Bitcoin w dół: globalne przedsiębiorstwa zliczają szkody.

Rynek walut cyfrowych notuje najostrzejszy zjazd od czterech lat. Bitcoin odnotował największy jednodniowy uskok od 2022 r. i od końca września uszczuplił się już o ponad połowę swojej ceny. Ethereum, druga co do ważności kryptowaluta, straciła na wartości jeszcze bardziej — o blisko 60 proc. Dla wielu inwestujących to bolesne spotkanie z realiami po okresie ekscytacji, który generowały nadzieje na sprzyjającą kryptowalutom politykę nowej ekipy Donalda Trumpa.

Cena Bitcoina jest najniższa od ponad 2 lat
Cena Bitcoina jest najniższa od ponad 2 lat | Foto: Phongphan / Shutterstock
  • Branża kryptowalut boryka się z największym załamaniem od czterech lat, gdzie Bitcoin i Ethereum zanotowały spore spadki cen
  • Wbrew pesymistycznym nastrojom, niektórzy inwestorzy dostrzegają w bieżących przesunięciach wartościową szansę do zakupów i prognozują dalsze zwyżki w przyszłości
  • Eksperci podkreślają, że obecne spadki wpisują się w typowy schemat rynkowy kryptowalut, chociaż administracja USA odrzuca możliwość interwencji w celu ich stabilizacji
  • Więcej informacji o biznesie znajdziesz na Businessinsider.com.pl

Wśród zwolenników rynku jedni widzą w obecnych zniżkach okazję do nabycia, wierząc, że bitcoin w przyszłości może być wart nawet 400 tys. dol. Inni coraz dobitniej mówią o tym, że progres świata krypto osiągnął kres.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

ONET RANO FINANSOWO S09 E02 20260114 3.mp4

Czytaj też: Wybory w Japonii mają większe znaczenie, niż się powszechnie uważa

Przedsiębiorstwa szacują straty po spadku wartości Bitcoina

Charakterystycznym przykładem rozmiaru problemu jest MicroStrategy, firma, która z producenta oprogramowania przeobraziła się w potężny “skarbiec bitcoina”. Jej model biznesowy bazuje na pozyskiwaniu środków i masowym skupowaniu walut cyfrowych.

Spółka właśnie poinformowała o stracie netto w wysokości 12,4 mld dol. w czwartym kwartale 2025 r., a notowania jej akcji obniżyły się w pół roku z 129 do 71 dol. Choć jej prezes zapewnia, że firma przetrwa nawet, gdy bitcoin spadnie do 8 tys. dol., “Wall Street Journal” alarmuje, że setki mniejszych bytów, które powieliły ten model, mogą tego nie przetrzymać.

Analogiczne zjawiska widać także w Polsce. Przykładem jest spółka BTCS S.A., wcześniej Vakomtek, która jeszcze niedawno parala się dystrybucją drobnego sprzętu AGD. Po obwieszczeniu modyfikacji strategii na blockchain i kryptowaluty jej akcje podskoczyły z 90 gr do blisko 17 zł, by obecnie spaść do około 5 zł. Spółka uspokaja inwestorów, akcentując swój “Active Treasury”, który ma ustabilizować wyniki, ale skala zmienności ukazuje, jak ryzykowny jest ten rynek.

Czytaj też: Donald Trump anulował cła na towary z Indii. Putin ma kłopot

Co dalej z kursem Bitcoina? Duże wahania to już standard

Według znawców tematu zniżki same w sobie nie są niczym nowym. Łukasz Żeligowski, dyrektor giełdy Kanga Exchange w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” przypomina, że dla osób działających w krypto od lat fluktuacje rzędu 35–40 proc. to standard. Bitcoin, jak twierdzi, nadal zachowuje się zgodnie z czteroletnimi cyklami: po gwałtownych zwyżkach nadchodzi korekta, a później stopniowa odbudowa.

Według niego rynek może pozostawać pod presją jeszcze przez parę tygodni, a nawet do trzech miesięcy. Decydującym poziomem jest przedział 60–65 tysięcy dol. Jeśli nie zdoła się go utrzymać, możliwy jest spadek nawet w rejony 38 tys.

Sekretarz skarbu USA: nie zamierzamy ratować Bitcoina

Sekretarz Skarbu Scott Bessent otwarcie przyznał w Kongresie, że administracja nie ma kompetencji do narzucenia skupu kryptowalut przez banki i że Stany Zjednoczone nie będą ratować bitcoina. Jednocześnie skrytykował część branży za to, że wyżej ceni brak regulacji niż dobre regulacje. W rzeczywistości rynek kryptowalut zetknął się z oporem tradycyjnego sektora bankowego.

Według wyliczeń amerykańskiego Komitetu Doradczego ds. Emisji Skarbowych zagrożonych odpływem mogłoby być nawet 37 proc. wszystkich depozytów, czyli około 6,6 biliona dol. Aczkolwiek te wartości mogą być przeszacowane, nawet JPMorgan przyznaje, że banki stoją przed realnym ryzykiem utraty klientów i będą nalegać na to, by regulacje stablecoinów były restrykcyjne.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *