Najnowsze dane napływające z Chin mogą sugerować, że sytuacja Państwa Środka nie jest najlepsza. Jednakże, jest to jedynie fragment rzeczywistości. — Jest to w istocie gospodarka o podwójnym tempie — stwierdza dla Business Insider Maciej Kalwasiński, główny specjalista ds. Chin w Ośrodku Studiów Wschodnich. Wyjaśnia, co ma na myśli.

W maju sprzedaż detaliczna w Chinach odnotowała spadek o 0,6 proc. w porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym, co stanowi pierwsze takie obniżenie od momentu zniesienia restrykcji związanych z COVID-19 pod koniec 2022 r. Kilka dni temu Bloomberg zwrócił uwagę, że ten wynik okazał się gorszy od prognoz ekonomistów.
Podobnie, inwestycje w aktywa trwałe uległy znacznemu zmniejszeniu — w pierwszych pięciu miesiącach roku zanotowały one spadek o 4,1 proc. rok do roku, co przekroczyło oczekiwania analityków.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Wpływ transformacji technologicznej oraz AI na sektor finansowy
Ekonomiści z banku Pekao zwrócili ostatnio uwagę, że wspomniane publikacje prezentują jedynie zjawisko, które postępuje co najmniej od połowy 2025 roku. Zagłębiając się w dane, podkreślili oni, że największe spadki dotyczą dóbr trwałego użytku, takich jak pojazdy, materiały budowlane czy umeblowanie.
“Sugeruje to, że jednym z powodów spowolnienia sprzedaży detalicznej w Chinach jest wciąż nierozwiązany kryzys na rynku nieruchomości, którego symbolicznym początkiem było bankructwo Evergrande w 2021 r.” — argumentują.
x.com
Dodają jednocześnie, że “popyt krajowy w Chinach radzi sobie coraz gorzej i w zasadzie wskazuje już nie na spowolnienie wzrostu, lecz na recesję”. “Jedynym pozytywnym aspektem tamtejszej gospodarki pozostaje sukces eksportowy” — czytamy w publikacji Pekao.
Ekspert o “gospodarce o podwójnym tempie”
Maciej Kalwasiński, główny specjalista ds. Chin w Ośrodku Studiów Wschodnich, wyjaśnia, że Chiny doświadczają obecnie “gospodarki o podwójnym tempie”. — Pewne sektory rozwijają się powoli lub wręcz się kurczą, ale istnieje również część gospodarki, która rozwija się dynamicznie — tłumaczy.
Przykładem tej części gospodarki, która radzi sobie najsłabiej, są nieruchomości. Kryzys w tym sektorze trwa od 2021 r., czyli od wspomnianego wcześniej upadku dewelopera Evergrande. Spadające wyceny mają jednak głębsze znaczenie.
x.com
— W przypadku Chin nieruchomości pełniły niezwykle ważną funkcję inwestycyjną. Nie było tak, że ktoś kupił lokal mieszkalny i w nim zamieszkał, przez co spadek wartości nie miał dla niego znaczenia. Bardzo wysoki odsetek stanowiły zakupy inwestycyjne, co ma znaczący wpływ na inne elementy gospodarki. Jest to zjawisko znane jako “efekt majątkowy”. Polega on na tym, że gdy wartość naszego majątku maleje, jesteśmy mniej skłonni wydawać środki na bieżące potrzeby — tłumaczy ekspert.
Stąd może wynikać spadek prywatnej konsumpcji na rynku wewnętrznym. — Słaby odczyt sprzedaży detalicznej jest efektem dwóch czynników. Pierwszym są pojazdy. Sprzedaż drastycznie spadła z powodu wprowadzonych zmian w subsydiach i podatkach. W rezultacie popyt został zaspokojony faktycznie 1-1,5 roku wcześniej — twierdzi rozmówca Business Insider Polska.
Drugą kwestią jest sprzedaż paliw. Odnotowała ona spadek wolumenu o 20 proc. — Wynika to w dużej mierze z podwyżki cen paliw spowodowanej blokadą cieśniny Ormuz. Zdaję sobie sprawę, że pojawia się narracja, iż może to być skutek rosnącej popularności pojazdów elektrycznych, ale moim zdaniem jest to teoria naciągana. Popularność ta rośnie od dawna, a tąpnięcie nastąpiło nagle — wyjaśnia Kalwasiński.
Nie można jednak zignorować faktu, że na rynku wewnętrznym nie brakuje problemów. — W zasadzie od czasów pandemii obserwujemy załamanie nastrojów konsumenckich i zmniejszoną chęć do konsumpcji. Wzrost dochodów jest mniej odczuwalny, a Chińczycy zabezpieczają się na przyszłość i trudniejsze czasy. System zabezpieczeń społecznych w kraju jest słabo rozwinięty. Dotyczy to kwestii emerytalnych czy opieki zdrowotnej. Obywatele muszą przeznaczać więcej środków na oszczędności również z myślą o tym — słyszymy.
Zobacz także; Chiny stabilizują globalny rynek ropy mimo konfliktu. Eksperci mówią o “niewidzialnej ręce”
Słabe dane mogą być mylące
Ekspert podkreśla jednocześnie, że nie należy nadmiernie skupiać się na tym, co dzieje się na rynku wewnętrznym Chin. — Z naszej perspektywy bardziej istotne od tempa wzrostu Chin jest to, jaki wpływ mają one na nas — uważa.
A wpływ ten jest znaczący właśnie ze względu na wspomniany wcześniej eksport, który rozwija się znakomicie. — Jesteśmy odbiorcami, co powoduje pewne problemy, ale również przynosi korzyści. A w Pekinie doskonale to rozumieją — mówi Kalwasiński. Jako przykład podaje bardzo szybki rozwój Chin w dziedzinie sztucznej inteligencji, ale także w branży motoryzacyjnej.
Jego zdaniem, chińska gospodarka może bez problemu zrekompensować sobie słabsze dane z rynku wewnętrznego dzięki wysokiemu eksportowi. Nie zmieniają tego ani wojna handlowa z USA, ani bariery celne w relacjach z Unią Europejską.
— Chiny mają jasny cel: zmniejszyć swoją zależność od Zachodu, jednocześnie robiąc wszystko, aby to Zachód stał się jak najbardziej zależny od Pekinu. Eksport stanowi dla nich wentyl bezpieczeństwa, ponieważ wciąż jest w stanie napędzać ich gospodarkę. Dzięki temu mogą rozwijać możliwości produkcyjne rodzimego przemysłu — puentuje nasz rozmówca.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
