W roku 2026 nastąpiła zmiana lidera w spisie zawodów Business Insidera. Do dotychczas niepokonanego stanowiska szofera aut ciężarowych dołączyła kolejna profesja, która od jakiegoś czasu wspinała się w hierarchii. Oto 15 najlepszych, naszym zdaniem, profesji w roku 2026.
Jak każdego roku, w Business Insider Polska stworzyliśmy zestawienie profesji, które będą najlepszym “źródłem dochodu” w roku 2026. Rozważaliśmy różne aspekty, w tym oczywiście wysokość wynagrodzenia, ale także ilość wolnych etatów w branży i trudność zdobycia kwalifikacji w danej profesji.
W tej odsłonie doszło do istotnych roszad w czołówce. Mamy nowego lidera, a właściwie współlidera. Mowa o pracownikach służb w umundurowaniu, którzy zadebiutowali w zestawieniu w roku 2024. Wcześniej nie odczuwano braków kadrowych w tym sektorze. A teraz nie tylko jest ich za mało, ale także mogą zarobić całkiem przyzwoite pieniądze.
Poniżej przedstawiamy wyniki zestawienia, objaśniając szczegółowo, w jaki sposób powstał ów ranking.
Na wstępie krótkie zasady zestawienia, które szczegółowo opisujemy na końcu tego tekstu. Uwzględniliśmy cztery aspekty: zarobki, poziom deficytowości, trudność wejścia i ryzyko związane z AI.
Opierając się na nich, uporządkowaliśmy profesje od najlepszej do najmniej korzystnej. Następnie dodaliśmy wartości dla każdej z nich, uzyskując ostateczny ranking. Im mniejsza liczba punktów przypisana jest do danego stanowiska, tym jest ono wyżej cenione.
Co jest widoczne na pierwszy rzut oka? Czołówka w porównaniu z poprzednim rokiem pozostała bez zmian. Wciąż najwięcej ofert pracy skierowanych jest do kierowców samochodów ciężarowych oraz zestawów drogowych. Jest to najbardziej deficytowa profesja w kraju.
Sektor logistyczny utrzymuje zatem mocną pozycję, a mediana wynagrodzeń w tej branży przekracza 8 tys. zł miesięcznie, co stanowi kwotę o ponad 1 tys. zł wyższą niż w całej gospodarce.
Nowy współlider
Problem polega na tym, że do kierowców dołączyli pracownicy służb mundurowych. Należy podkreślić, że wysoka pozycja tej profesji w rankingu wynika przede wszystkim z niedoboru kadr.
Jeszcze w 2023 r. służby mundurowe nie figurowały nawet w “30” najbardziej poszukiwanych zawodach. Obecnie brakuje ich już w 260 z 380 powiatów w Polsce, co plasuje ich na szóstym miejscu w kraju pod względem zapotrzebowania.
Dodatkowo zarobki są całkiem atrakcyjne, choć zależą od konkretnej formacji. Inne wynagrodzenie obowiązuje w wojsku lub służbie celnej, a inne np. w straży pożarnej.
Mediana płac dla celników, według danych z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń firmy Sedlak&Sedlak, wynosi ponad 10,5 tys. zł brutto miesięcznie. W straży miejskiej jest to już jedynie 6,9 tys. zł. Policjanci, strażnicy graniczni czy funkcjonariusze służby więziennej zarabiają średnio ok. 8,5 tys. zł. Zatem średnia dla służb mundurowych wynosi 8 tys. 455 zł brutto miesięcznie.
Różnica między służbami mundurowymi a kierowcami polega na tym, że w przypadku funkcjonariuszy ryzyko zastąpienia przez AI jest względnie niskie. Z kolei możemy sobie wyobrazić autonomiczne pojazdy ciężarowe, co stawia tę branżę w nieco gorszej pozycji pod względem zatrudnienia.
Oczywiście obecnie tego typu technologie są w bardzo wczesnej fazie rozwoju, ale nie można wykluczyć postępów w tym obszarze.
Służba zdrowia również zapewni zarobek
Podium zamykają pielęgniarki. Jest to zawód, który z jednej strony cechuje się wyższą barierą wejścia niż kierowcy czy służby mundurowe, ale z drugiej – daje szansę na relatywnie lepsze zarobki.
Z danych Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń wynika, że połowa pielęgniarek zarabia obecnie co najmniej 9 tys. 368 zł. Należy pamiętać, że od 1 lipca 2026 r. minimalne wynagrodzenia w sektorze ochrony zdrowia wzrosną o 8,82 proc., co może podnieść medianę nawet do 10 tys. zł.
Ponadto, podobnie jak funkcjonariusze służb w umundurowaniu, pielęgniarki raczej nie muszą obawiać się konkurencji ze strony sztucznej inteligencji. Ich posady powinny pozostać bezpieczne.
Duża konkurencja tuż za podium
Na czwartym miejscu uplasowały się trzy bardzo różne profesje. Po pierwsze lekarze, którzy nie tylko są potrzebni praktycznie wszędzie, ale także otrzymują zdecydowanie najlepsze wynagrodzenie z całego zestawienia. Mediana wynosi tu aż 12 tys. zł brutto. Sztuczna inteligencja również nie stanowi dla nich zagrożenia.
Dlaczego w takim razie nie znaleźli się na podium? Decydujący jest bardzo wysoki próg wejścia do zawodu. Długoletnie studia i specjalizacje to bez wątpienia najbardziej wymagająca ścieżka kariery.
Tę samą liczbę punktów, choć z zupełnie innych powodów, otrzymali także spawacze i elektrycy. W obu przypadkach zarobki są całkiem niezłe, a próg wejścia stosunkowo niski. Wciąż jest ich za mało na rynku pracy, co przekłada się na wysoką pozycję w naszym zestawieniu.
Na kolejnych miejscach plasują się:
- psycholodzy (mediana: ok. 7,5 tys. zł)
- operatorzy oraz mechanicy maszyn do robót ziemnych (6,4 tys. zł)
- nauczyciele w szkołach specjalnych i klasach integracyjnych (7,7 tys. zł)
- nauczyciele przedmiotów zawodowych (6,6 tys. zł)
- kierowcy autobusów (7,5 tys. zł).
Metodologia. Po pierwsze, kogo poszukują pracodawcy?
Nasz ranking, podobnie jak w poprzednich latach, opiera się w dużej mierze na Barometrze Zawodów. Tym razem wykorzystaliśmy analizę sporządzoną na rok 2026, opublikowaną na początku listopada.
Dlaczego akurat to opracowanie posłużyło nam jako podstawa rankingu? Jest to kompleksowe badanie krajowego rynku pracy, zlecone przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które szczegółowo opisuje sytuację w ok. 170 różnych profesjach.
Wśród analizowanych profesji znajdują się zarówno zawody wymagające wysokich kwalifikacji, takie jak architekci, lekarze czy meteorolodzy, jak i bardziej techniczne, na przykład brukarze, murarze czy pracownicy magazynowi. W zestawieniu uwzględniono również zawody mniej popularne, takie jak rzemieślnicy zajmujący się obróbką szkła czy osoby zajmujące się odzyskiwaniem długów.
Co istotne, w Barometrze Zawodów nie poświęca się zbyt wiele uwagi zawodom związanym z szeroko pojętym sektorem IT. W naszym zestawieniu nie należy zatem szukać takich pozycji jak twórca stron internetowych, projektant graficzny czy ekspert od big data, AI lub data science.
Barometr Zawodów opracowywany jest lokalnie, oddzielnie dla każdego z 314 powiatów oraz 66 miast na prawach powiatu w Polsce. Analizy przeprowadzane są przez zespoły ekspertów na przełomie III i IV kwartału każdego roku. W ich skład wchodzą m.in. przedstawiciele powiatowych urzędów pracy, prywatnych agencji zatrudnienia oraz innych instytucji, które doskonale znają specyfikę lokalnego rynku pracy.
Eksperci oceniają zapotrzebowanie na pracowników w poszczególnych profesjach, aby prognozować sytuację na kolejny rok. Najnowsza analiza obejmuje rok 2026 i te dane posłużyły nam do stworzenia naszego rankingu.
Dane statystyczne, choć ważne, nie zawsze w pełni odzwierciedlają realia rynku pracy. Dlatego też eksperci zaangażowani w przygotowanie Barometru Zawodów uwzględniają również czynniki jakościowe. Analizują np. które oferty pracy są zgłaszane wielokrotnie, gdzie występuje wysoka rotacja pracowników i co ją powoduje. Biorą pod uwagę również sezonowość zatrudnienia, która ma duży wpływ na strukturę rynku pracy w niektórych branżach. Dzięki tak szczegółowej analizie Barometr Zawodów dzieli stanowiska na trzy kategorie.
Pierwsza grupa to zawody z nadwyżką, w których liczba kandydatów jest wyższa niż liczba ofert pracy. W skali kraju nie ma już takich zawodów, co oznacza, że w żadnej profesji nie występuje powszechny nadmiar pracowników. Taka sytuacja może jednak występować lokalnie, na poziomie poszczególnych województw lub powiatów.
Druga grupa obejmuje zawody, w których liczba ofert pracy jest porównywalna z liczbą chętnych do pracy, co oznacza równowagę na rynku pracy. Do tej kategorii zaliczają się np. kosmetyczki, farmaceuci, piekarze, prawnicy, weterynarze i pedagodzy. Łącznie w tej grupie znalazło się 145 różnych stanowisk.
Trzecia grupa to tzw. zawody deficytowe, czyli takie, w których liczba dostępnych ofert pracy znacząco przekracza liczbę osób chętnych do ich podjęcia. W 2024 r. takich stanowisk było 29. Rok temu odnotowano 23 takie profesje, a w 2026 r. ma ich być 17.
To one stanowią podstawę naszego rankingu, który zawęziliśmy do 15 najbardziej deficytowych zawodów w Polsce. Wybierając je, wzięliśmy pod uwagę te profesje, które były deficytowe w największej liczbie powiatów – w niektórych przypadkach niedobory kadrowe zgłaszało aż 326 z 380 badanych samorządów.
Ile można zarobić?
Jednak sama deficytowość nie przesądza o atrakcyjności danego zawodu. Istotnym kryterium stało się również wynagrodzenie. Dane o zarobkach pobraliśmy z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń, które jest regularnie prowadzone przez serwis wynagrodzenia.pl.
Badanie zbiera informacje o zarobkach w Polsce, opierając się na anonimowych zgłoszeniach od pracowników. Aby jak najwierniej przedstawić realny rozkład wynagrodzeń, w analizie nie uwzględniamy średnich zarobków, które mogą być zaburzone przez skrajne wartości. Zamiast tego posługujemy się medianą, która pokazuje kwotę, powyżej i poniżej której zarabia połowa pracowników w danej grupie.
Dlaczego mediana jest lepszym wskaźnikiem? Wyobraźmy sobie zespół liczący dziesięć osób, w którym dziewięć zarabia 5 tys. zł, a dziesiąta 30 tys. zł. Średnia wynosi tu 7,5 tys. zł, co nie odzwierciedla sytuacji większości członków zespołu. Mediana w tym przypadku wyniesie 5 tys. zł, lepiej obrazując typowe wynagrodzenie w grupie.
Wymagane kwalifikacje
Trzecim aspektem, który uwzględniliśmy, był bardzo subiektywny “próg wejścia”. Obejmuje on m.in. wymagane kwalifikacje, czas i koszty kształcenia. Trudno bowiem porównywać zawód lekarza, który wymaga wieloletniej nauki i dużych nakładów finansowych, z pracą magazyniera, gdzie często wystarczają krótkie kursy.
Subiektywność tego kryterium wynika z braku obiektywnych ram, które pozwoliłyby ocenić, czy wyższy próg wejścia obowiązuje szeregowego policjanta lub strażnika miejskiego, czy może kierowcę autobusu.
W obu przypadkach wymagane są szkolenia lub specjalne uprawnienia, ale oprócz poniesionych kosztów należy wziąć pod uwagę również czas poświęcony na przygotowanie do zawodu. W takich sytuacjach decydująca była ocena autora.
Praca w erze AI i rewolucji technologicznej
W 2026 r. postanowiliśmy uwzględnić jeszcze jeden aspekt, który w minionych latach nie był aż tak istotny, ale obecnie stanowi poważny argument przy wyborze ścieżki zawodowej.
Mowa o postępie technologicznym, a zwłaszcza o sztucznej inteligencji. Nie warto kształcić się w zawodzie, który wkrótce może przestać istnieć i zostanie zastąpiony przez AI.
Z tego względu każdy z 15 zawodów został oceniony pod kątem ryzyka związanego z technologią. Jeśli ono nie występuje (np. w przypadku lekarzy czy służb mundurowych), to nie przyznawaliśmy żadnych punktów. Przy umiarkowanym ryzyku (np. kierowcy samochodów ciężarowych – rozwija się sektor pojazdów autonomicznych) dodawaliśmy 3 pkt, a przy dużym ryzyku (np. pracownicy magazynowi) – 6 pkt.
Ostateczny ranking
Ostateczny ranking bazuje na trzech głównych kryteriach: deficytowości, medianie wynagrodzeń, zagrożeniu związanym z technologią oraz tzw. progu wejścia, czyli stopniu trudności związanym z podjęciem pracy w danym zawodzie.
Każde kryterium zostało ocenione oddzielnie, tworząc cztery niezależne rankingi. Zawody zostały uszeregowane od 1. do 15. miejsca – najwyżej punktowane były te z najlepszymi wynikami w każdej kategorii. Za pierwsze miejsce przyznawaliśmy jeden punkt, za ósme – osiem i tak dalej.
Na koniec zsumowaliśmy punkty ze wszystkich rankingów cząstkowych. Zawód, który zdobył najmniej punktów (uzyskując łącznie najlepsze pozycje w każdym kryterium), został uznany za najbardziej atrakcyjny w naszym zestawieniu.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
