lub płatki owsiane. Dopuszczalne są drożdże, zaczyn, woda oraz sól, natomiast barwniki, poza karmelem w chlebie słodowym, są niedozwolone. W razie użycia domieszek, należy je wyodrębnić, np. “środek poprawiający: kwas askorbinowy” albo “E 300”.
Czytaj też: Przejęcie InPostu. Rafał Brzoska z większym majątkiem po transakcji
Co ujawniły inspekcje?
Ostatnia akcja kontrolna IJHARS objęła 87 wytwórców. Mimo że smak oraz wygląd pieczywa nie wywoływały większych uwag, w 58,6 proc. firm dostrzeżono niedociągnięcia, zwłaszcza w etykietowaniu. Najczęściej pojawiały się nieprawidłowe nazwy, deficyt klarownych danych odnośnie składu lub wygórowane deklaracje dotyczące udziału mąk i komponentów, np. w przypadku wyrobów określanych jako “razowy”, “orkiszowy” albo “graham”.
Wobec nieprawidłowości wdrożono przewidziane prawem sankcje, lecz — jak podkreśla IJHARS — inspekcje pełnią także rolę edukacyjną. Dzięki nim wytwórcy otrzymują porady, jak należycie etykietować swoje produkty, aby konsumenci mogli wybierać pieczywo nie tylko smakowite, lecz również zgodne z prawdą.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
