Czy Polska osiągnęła już stan dobrobytu, czy może dopiero do niego dąży? Podjęliśmy decyzję o zestawieniu pięciu wskaźników i przedstawieniu na pięciu mapach różnic między nami a innymi krajami europejskimi.
Czasem próbuje się przedstawiać dobrobyt lub niedostatek w kategoriach równości wynagrodzeń. Poziom biedy definiuje się jako zależność od krajowej mediany zarobków. Jednak zgodnie z tą metodą, osoba uboga w jednym kraju mogłaby być uznana za zamożną w innym.
Według statystyk dotyczących ryzyka ubóstwa lub wykluczenia społecznego za 2025 rok, opublikowanych przez Eurostat pod koniec kwietnia, w Polsce zagrożonych ubóstwem było jedynie 15% populacji (5,4 mln osób), podczas gdy w Niemczech wskaźnik ten wynosił aż 21,2% (17,5 mln osób). Na tej podstawie stwierdzenie, że Polacy są zamożniejsi od Niemców, byłoby sprzeczne z powszechnymi obserwacjami.
Przeczytaj również: Czy Polska pójdzie w ślady USA? Tam gospodarka ma kształt litery K
Problem polega na tym, że próg ubóstwa zdefiniowano tu jako dochody poniżej 60% mediany w gospodarce, czyli zarobki o 40% niższe od przeciętnego mieszkańca. W Niemczech próg ten w ubiegłym roku wynosił 2700 euro miesięcznie brutto (mediana 4,5 tys. euro), co przy obecnym kursie euro przekłada się na 11,5 tys. zł. Tymczasem w Polsce w grudniu ubiegłego roku było to 4,7 tys. zł brutto.
Nawet uwzględniając różnice w cenach, niemieccy “biedni” z takim dochodem znaleźliby się u nas w jednej czwartej najzamożniejszych osób w społeczeństwie, w porównaniu z danymi GUS. Pensje w Niemczech mogą być mniej wyrównane niż w Polsce, ale są tam generalnie wyższe. Dlatego do kwestii dobrobytu podejdziemy, nie analizując względnego bogactwa ani niskiego odsetka osób relatywnie ubogich, lecz wartości bezwzględnych.
Konsumpcja
Rozpocznijmy od niedawno opublikowanych przez Eurostat informacji na temat poziomu konsumpcji w różnych krajach Europy. Dane te zostały skorygowane o różnice w cenach, czyli podane są w parytecie siły nabywczej, co poprawia porównywalność między krajami. Jaki sens ma to, że w jednym kraju ktoś zarabia nominalnie o 10% więcej niż w innym, skoro ceny są o 20% wyższe?
Zestawienie pokazuje, że w Polsce osiągnęliśmy już wyższy poziom konsumpcji niż w Portugalii, niewiele brakuje nam do Hiszpanii, nieznacznie wyprzedzamy Rumunów i Litwinów, a także wyraźniej Czechów i Greków. Jednak wciąż sporo nam brakuje do Norwegów, Niemców, Holendrów i Szwajcarów.
HtmlCode
W ubiegłym roku, po Bułgarii, to właśnie Polska doganiała średni poziom konsumpcji w Unii Europejskiej w najszybszym tempie. Zbliżyliśmy się o 3 punkty procentowe do średniej unijnej, podczas gdy Bułgaria osiągnęła 4 punkty procentowe. Jednocześnie cztery kraje odnotowały spadek o 2 punkty procentowe: Francja, Włochy, Finlandia i Malta. Dwa pierwsze przykłady dotyczą krajów z jednymi z najwyższych poziomów zadłużenia w Europie.
Dobrze, ale czy faktycznie ilość wydawana na zakupy odzwierciedla nasz dobrobyt? A co z oszczędnościami? Możliwość odkładania środków, ponieważ nie są one potrzebne na bieżącą konsumpcję, jest wręcz wyznacznikiem dobrobytu. Przyjrzyjmy się, w których krajach oszczędza się największą część dochodów.
Oszczędności
Dane dotyczące konsumpcji na mieszkańca według parytetu siły nabywczej (PPP) mamy porównywalne z Rumunią (88% średniej UE wobec 86%), ale wskaźnik stopy oszczędności pokazuje, że nie możemy jeszcze mówić o równości w poziomie dobrobytu między naszymi krajami. Wystarczy spojrzeć na stopę oszczędności.
O ile w Polsce, według najnowszych dostępnych danych, stopa oszczędności (dochód minus konsumpcja podzielony przez dochód) wynosiła 7,8% w 2024 roku, to w Rumunii w tym samym okresie konsumpcja przewyższyła oszczędności, a wskaźnik był ujemny (-0,9%). W tamtym czasie Rumuni wydawali więcej, niż zarabiali. W ubiegłym roku wskaźnik ten w Rumunii ponownie stał się dodatni i wyniósł jedynie 1,9%.
Niemniej jednak, nasze poziomy oszczędności, w porównaniu z innymi krajami o dłuższej historii kapitalizmu, sugerują, że proporcjonalnie możemy oszczędzać znacznie mniej.
HtmlCode
Sama stopa oszczędności nie mówi jednak wszystkiego o dobrobycie. Dopiero jej zestawienie z konsumpcją daje szerszy obraz. Polska stopa oszczędności wynosząca 7,8% jest na przykład niższa niż w Turcji (11,3%) i Bułgarii (12,1%). Jednak konsumpcja w Bułgarii jest o 12,5% niższa niż w Polsce. Dzieje się tak, ponieważ tamtejsi mieszkańcy są mniej pewni przyszłości i odkładają środki na nieprzewidziane wydatki.
Z drugiej strony, norweska stopa oszczędności wynosi zaledwie 5,1%, czyli jest niższa niż w Polsce. Ale Norwegowie przeznaczają na konsumpcję o 45% więcej niż Polacy. Najwyraźniej zgromadzili już na tyle znaczący kapitał, że nie uważają oszczędzania za niezbędny element życia. Kwestię zgromadzonego kapitału finansowego ilustruje kolejna mapa.
Majątek finansowy
Skoro już wiemy, jaką część swoich dochodów mieszkańcy poszczególnych krajów Europy przeznaczają na oszczędności, przyjrzyjmy się, ile z tych oszczędności udało im się już zgromadzić. Oczywiście, kraje, które wyszły z systemu komunistycznego zaledwie 36 lat temu i dopiero teraz dążą do względnego dobrobytu, mają tutaj znaczące zaległości.
Analizujemy tutaj jedynie majątek finansowy, a nie nieruchomości. Zgodnie z danymi Eurostatu, taki majątek obejmuje: waluty i depozyty, papiery dłużne, pożyczki, akcje i fundusze inwestycyjne, aktywa emerytalne i ubezpieczeniowe, instrumenty pochodne (opcje, kontrakty terminowe) oraz kategorię “inne”.
Na koniec 2024 roku, co są najnowszymi dostępnymi danymi Eurostatu, w depozytach i walutach posiadaliśmy 418 mld euro, a w akcjach i funduszach inwestycyjnych 186 mld euro. Na trzecim miejscu znajdowały się fundusze emerytalne i ubezpieczeniowe z kwotą 99 mld euro. W przeliczeniu na mieszkańca daje to 22 tys. euro oszczędności.
Istnieją kraje w Europie, gdzie te oszczędności są mniejsze, ale nie jest ich wiele. W Unii Europejskiej są to trzy kraje: Rumunia, Bułgaria i Słowacja. Poza Unią są jeszcze dwa: Turcja i Macedonia Północna. Chorwaci dysponowali aktywami finansowymi o 27% wyższymi niż Polacy, a Węgrzy i Litwini o 28% wyższymi. Czesi posiadali je niemal dwukrotnie większe, a Niemcy – czterokrotnie.
HtmlCode
Ciekawy jest na przykład przypadek Estonii, gdzie konsumpcja na mieszkańca jest wyraźnie niższa od polskiej (-16%), ale aktywa finansowe na mieszkańca są niemal dwukrotnie wyższe niż polskie.
Największy majątek zgromadzili Duńczycy – 250 tys. euro na osobę, z czego aż 84% znajduje się w akcjach, funduszach inwestycyjnych, emerytalnych i ubezpieczeniowych. Holendrzy dysponują średnio 186 tys. euro na osobę, z czego 79% stanowią akcje i fundusze. Szwedzi zajmują trzecie miejsce z kwotą 185 tys. euro na mieszkańca, z czego 84% jest w akcjach i funduszach. Dla porównania, Polacy przechowują jedynie 35% swoich aktywów w tego typu instrumentach.
PKB nominalne na mieszkańca
Poziom zamożności można również ocenić, po prostu dzieląc produkt krajowy brutto przez liczbę mieszkańców. Jest to metoda ryzykowna, ponieważ nie cały PKB trafia w ręce obywateli. Jednak zazwyczaj jest tak, że im wyższy jest ten wskaźnik, tym lepiej radzą sobie mieszkańcy danego kraju.
W ujęciu nominalnym, czyli niezhoryzontowanym o poziomy cen, wskaźnik ten pokazuje zamożność mieszkańców poszczególnych krajów nie tylko w sytuacji, gdy przebywają w kraju i tam wydają pieniądze, ale także podczas podróży zagranicznych, na przykład w celach turystycznych.
Skorzystaliśmy z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a konkretnie z prognoz na 2026 rok, i przeliczyliśmy je na procent PKB Polski.
HtmlCode
Najwyższy PKB na mieszkańca w Europie mają mieszkańcy Liechtensteinu (724% PKB Polski), Luksemburga (507% PKB Polski) i Irlandii (447%). Te trzy kraje przodują nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Pierwszy kraj spoza Europy – Singapur – plasuje się na szóstym miejscu. Najniższy PKB na głowę mieszkańca w Europie występuje w Azerbejdżanie (24%) i na Ukrainie (22%).
W skali światowej, Polak ma w tym roku wytworzyć 47. największy PKB. W 2020 roku zajmowaliśmy 54. miejsce. Tuż przed nami znajdują się Kuwejt i Gujana, a tuż za nami Słowacja i Chorwacja.
PKB na mieszkańca według siły nabywczej
To było ujęcie nominalne. Teraz przejdźmy do PKB na mieszkańca przeliczonego według cen w poszczególnych krajach. Większość życia większość ludzi spędza w swoim kraju i tam wydaje pieniądze, a nie za granicą, więc wypracowany dochód wydawany jest według krajowych cen. Po uwzględnieniu cen, proporcje wyglądają inaczej.
Węgry, Rumunia i Estonia mają poziom dobrobytu na osobę, który jest niemal identyczny z polskim według tego pomiaru. Najwyższy poziom nadal należy do Liechtensteinu, Luksemburga i Irlandii. Jednak przewaga mieszkańca Liechtensteinu nad Polakiem wynosi już “tylko” 385%, a nie 724%, jak w przypadku PKB nominalnego bez korekty o ceny.
HtmlCode
Autor: Jacek Frączyk, redaktor Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
