Gdańska Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy: Sukces pomimo bojkotu prezydenta Zełenskiego

Zakończona w piątek Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC) mile zaskoczyła. Rozmówcy Business Insidera z kręgów biznesowych doceniają otwartość i chęć do współpracy zaprezentowaną przez stronę ukraińską. Mimo to, rząd nie zyska punktów politycznych na tym wydarzeniu. Kluczowe są jednak przyszłe relacje między Warszawą a Kijowem. W tej kwestii nasze źródła mają dla Polaków jedną sugestię.

Nasi rozmówcy są zgodni, że wydarzenie przerosło oczekiwania. Ich zdaniem, okazało się nawet lepsze niż poprzednie edycje URC — odbywające się w Rzymie i Berlinie. Zdecydowana większość widzi również świetlaną przyszłość dla biznesowej współpracy z Ukraińcami. A to wszystko mimo faktu, że w ostatniej chwili — po tym, jak Karol Nawrocki odebrał mu Order Orła Białego — prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski postanowił zbojkotować polską edycję URC.

Jednocześnie, jak się dowiadujemy, ekipa rządząca jest świadoma, że w obecnej atmosferze nie zyska na tym wydarzeniu żadnych punktów politycznych.

Na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy, która miała miejsce w czwartek i piątek w Gdańsku, przybyło kilkudziesięciu przywódców państw i szefów rządów. W jej trakcie podpisano około 200 porozumień, umów, listów intencyjnych i tym podobnych dokumentów.

Między innymi, Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) zawarł umowę o przystąpieniu do Funduszu Flagowego na rzecz Odbudowy Ukrainy. Z kolei szefowie spółek Skarbu Państwa — PGE, Orlenu, Enei i Tauronu — złożyli podpisy pod listem intencyjnym dotyczącym zaangażowania w odbudowę ukraińskiej infrastruktury energetycznej. Natomiast Polski Fundusz Rozwoju (PFR) i polski operator logistyczny Rohlig SUUS Logistics podpisali na URC porozumienie o współfinansowaniu międzynarodowej ekspansji firmy. W projekt zaangażowana jest także Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), która zabezpiecza ryzyka biznesowe.

Przeczytaj również: Polskie instytucje przygotowują plan dla Ukrainy. “Kto pierwszy, ten lepszy”

Pozytywne zaskoczenie przebiegiem konferencji

— Ogólne wrażenia są pozytywne, spodziewałem się czegoś gorszego, a jest naprawdę nieźle. Po obu stronach — zarówno w kontekście biznesu, jak i administracji — widać dużą otwartość, jest mnóstwo możliwości nawiązania kontaktów. Choć oczywiście pozostaje pytanie, na ile jest to fasada, a na ile autentyczne ze strony Ukraińców — mówi jeden z rozmówców w kuluarach URC.

Jak jednak podkreśla, biorąc pod uwagę nastroje społeczne Polaków urażonych decyzją Zełenskiego, “w tym momencie nie ma możliwości budowania kapitału politycznego na URC”. — Po tych wszystkich wydarzeniach nie ma się czym chwalić. Politycznie nie ma tu nic do zyskania, ale biznesowo — jak najbardziej — zaznacza nasz rozmówca.

Inny zaś podsumowuje: — Wydarzenie jest bardzo udane, jednak postawa obu prezydentów budzi zażenowanie.

— Nie do mnie należy wypowiadanie się na temat nieobecności prezydenta Zełenskiego, jednak patrząc na merytoryczną stronę URC, a także na otwartość i chęć do rozmowy ze strony ukraińskiej, muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Zdecydowanie widać przychylność obu stron — ukraińskiej i polskiej — do wspólnego odbudowywania Ukrainy. To daje podstawy do optymizmu. Naprawdę bardzo dobra konferencja — mówi nam Cezary Łysenko z zarządu Budimexu.

Pytany o perspektywy udziału polskiego biznesu w odbudowie Ukrainy, odpowiada: — Dzisiaj mierzymy się z najważniejszym wyzwaniem, jakim jest zakończenie działań wojennych na terytorium Ukrainy. Widzimy jednak, że strona ukraińska bardzo pilnie przygotowuje się do dostosowania swojego systemu zamówień publicznych czy sądownictwa do europejskich standardów. To bardzo dobrze rokuje — podkreśla.

Jednym z kluczowych tematów — unijne aspiracje Kijowa

Podczas konferencji dominowały zagadnienia obronności, infrastruktury, europejskich aspiracji Ukrainy i pomocy finansowej.

W tygodniu poprzedzającym szczyt — 15 czerwca — za zgodą wszystkich państw członkowskich Ukraina wraz z Mołdawią otworzyła pierwszy klaster negocjacji akcesyjnych z Unią. Tego samego dnia, pierwszego dnia URC, Bruksela wysłała do Kijowa pierwszą transzę (3,2 mld euro) pożyczki reparacyjnej o wartości 90 mld euro, która została odblokowana po zmianie rządu na Węgrzech.

Jeśli chodzi o polskie stanowisko wobec akcesji Ukrainy do UE, w wspólnym komunikacie ze Swyrydenko, Tusk zadeklarował kontynuację wsparcia dla integracji Ukrainy ze strukturami euroatlantyckimi. Jak zaznaczył, “zgodnie z podejściem opartym na wdrażaniu europejskiego prawa i standardów oraz realizacji niezbędnych reform”.

Pytamy nasze źródło w Brukseli o unijne aspiracje Ukrainy. Przyznaje, że ze względu na wojnę wszyscy zachowują ostrożność w przekazach, jednak “negocjacje członkowskie na pewno nie będą łatwe“. — Będą jeszcze trudniejsze niż w przypadku Polski. Nawet wejście Polski było dla Unii szokiem, a w tym przypadku będzie to spotęgowane — słyszymy.

Panuje powszechne przekonanie, że dla Polski szczególnie trudnym aspektem w kontekście akcesji Ukrainy do UE będzie kwestia rolnictwa. Podczas URC debatowała na ten temat wiceministra rolnictwa Małgorzata Gromadzka. Jak wskazywała, droga Ukrainy do Unii “nie może odbywać się kosztem unijnych — a przede wszystkim polskich — rolników”.

— Dla polskiego resortu rolnictwa priorytetem jest bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju oraz głos polskich środowisk rolniczych. Należy pamiętać, że rolnictwo w Polsce stanowi 19 proc. PKB — podkreślała Gromadzka. Zwracała przy tym uwagę na dysproporcje między innymi w kosztach produkcji czy wielkości i strukturze gospodarstw rolnych w obu krajach.

Obszar największych polskich gospodarstw rolnych nie przekracza 20 tys. ha, podczas gdy obszar największego ukraińskiego agroholdingu szacowany jest na około 500 tys. ha — wyliczała. Przypominała również, że utrzymuje się ujemne saldo wymiany handlowej towarami rolno-spożywczymi z Ukrainą dla Polski.

x.com

“Deeskalacyjne sygnały ze strony premierów obu państw”

Kolejny przedstawiciel biznesu, z którym rozmawiamy w kuluarach URC, również chwali to wydarzenie i podziela optymizm w kwestii współpracy biznesowej. Zwraca jednocześnie uwagę na “deeskalacyjne sygnały ze strony premierów obu państw — świetne wystąpienie Tuska i bardzo dobre Swirydenko”. Szefowie rządów obu krajów wystąpili podczas inauguracji wydarzenia.

Wydali również wspólny komunikat, w którym podkreślili między innymi: “Musimy wzmacniać współdziałanie w obliczu zagrożenia, jakie Rosja stanowi dla obu naszych państw. Od strategicznego partnerstwa Polski i Ukrainy zależy bezpieczeństwo całej Europy. Naszym wspólnym celem jest dalsze przeciwdziałanie rosyjskiej agresji, osiągnięcie sprawiedliwego i trwałego pokoju dla Ukrainy, w tym z udziałem Polski, oraz jej odbudowa jako demokratycznego państwa zintegrowanego z zachodnią wspólnotą wartości”.

Zapowiedzieli również wzmocnienie współpracy w zakresie edukacji historycznej i walki z dezinformacją. Zobowiązali się także do budowania — zgodnie z przesłaniem z lwowskiej pielgrzymki Jana Pawła II z 2001 roku — przyszłości opartej na przebaczeniu, wzajemnym szacunku i solidarności.

Długi cień nieobecności Zełenskiego

Nasze źródła wskazują, że od kilku tygodni do ostatniej chwili między Warszawą a Kijowem mediowały Bruksela i Berlin. Do Gdańska przybył zarówno kanclerz Niemiec Friedrich Merz, jak i unijni przywódcy — przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula vonder Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, a także kilkoro komisarzy, w tym ds. rozszerzenia Marta Kos oraz ds. gospodarki Valdis Dombrovskis.

Nasze brukselskie źródło pytamy o to, jak w Unii odbierane są polsko-ukraińskie napięcia? — Panuje désintéressement, czyli obojętność i niezrozumienie. Obowiązuje tu czysty pragmatyzm. Na polsko-ukraińskie spory patrzy się z dystansem, jak na dzieci, które biją się po głowach łopatkami w piaskownicy — słyszymy.

Dzień przed konferencją nawet nasi rozmówcy blisko związani z obecną ekipą rządzącą, przychylną Ukrainie, nie ukrywali złości i frustracji z powodu decyzji prezydenta Ukrainy.

— Tyle starań po polskiej stronie przez lata i wszystko na marne. Zełenski, podobnie jak Nawrocki, działa na potrzeby polityki wewnętrznej. Jednak ci, którzy mają doświadczenie we współpracy z Ukraińcami, spodziewali się tego. Uniósł się dumą — mówił nam jeden z rozmówców.

Inny dodawał: — Nie rozumiem tego, przecież gospodarzem URC jest Tusk, a nie Nawrocki, więc co ma do rzeczy order. Polskie społeczeństwo zachowało się wspaniale wobec Ukraińców, to jest niesprawiedliwe wobec niego.

Reakcja samego Tuska była jednak bardzo stonowana. — Rozumiem nastroje, ale mając na uwadze strategiczne bezpieczeństwo Polski, nie przyłożę ręki do podsycania tych napięć. W długoterminowym interesie Polski leży budowanie relacji z Ukrainą w oparciu o wizję przyszłości — tak komentował wiadomość o nieobecności prezydenta Ukrainy w Gdańsku.

O tym, że “będzie trudno, żeby Zełenski przyjechał” mówiło się od początku czerwca. Bezpośrednio po rozpoczęciu polsko-ukraińskiej sprzeczki, która została zapoczątkowana nadaniem przez Zełenskiego imienia bohaterów UPA specjalnej jednostce ukraińskich sił zbrojnych, co miało miejsce 27 maja, na miesiąc przed URC.

Nasze źródła w Kijowie oceniają, że Zełenski nie spodziewał się tak silnej, jednolitej negatywnej reakcji po stronie polskiej.

Czemu zdecydował się na ten krok? — Wygrało skrzydło, które chce budować od nowa mit Ukrainy, która nie jest państwem sezonowym i ma własną historię — tłumaczy nasz rozmówca. Inne nasze źródła wskazują natomiast na chęć wyjścia naprzeciw oczekiwaniom żołnierzy, którzy rekrutują się w dużej mierze z zachodniej Ukrainy, pielęgnującej pamięć o UPA. Inne powody, o jakich spekulują nasze źródła, to chęć skonsolidowania opinii publicznej i odwrócenia jej uwagi od tematu korupcji w ukraińskim establishmentcie.

Według naszych rozmówców z Kijowa, w kontekście całej sytuacji Polska nad Dnieprem postrzegana jest jako kraj, który “się wywyższa, jest imperialny jak Rosja, kolonizował Ukrainę, narzuca swoją interpretację historii, wtrąca się w wewnętrzne sprawy Ukrainy i próbuje jej narzucać bohaterów”.

Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy towarzyszyło spotkanie liderów państw wschodniej flanki NATO w Dworze Artusa w Gdańsku
Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy towarzyszyło spotkanie liderów państw wschodniej flanki NATO w Dworze Artusa w Gdańsku | PAP/Adam Warżawa / PAP

Jakie są perspektywy dla polsko-ukraińskich relacji?

— Psy szczekają, karawana jedzie dalej. To nie pierwszy i nie ostatni kryzys między Warszawą a Kijowem, jesteśmy jednak sąsiadami i mimo wszystko mamy wspólne interesy, a przede wszystkim — wspólnego wroga — podsumowuje jedno z naszych źródeł.

Jakie jest wyjście z tej sytuacji? — Trzeba się zdystansować, zmniejszyć presję na temat Ukrainy. Nie poświęcamy tyle uwagi strategicznym partnerom jak Niemcy czy USA, co Ukrainie, do której trafia 4 proc. naszego eksportu (według wyliczeń BGK udział Ukrainy w eksporcie Polski wynosi 3,7 proc. — red.). Ten przesyt informacji generuje napięcia społeczne — słyszymy.

O nadmiernym reagowaniu polskiej opinii publicznej na kwestie ukraińskie mówi również inna osoba, z którą rozmawiamy w kuluarach URC. Jej zdaniem, świadczy to o polskiej niedojrzałości.

— Społeczeństwo ukraińskie jest straumatyzowane wojną, rozchwiane. Z kolei po polskiej stronie brakuje priorytetów — nie wiemy, czego pragniemy w tych relacjach — konkluduje jeden z naszych rozmówców.

Ważnym kontekstem całej sprawy jest również tocząca się rozgrywka o to, które kraje będą reprezentować Europę w przyszłych negocjacjach dotyczących określenia warunków pokoju w Ukrainie. Czy będzie to wyłącznie format E3 (Berlin, Paryż, Londyn), czy też E5 — z udziałem Warszawy i Rzymu, a może jeszcze inny, uwzględniający również państwa nordyckie?

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *