Fundusze unijne, dedykowane wsparciu rozwoju po kryzysie COVID-19, miały na celu wzmocnienie gospodarek i finansowanie reform. Jednakże niektóre kraje członkowskie, w tym Polska, preferują ich… po prostu nie przyjmować. Jakie powody stoją za tym zaskakującym zjawiskiem i dlaczego okres na skorzystanie z tych środków jest coraz krótszy?

- Fundusz UE o wartości 800 mld euro, ustanowiony w 2020 r., rozdziela środki na dotacje i kredyty.
- Kraje członkowskie nie wykorzystały 74 mld euro z puli kredytowej, woląc finansowanie inicjatyw dotacjami.
- Hiszpania, przodująca wśród odrzucających kredyty, zrezygnowała z 60,5 mld euro z dostępnych 83 mld euro. Polska również odrzuciła znaczną sumę.
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na Businessinsider.com.pl
Państwa Wspólnoty Europejskiej zrezygnowały z wykorzystania 74 mld euro w formie pożyczek z unijnego mechanizmu odbudowy, ponieważ trudności z wyszukaniem projektów, a także mniejsze koszty uzyskania kapitału na rynkach krajowych powodują, że inicjatywa staje się mniej pociągająca — informuje Komisja Europejska.
Dalszy ciąg tekstu znajduje się pod materiałem wideo
Czyste powietrze. Zastępca prezesa NFOŚiGW o opóźnieniach i skali nieprawidłowości
Jak podaje “Financial Times”, do tej pory wydano zaledwie połowę środków, a na wydanie pozostałej części zostało mniej niż siedem miesięcy — po 31 sierpnia fundusze przepadają.
Najbardziej wyraźnym przykładem jest Hiszpania, która z przyznanych 83 mld euro pożyczek odrzuciła 60,5 mld euro. Rumunia, Polska, Czechy, Portugalia, Cypr, Słowenia i Belgia łącznie zrezygnowały z około 13 mld euro.
Dotacje tak, dług nie — argumentacja krajów członkowskich
Fundusz odbudowy o wartości 800 mld euro, zatwierdzony w 2020 r., został zaprojektowany jako jednorazowy instrument oparty na wspólnej emisji zadłużenia. Podzielono go mniej więcej po równo: pomiędzy dotacje i kredyty.
Kredyty okazały się jednak mniej interesujące. Kraje ochoczo korzystają z 359 mld euro w dotacjach, gdyż nie wymagają one spłaty, podczas gdy kredyty powiększają dług publiczny i wymagają spełnienia restrykcyjnych kryteriów inwestycyjnych.
Dodatkową przeszkodą jest deficyt adekwatnych projektów przygotowanych do finansowania — zarówno po stronie sektora publicznego, jak i prywatnego. Część państw napotyka również trudności z absorpcją już dostępnych dotacji, co zmusza rządy do ustalania priorytetów dla darmowych środków.
Czytaj też: USA straszą cłami. UE zapewnia, że ma gotową odpowiedź
Dlaczego rynek jest aktualnie bardziej korzystny niż Bruksela
Kraje takie jak Hiszpania i Włochy, należące do najbardziej zadłużonych w strefie euro, rejestrują obecnie obniżenie kosztów emisji długu do najniższych poziomów w stosunku do Niemiec od 16 lat — wynik większej dyscypliny budżetowej w Madrycie i Rzymie.
Jak donosi “Financial Times”, w obecnej sytuacji różnica pomiędzy kosztami pożyczania od Komisji Europejskiej a emisją własnego długu jest minimalna.
“Nie ma finansowej korzyści w wykorzystaniu pełnej puli pożyczkowej, skoro Hiszpania może emitować własny dług po podobnym koszcie, bez sierpniowego terminu 2026 ani dodatkowych wymogów administracyjnych związanych z finansowaniem UE” — wyjaśnia hiszpańskie ministerstwo gospodarki.
Z kolei nowo utworzona formacja opozycyjna w Hiszpanii ogłosiła, że chciałaby całkowitego zniesienia podatku od sprzedaży żywności, co umożliwiło rządowi argumentację, że takie działanie pogorszyłoby kondycję finansów publicznych.
Czytaj też: Donald Trump grozi cłami Europie. Komisja Europejska ujawnia słabość jego planu
Czas nagli, dotacje mają pierwszeństwo
Ekonomiści cytowani przez “FT” podkreślają, że nawet dotacje — pomimo że bezpłatne — nie są wydawane z właściwą dynamiką.
“Państwa członkowskie wykazują znaczne opóźnienia w części dotacyjnej. Jeśli oferujesz państwu fundusze w postaci dotacji i kredytu, a wciąż pozostaje dużo dotacji do wykorzystania, to kredyt staje się relatywnie jeszcze mniej atrakcyjny” — skomentował Filippo Taddei, starszy ekonomista ds. Europy w Goldman Sachs.
Aby uniknąć utraty środków, stolice koncentrują się więc na wydatkowaniu dotacji, a projekty kredytowe odsuwane są na później — na tyle późno, że “później” w tym przypadku może oznaczać “w ogóle”, pisze “Financial Times”.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
