Londyn usiłuje przejąć przewodnictwo w kwestii cieśniny Ormuz. Po miesiącach niepokojów oraz znaczącym skoku cen energii, kilkadziesiąt krajów rozpoczyna organizowanie operacji, która może zaważyć o bezpieczeństwie globalnych dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego — lecz już bez zaangażowania Stanów Zjednoczonych.

Wielka Brytania organizuje we wtorek wirtualne spotkanie dotyczące planów z udziałem ponad 40 krajów, które ogłaszają gotowość do zagwarantowania bezpieczeństwa żeglugi w Cieśninie Ormuz po zakończeniu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Dyskusje mają charakter militarno-strategiczny i odbywają się pod auspicjami brytyjskich sił zbrojnych, jak informuje “Financial Times”.
Dalszy ciąg tekstu znajduje się pod materiałem wideo
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Tu nie chodzi o cenę ropy. Ekspert o faktycznym celu Trumpa w Iranie
Londyn zwołuje “koalicję ochotników”. Oto jakie państwa się zgłosiły
Wśród uczestników znajdują się m.in. Francja, Niemcy, Kanada, Japonia, Korea Południowa, Australia i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Państwa te uprzednio podpisały wspólną deklarację, w której wyraziły skłonność do udziału w działaniach mających na celu zapewnienie nieskrępowanego przepływu statków przez newralgiczny szlak morski.
- Czytaj także: Dolar wciąż mocny. “Rynki na granicy napięcia” przed godziną ultimatum
Cieśnina Ormuz: wąskie gardło światowej energetyki
Cieśnina Ormuz to jeden z najistotniejszych punktów infrastruktury energetycznej globu. Przed nasileniem się konfliktu przepływało przez nią blisko 20 proc. globalnych dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego. Jej faktyczne zablokowanie przez Iran, będące odwetem za lutowe ataki USA i Izraela, natychmiast wywarło wpływ na rynki.
Ceny energii poszybowały w górę, a w wielu państwach powróciły obawy o recesję i presję inflacyjną. Dla importerów surowców oznacza to nie tylko wyższe koszty, ale także podwyższone prawdopodobieństwo zakłóceń w dostawach.
- Czytaj także: Ceny ropy reagują po ultimatum Trumpa dla Iranu. “Ta noc może być jutro”
Koalicja bez USA
Jednym z najbardziej znamiennych aspektów brytyjskiej inicjatywy jest nieobecność Stanów Zjednoczonych w planowanej operacji. Amerykańska administracja wyraźnie informuje, że po zakończeniu działań wojennych nie zamierza brać odpowiedzialności za ochronę szlaku.
Prezydent USA publicznie zaapelował do europejskich sojuszników i innych państw Zachodu o samodzielne zabezpieczenie swoich interesów energetycznych. Bez ogródek zaznaczył, że ewentualne braki surowców nie będą problemem Waszyngtonu.
Co jest rozważane
Według brytyjskich urzędników, cytowanych przez “Financial Times”, spotkanie w centrum planowania wojskowego w Northwood ma koncentrować się na “stosownych środkach” działania. Obejmują one m.in. koordynację flot wojennych, ochronę konwojów handlowych oraz mechanizmy reagowania na sytuacje kryzysowe.
Choć na tym etapie nie zostaną podjęte decyzje operacyjne, samo zorganizowanie tak szerokiego kręgu państw pokazuje, jak poważnie Europa i jej partnerzy postrzegają ryzyko długotrwałej destabilizacji w regionie, donosi “Financial Times”.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
