W środę Eurostat przedstawił raport o najmniejszym powiększeniu się gospodarki w Unii Europejskiej od dwóch lat. Następnego dnia Główny Urząd Statystyczny ogłasza błyskawiczny szacunek PKB za pierwszy kwartał. I nie są to dobre wieści.

Szacunkowy odczyt PKB, hipotetycznie obarczony większym odchyleniem, obrazuje dynamikę ekonomiczną, lecz dotychczas to odchylenie na ogół nie było duże. Analitycy przewidywali, że progres wyniesie 3,7 proc. rok do roku w pierwszym kwartale bieżącego roku, co mogłoby sugerować zwolnienie w porównaniu do 4,1 proc. w czwartym kwartale zeszłego roku (dane niekorygowane sezonowo i kalendarzowo).
Czytaj też: Ostre hamowanie PKB w Unii. Niedawny lider wzrostu ze spadkiem PKB
Najnowsze dane GUS ukazują niestety jeszcze większe osłabienie niż to wynikało z przypuszczeń. W pierwszym kwartale Polska rozwijała się w tempie 3,4 proc. rdr. A to wszystko ma miejsce w sytuacji, kiedy fundusze z KPO stymulują nasz wzrost, intensyfikując inwestycje, które stanowią część składową wskaźnika PKB.
“Według wstępnego oszacowania produkt krajowy brutto (PKB) niewyrównany sezonowo w 1 kwartale 2026 r. zwiększył się realnie o 3,4 proc. rok do roku (wobec wzrostu o 3,2 proc. w analogicznym okresie 2025 r.)” — informuje GUS.
Czytaj też: Ile warta jest cała polska gospodarka? Są pierwsze wyliczenia
Kwartał do kwartału PKB skorygowany sezonowo w cenach stałych powiększył się o 0,5 proc. w zestawieniu z minionym kwartałem.

Obniżka prognoz
“Wzrost PKB w Polsce spowolnił […], lecz gospodarka podtrzymuje stabilne tempo pomimo wstrząsów geopolitycznych i słabej sytuacji w strefie euro. W całym 2026 spodziewamy się przyrostu PKB w tempie 3,4 proc. Oczekujemy na inwestycje z KPO, które się rozpoczynają. Ryzykiem redukującym wzrost są ceny paliw i reakcja konsumentów” — komentuje Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.
Oznacza to zredukowanie prognoz. Jeszcze w marcu bank prognozował, że rozrost wyniesie 3,7 proc. w tym roku.
“Zaawansowany cykl inwestycji publicznych zwiększa odporność polskiej gospodarki na wstrząsy, z kolei nagły wzrost cen paliw może osłabić dynamikę dochodów i konsumpcji. Przemysł nadal relatywnie mniej (niż w przeszłości) przyczynia się do tempa PKB, ale gospodarka rośnie w większym stopniu dzięki usługom” — dodał Rafał Benecki.
“Najnowszy wstępny odczyt PKB w Polsce zaskoczył negatywnie. […] Wolniej wzrastające PKB z pewnością posłuży jako argument, który może poprzeć retorykę RPP w duchu “wait and see”, ponieważ ewentualne podwyżki stóp procentowych miałyby dalszy niekorzystny wpływ na rozwój gospodarczy w Polsce” — zauważa Piotr Bawolski, dyrektor ds. klientów strategicznych w Michael / Ström Dom Maklerski.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
