Poland Could Spearhead Locker Revolution. InPost Acquired.

Decyzja, która właśnie została podjęta w stosunku do jednego z najpopularniejszych polskich liderów branży technologii i logistyki, może posiadać konsekwencje znacznie przekraczające granice krajowego rynku. W tle rysują się globalni uczestnicy, aspiracje rozwoju i pytanie o funkcję Polski w przyszłym europejskim handlu internetowym. Czyżby to moment kluczowy dla całej gałęzi?

Paczkmat InPost i CEO firmy Rafał Brzoska
Paczkmat InPost i CEO firmy Rafał Brzoska | Foto: Dawid Wolski/Mateusz Madejski / Business Insider Polska/East News

InPost — jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek — pozyska nowego właściciela. Według danych spółki, z jej automatów na terenie Polski może korzystać nawet 19 mln osób. Zatem zapytujemy, czy i w jaki sposób statystyczny obywatel może odczuć tę potężną transakcję. Z jednego konsumenci powinni być usatysfakcjonowani — znacznych zwyżek cen nie będzie. Przynajmniej w obecnym czasie.

  • Grupa inwestorów przejmuje InPost za 7,8 mld euro
  • W zespole przejmującym polską firmę znalazł się m.in. FedEx — potentat sektora kuriersko-pocztowego z USA
  • Zdaniem analityków, Polska może stać się nawet centrum “rewolucji paczkomatowej”. Aczkolwiek naturalnie wiąże się to również z poważnymi zagrożeniami dla klientów
  • Dodatkowe wiadomości na temat biznesu odnajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl

O możliwej sprzedaży InPostu mówiło się od dłuższego czasu. W końcu nastąpiło urzeczywistnienie — renomowaną firmę przejmie konsorcjum firm Advent International, FedEx, A&R Investments i PPF.

Zobacz: InPost sprzedany. Rafał Brzoska komentuje

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo:

Pablo Ciano, CEO DHL eCommerce: wygoda wygrywa z szybkością w e-commerce

Spółka będzie zatem posiadała nowych udziałowców, lecz ma zachować wiele ze swojej “polskości”. Ma bowiem, jak wynika z doniesienia, utrzymać “swoją niezależność operacyjną, markę oraz dotychczasowy model funkcjonowania”. Istotne osoby — w tym Rafał Brzoska — mają pozostać na stanowiskach, a główna centrala wciąż będzie zlokalizowana w Polsce.

Z założenia niewiele powinno się więc odmienić dla konsumentów firmy, która notabene od dawna jest dość umiędzynarodowiona — w dalszym ciągu jest notowana na giełdzie w Amsterdamie, a znaczną rolę odgrywała w niej ostatnio Czeszka Renáta Kellnerová.

Na pytanie, co zmieni się dla użytkowników, przedstawiciele InPostu kierują do komunikatu prasowego. A tam jest wzmianka m.in. o dalszej ekspansji i “wzmocnieniu sieci” Paczkomatów.

Dominująca część firm z konsorcjum to reprezentanci sektora finansowego więc transakcja nie powinna istotnie wpłynąć na sytuację na rynku pod względem konkurencyjności — raczej nie ma obaw o to, że InPost osiągnie na nim zbyt dominującą rolę.

Nie ma również wiadomości, żeby transakcja była wobec tego analizowana przez UOKiK. “Aktualnie nie wpłynęło do nas powiadomienie dotyczące niniejszej transakcji. Po ewentualnym zgłoszeniu koncentracji sprawa zostanie poddana weryfikacji pod kątem jej wpływu na konkurencję na rynku” — przekazuje nam Urząd. Niemniej jednak w konsorcjum znalazła się “branżowa” firma, czyli FedEx. To amerykańskie przedsiębiorstwo, które jest jednym z potentatów sektora paczkowo-pocztowego, w Polsce jest relatywnie mało znane.

Amerykański gigant wkracza do Paczkomatów

Jest bardzo prawdopodobne, że FedEx będzie chciał wykorzystać udział w konsorcjum, aby umacniać się również na naszym rynku. Umowa zakłada w istocie “połączenie globalnej sieci FedEx, obejmującej 3 mln klientów korporacyjnych oraz 225 mln odbiorców na całym świecie z siecią automatów Paczkomat InPost”.

“Na rynku europejskim ten układ może jeszcze bardziej wyostrzyć rywalizację, która już teraz jest pod silną presją rozwijającego własne usługi wysyłkowe Amazona, co jest szczególnie widoczne w Wielkiej Brytanii, Włoszech, Francji i Niemczech. Dla największych operatorów, w szczególności DHL, połączenie międzykontynentalnej potęgi FedEx z niskokosztową pierwszą i ostatnią milą InPost może okazać się wyzwaniem trudnym do zniwelowania” — komentuje sytuację Mateusz Pycia, prezes firmy Globkurier.

Co jeszcze może się zmienić? Branża logistyczna nie ma wątpliwości, że w transakcji nie chodzi za bardzo o polski rynek. “InPost rozwija się od dawna w Europie — i z pewnością to nie pozycja firmy w Polsce była główną przyczyną tej transakcji” — opowiada nam nasz rozmówca z branży logistycznej, który pragnie zachować anonimowość.

Spółka jest już na dziewięciu rynkach i ma blisko 95 tys. maszyn (wśród nich 61 tys. Paczkomatów i 33 tys. innych urządzeń). Kluczowym rynkiem dla rozwoju InPostu jest teraz m.in. Wielka Brytania. Ale firma niespecjalnie ukrywała także ambicje wkraczania na pozaeuropejskie rynki. Spółka próbowała zaistnieć na przykład w Kolumbii czy Kanadzie. Niewiele z tego wyniknęło, ale obecnie InPost będzie dysponował większymi możliwościami podbijania innych rynków.

businessinsider.com.pl

InPost będzie “globalnym” graczem?

Nasi rozmówcy uważają, że transakcja może poskutkować tym, że InPost w dalszej perspektywie stanie się globalnym graczem — a Polska może być centrum “rewolucji paczkomatowej”. Finalnie rozwiązania spółki są cenione przez konsumentów w Polsce oraz w innych krajach — a taki interes można hipotetycznie dalej sprawnie skalować. To może przynieść wymierne korzyści polskiej gospodarce — to nad Wisłą mogą bowiem kreować się prawdziwie “światowe” rozwiązania logistyczne. A pomimo dynamicznego rozwoju naszej gospodarki, Polska w zasadzie nie posiada wielkich firm, które są znane na całym świecie. Kto wie, być może InPost będzie pierwszy.

Zagrożeniem dla klientów jest naturalnie to, że InPost stanie się tak mocny, że innym podmiotom trudno będzie z nim rywalizować. Na razie to jednak odległa wizja. Polski rynek kuriersko-logiczystyczny jest bardzo rozgrzany, przez co ceny usług nie są zbyt wygórowane.

Jeśli chodzi o same automaty paczkowe, z którymi tak bardzo kojarzony jest InPost, to jest ich w Polsce aktualnie ponad 60 tys. Do InPostu należy ok. 27 tys. z nich. Rozwijają się również takie sieci jak DHL, Orlen czy Allegro. Co znamienne, InPost nie jest jedyną polską firmą, która chce “eksportować” tego rodzaju rozwiązanie za granicę. Również Orlen, na przykład na swoich niemieckich stacjach, coraz częściej stawia na automaty. Jak informuje nas biuro prasowe firmy, przy ponad 200 stacjach w Niemczech, należących do Orlenu, działają już automaty paczkowe.

Dopóki co zatem użytkownicy automatów czy pozostałych rozwiązań InPostu, nie powinni obawiać się większych wzrostów cen usług. Wymiernym następstwem rozwoju spółki za granicą może być natomiast to, że coraz prościej będzie nadawać z Polski paczki osobom, które przykładowo mają rodzinę w Wielkiej Brytanii bądź również udają się na wypoczynek do Hiszpanii.

Autor: Mateusz Madejski, dziennikarz Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *