Koncepcja utworzenia “polskiego SAFE 0 proc.” wzbudziła obszerną polemikę wśród decydentów i przedstawicieli administracji państwowej w kraju i w Brukseli. Część osób utrzymuje, że wszelkie dodatkowe fundusze na bezpieczeństwo są pożądane, pozostali zwracają uwagę na niedostatek konkretów i wątpliwości co do finansowania inicjatywy.

Komisarz UE ds. budżetu Piotr Serafin wyraził opinię, że zarówno unijny program SAFE, jak i zainicjowany przez prezydenta Karola Nawrockiego “polski SAFE 0 proc.” mogą okazać się pożyteczne dla Polski. Zaznaczył jednakże, że potrzeby państwa w sferze obronności są tak znaczące, iż nie jest wymagane wybieranie jednego rozwiązania zamiast drugiego.
Polski SAFE 0 proc. Prezydent i prezes NBP proponują
Prezydent Karol Nawrocki wraz z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim ogłosili w środę stworzenie “polskiego SAFE 0 proc.”. Program ten miałby reprezentować alternatywę dla unijnego instrumentu pożyczek na inwestycje w obronność. Prezydent oświadczył, że w razie potrzeby może przedłożyć projekt ustawy w tej materii.
Serafin, zapytany o tę inicjatywę w RMF24, stwierdził, że Komisja Europejska nie powinna komentować detali krajowych propozycji. Równocześnie przypomniał, że prace nad unijnym programem SAFE postępują już od przeszło roku.
“Nie trzeba wybierać”. Komisarz KE o polskim SAFE
“Obydwa SAFE mogą być przydatne” — oznajmił komisarz. Dodał równocześnie, że potrzeby Polski w aspekcie rozwoju potencjału obronnego i wsparcia branży zbrojeniowej są tak rozległe, że “naprawdę nie trzeba dokonywać selekcji: jeden SAFE albo drugi SAFE“.
Zwrócił wszakże uwagę na kwestie sporne dotyczące finansowania zapowiedzianego programu. “Prezes NBP oznajmia, że będzie finansował ten projekt z zysków Narodowego Banku Polskiego, a od wielu lat informuje o tym, że pojawiają się tylko straty” — podkreślił Serafin.
Podczas środowej konferencji Adam Glapiński wyjaśnił, że projekt nie będzie finansowany ze środków rezerw walutowych banku centralnego. Jak zauważył, wykorzystanie tych zasobów byłoby sprzeczne z prawem.
“Z żadnej części rezerw nie mamy możliwości skorzystać, w tym sensie, że fragment rezerw zostanie przekazany, ponieważ jest to niezgodne z prawem” — oświadczył prezes NBP. Zaznaczył natomiast, że w przypadku wystąpienia zysku banku centralnego większa część — zgodnie z obowiązującymi regulacjami — trafia do budżetu państwa.
“Przykładowo dochód (NBP), w przeważającej części, w 95 proc. przekazujemy rządowi. (…) W tym przypadku oczekujemy, że w celu właśnie umacniania polskiej obronności” — objaśnił Glapiński. Dodał, że fundusze przekazane do budżetu mogłyby zostać skierowane do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. “Naszym zadaniem byłoby tylko, żeby te fundusze przekazać. Na tym nasza rola się kończy” — zaznaczył.
Jednocześnie sam prezes NBP w minionym roku sygnalizował, że bank centralny może w nadchodzących latach wykazywać straty. W 2024 r. wynik NBP był ujemny i wyniósł powyżej 13,3 mld zł, a w 2023 r. strata przekroczyła 20 mld zł. Zgodnie z ustawą jedynie w przypadku osiągnięcia dochodu bank centralny transferuje 95 proc. tej kwoty do budżetu państwa.
Czytaj też: NBP wkracza do akcji. Chodzi o fundusze dla wojska
Rządowe stanowisko w sprawie SAFE 0 proc.
Do propozycji prezydenta ustosunkował się również minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Przyznał, że dodatkowe fundusze na bezpieczeństwo są niezbędne, lecz zwrócił uwagę na brak szczegółów dotyczących planowanego programu.
“Ja nie wiem, Polacy nie wiedzą i zdaje się, że sam pan Glapiński też jeszcze nie wie” — rzekł w TOK FM, zapytany o źródła finansowania ogłoszonego projektu.
W jego ocenie podczas konferencji zaprezentowano niewielką ilość konkretnych informacji. “To wygląda na slogan reklamowy, bo kredyt 0 proc. zawsze dobrze się kojarzy. Pożyczki krótkoterminowe również się tak reklamują (…) Oczekiwałbym od głowy państwa nieco bardziej poważnego przekazu” — skonstatował.
Kierwiński podkreślił zarazem, że powiększenie finansowania służb i wojska jest potrzebne. “Wszelkie dodatkowe pieniądze przydadzą się na polską armię, na polską policję, polską Straż Graniczną” — zaznaczył, dopowiadając, że większa ilość środków przekłada się m.in. na innowacyjny sprzęt i systemy antydronowe.
Minister wezwał także prezydenta do podpisania ustawy wdrażającej unijny program SAFE. “Panie prezydencie, proszę nie lawirować, proszę nie tworzyć alternatyw. Proszę po prostu podpisać ustawę o SAFE, ponieważ w przeciwnym wypadku pozbawi pan polskich funkcjonariuszy środków finansowych” — powiedział.
Czytaj też: Polska przed wyborem SAFE. Czy faktycznie skorzystamy na pożyczce z UE?
“Czysta polityka”. Siemoniak o propozycji Nawrockiego i Glapińskiego
Zbliżone stanowisko zaprezentował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. W jego mniemaniu propozycja “SAFE 0 proc.” może mieć przede wszystkim wymiar polityczny.
“Można by rzec: »broni u nas w bród, i tę przyjmiemy«, gdyby intencje były szczere” — orzekł w TVN24. Dodał wszakże, że w jego opinii wystąpienie prezydenta i prezesa NBP było raczej reakcją na toczące się rozmowy na temat podpisania ustawy wprowadzającej unijny program.
Na biurku prezydenta znajduje się w tej chwili uchwalona przez parlament ustawa implementująca program SAFE, inaczej mówiąc mechanizm unijnych pożyczek na szybkie inwestycje w sferę obronności. W jego ramach Polska ma szansę otrzymać nawet 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł, które mają być przeznaczone m.in. na zakup wyposażenia wojskowego, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz obronę cyberprzestrzeni.
Prezydent ma czas do 20 marca, aby podjąć decyzję o podpisaniu ustawy.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
