To może być najbardziej istotne Światowe Forum Ekonomiczne w dziejach. Spis zagadnień, które mogą zadecydować o przyszłych losach globu, mógłby wypełnić harmonogram paru odrębnych, istotnych konferencji. A ponieważ głównym uczestnikiem tegorocznej edycji będzie Donald Trump, rozmowy mogą okazać się zarówno zajmujące, jak i nieprzewidywalne. To premierowa sposobność, aby prezydent USA skonfrontował się z europejskimi przywódcami po interwencji w Wenezueli i nasileniu roszczeń odnośnie Grenlandii. Wykaz kwestii będzie jednakże o wiele obszerniejszy, o czym świadczy sama kompozycja amerykańskiej reprezentacji. Swoje interesy do zrealizowania w Davos mają także Rosja i Chiny, a i Polska udaje się do szwajcarskiego ośrodka z konkretnie określoną agendą.

Złożyć w całość to, co właśnie się rozpada — taką nadzieję mają zaoferować światu tegoroczne negocjacje w szwajcarskim kurorcie, który jak co roku przyjmuje w styczniu kluczowe osobistości światowej polityki i gospodarki. Tym razem debaty mogą okazać się ciekawsze niż kiedykolwiek przedtem.
Co zrobi Trump?
Stany Zjednoczone deklarują izolacjonizm, ale jak się okazało, nie wyklucza to rozbudowanej delegacji podczas wydarzenia będącego ucieleśnieniem globalizmu. Donald Trump zabierze głos w środę, kilka dni po narzuceniu “odwetowych taryf” na państwa Europy za poparcie Danii w kwestii Grenlandii oraz w trakcie zmagania się Ukrainy z rosyjskimi zimowymi atakami na infrastrukturę energetyczną.
W najwyżej położonym europejskim mieście pojawi się prężna delegacja z Białego Domu. Prezydenta USA wesprą: sekretarz stanu Marco Rubio, sekretarz skarbu Scott Bessent, sekretarz handlu Howard Lutnick oraz specjalny wysłannik Steve Witkoff.
“Davos przeistacza się w Małą Amerykę” — opisują szwajcarskie media, zwracając uwagę nie tylko na rozmiar amerykańskiej delegacji, lecz także na fakt, iż w tym roku po raz pierwszy za organizację Forum odpowiada nie założyciel WEF Klaus Schwab, który ustąpił po kontrowersjach związanych z nadużyciami i w tym roku premierowo nie zagościł w Davos.
Dalsza część artykułu pod wideo:
Hubert Stojanowski o napięciach między Chinami a USA. "Eskalacja ma charakter systemowy"
Za forum odpowiada Norweg Børge Brende, natomiast według “Financial Times” to jednak nowy współprzewodniczący WEF miał dominujący wpływ na silną reprezentację USA podczas obecnego forum. Mowa o Larrym Finku, szefie amerykańskiego potentata inwestycyjnego BlackRock.
Amerykanie ściągnęli rekordową liczbę pozostałych uczestników — same obrady WEF mają skusić 3 tys. osób. Kolejne parę tysięcy weźmie udział w szeregu imprez towarzyszących uszykowanych w szwajcarskiej miejscowości.
1.Misja Europy: przekonać Trumpa
W zeszłym roku kilkakrotnie okazywało się, iż początkowe wielkie groźby Trumpa po następnych rundach negocjacji nabierały łagodniejszego charakteru. Działo się tak zarówno, gdy Ameryka zaczynała narzucać horrendalne stawki celne na partnerów handlowych (ostatecznie weszły w życie dużo niższe od początkowo anonsowanych), gdy decydowano o przerwaniu wsparcia wywiadowczego dla Ukrainy, czy ostatnich pogróżkach interwencji w Iranie.
Europejscy przywódcy spróbują ponownie przebłagać amerykańskiego prezydenta — aczkolwiek ciężko spodziewać się “dealu” na miarę wrześniowego porozumienia między Białym Domem a Brukselą, Stary Kontynent ma nadzieję na udobruchanie Trumpa. “Ostatnia szansa na ocalenie dawnego ładu świata?” — pyta w swoim materiale zapowiadającym szczyt brytyjski “The Guardian”. Z oczekiwaniami, iż Davos jako jedno z ostatnich miejsc rozmów zachodnich liderów okaże się przełomowe.
Wysłany ze Szwajcarii sygnał, że USA są bliskie zażegnania kryzysu w relacjach z Europą, byłby bezcenny.
2.Grenlandia. Czas opanować sytuację
Davos ma pomóc zredukować napięcie, jakiego w XXI w. w obrębie NATO nie było co najmniej od momentu podziału Zachodu podczas amerykańskiej interwencji w Iraku. Ale nawet wtedy nie było mowy o bezpośrednim starciu między siłami Zachodu. Dziś po obwieszczeniu karnych ceł na państwa solidaryzujące się z Danią w kwestii sporu o Grenlandię Davos staje się szansą od losu, aby sprawę rozstrzygnąć pokojowo. Między innymi w tym celu w szwajcarskim kurorcie pojawią się prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, czy przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Polski plan na Davos
Dla Polski Davos stanowi okazję do gry na dwóch fortepianach. Forum ma być szansą do zaprezentowania swojej perspektywy zarówno Amerykanom (głównie dlatego do Davos przybywa prezydent Karol Nawrocki), jak i państwom Unii Europejskiej (tutaj rolę do odegrania mają przedstawiciele rządu: szef MSZ Radosław Sikorski i minister finansów Andrzej Domański). Polska będzie również prezentować się jako przyszły uczestnik formatu G20.
Więcej o polskiej agendzie na tegoroczne Forum Ekonomiczne piszemy tutaj: Plan Polski na Davos. Minister Domański ujawnia
Politycy będą starali się skryć, jak dla Warszawy problematyczna pozostaje kwestia Grenlandii — z jednej strony z uwagi na europejską solidarność i strategiczną rolę Danii na Morzu Bałtyckim, z drugiej na umacnianie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
3. Ukraina liczy na przełom
Czy Trump przyjechał do Davos, aby znaleźć porozumienie w sprawie wojny w Ukrainie? Na to ma nadzieję przybywający do Davos Wołodymyr Zełenski. Zmagający się z kryzysem energetycznym w trakcie trwającej zimy Kijów liczy, że ostatecznie Donald Trump w większym stopniu zauważy interesy napadniętego państwa.
O to, aby tak się nie stało, ma zatroszczyć się jednak specjalny wysłannik Władimira Putina, Kirył Dmitrijew. Jeszcze parę lat temu obecność przedstawiciela Moskwy na Światowym Forum Ekonomicznym była nie do pomyślenia, a w słowa przemawiającej w 2023 r. w Szwajcarii Oleny Zełenskiej wsłuchiwał się cały świat. Tegoroczne forum jest dowodem na globalny zwrot w sprawie wojny.
Chiny jako obrońca ładu światowego
W Davos wielka polityka przenika się z potężnym biznesem silniej niż gdziekolwiek indziej. Swoje interesy do zrealizowania mają podczas WEF także Chińczycy. W Szwajcarii zjawi się wicepremier i główny negocjator handlowy Pekinu He Lifeng. Pekin chce zaprezentować się jako orędownik globalizacji i swobodnej wymiany towarów. Jak informował serwis Bloomberg, chiński polityk ma spotkać się nieoficjalnie z szeregiem menedżerów wielkich światowych korporacji.

Big tech przyjeżdża robić biznes
W kwestii gospodarki show jednak znów ukradną… Amerykanie. W Szwajcarii zjawi się cała plejada technologicznych demiurgów na czele z szefem Nvidii Jensenem Huangiem, dyrektorem generalnym Microsoftu Satyą Nadellą i prezesem Anthropic Dario Amodeiem. Są też przedstawiciele Mety, Qualcomm, czy Alphabet. Europejską wizję rozwoju AI reprezentować będzie zaś m.in. Arthur Mensch, szef francuskiego Mistral AI.
Czego spodziewać się po wystąpieniach szefów największych firm technologicznych? Przede wszystkim będą zapewniać o potencjale drzemiącym w sztucznej inteligencji — część biznesu ma problem z przekształceniem wdrożeń AI w realne zyski.
Dla tech-gigantów Davos jest też z jednej strony okazją do rozmów na temat pokaźnych zamówień od rządów z całego świata, z drugiej pilnowania kwestii regulacji i opodatkowania dużych firm technologicznych w Europie.
A siłę ich perswazji ma zwiększyć silne związanie się z delegacją amerykańskich władz. Sektor big-tech wsparł i częściowo sfinansował obecność administracji — m.in. Microsoft i McKinsey zostali sponsorami USA House, czyli głównej bazy amerykańskiej delegacji — informował szwajcarski serwis Swiss Info. Wkład firm w uczestnictwo administracji na WEF ma być liczony w milionach dolarów.
Z Davos Grzegorz Kowalczyk, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
