Zwiększenie obecności rodzimych przedsiębiorstw w przedsięwzięciach realizowanych nad Wisłą wymaga ujednolicenia ich szans w rywalizacji — podkreślali uczestnicy debaty panelowej na temat krajowego komponentu w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Bank PKO BP przedstawił dane dotyczące wpływu wzrostu lokalnego wkładu na Produkt Krajowy Brutto.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Flagowa inwestycja, która nawet nie ruszyła. Prezes Azotów o Polimerach Police
Jak zaznaczył w trakcie dyskusji okrągłego stołu dyrektor generalny ministerstwa aktywów państwowych, odpowiedzialny w rządzie za promowanie krajowego komponentu, Przemysław Ciszak, podniesienie udziału tego elementu w gospodarce o 10 proc. zaowocowałoby wzrostem PKB o 3,6 proc. oraz zwiększeniem wpływów państwa o około 30 mld zł.
Dyrektor generalny MAP powołał się na analizy PKO BP. Według obliczeń ekonomistów banku, gdyby udział krajowego komponentu wzrósł o 10 proc. w całym sektorze publicznym, podniosłoby to PKB o 1,2 proc. (przy 20 proc. oznaczałoby to 2,4 proc. itd.). Gdyby natomiast udział krajowego komponentu wzrósł o 10 proc. w całej gospodarce, przełożyłoby się to na wzrost PKB o 3,6 proc.
Wyższy PKB implikuje także większą podstawę podatkową. Według analityków PKO BP realizacja strategii krajowego komponentu (w scenariuszu jego zwiększenia w całej gospodarce) podniosłaby dochody państwa o 1,6 proc., czyli o ok. 30 mld zł.
Czytaj również: Polskie firmy powalczą o więcej. Szykuje się przełom w podejściu do przetargów. MAP zdradza szczegóły

Promocja lokalnego wkładu ma związek z wielką falą inwestycji w Polsce
Z kolei prezeska Urzędu Zamówień Publicznych Agnieszka Olszewska przypomniała, że przy udziale UZP powstała rządowa Polityka Zakupowa Państwa. — Znajduje się tam szereg zaleceń, rekomendacji i wytycznych, które wskazują zamawiającym, jak powinni przygotowywać zamówienia, by były one zgodne z priorytetami polityki gospodarczej państwa — mówiła. Jednym z tych priorytetów jest właśnie promowanie krajowego komponentu.
Działania rządu w tym zakresie korespondują z nadchodzącą falą inwestycji w Polsce. Oczekują ich również rodzimi przedsiębiorcy.
Ekonomiści PKO BP prognozują, że w 2026 r. dynamika wzrostu inwestycji rok do roku wzrośnie ponad dwuipółkrotnie — z około 4 proc. do prawie 11 proc. W 2026 r. po raz pierwszy w historii nominalne nakłady na środki trwałe mają przekroczyć 700 mld zł.
Zastrzegają, że te szacunki bazują na założeniu, iż ryzyka geopolityczne i militarne nie będą się nasilać, a konflikt na Bliskim Wschodzie szybko się zakończy.
Analitycy banku wskazują, że udział inwestycji publicznych w całkowitych nakładach inwestycyjnych rośnie, osiągając 28 proc. w latach 2024 i 2025. Argumentują jednak, że znaczące projekty inwestycyjne staną się fundamentem rozwoju gospodarczego jedynie pod warunkiem zapewnienia małym i średnim przedsiębiorstwom realnego dostępu do łańcuchów dostaw. Długoterminowym celem jest, aby polskie MŚP stały się nowym motorem rozwoju gospodarki na przyszłe pokolenia.
Przedsiębiorcom trzeba podać “tlen”
Jak zaznaczyła podczas dyskusji panelowej EKF Ilona Wołyniec, dyrektorka Pionu Relacji z Klientami Strategicznymi i Finansowania Projektów PKO BP, bank postawił sobie za cel ułatwienie MŚP udziału w łańcuchach dostaw.
Czytaj również: Wszystko o planie na drugą atomówkę w Polsce. Rozstrzygnie polityka i kasa
Aby to osiągnąć, przygotowuje pakiet usług — od edukacji i finansowania po pośrednictwo w uzyskaniu gwarancji de minimis Banku Gospodarstwa Krajowego lub instrumentów Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych. Określa go jako “pakiet na start”.
— Pracujemy nad produktem kredytowym, który zawierałby elementy preferencji cenowych zależne od poziomu krajowego komponentu, czy to w realizowanej inwestycji, czy też w łańcuchu dostaw/podwykonawców. Byłaby to zachęta zarówno dla inwestorów/zamawiających, jak i generalnych wykonawców do zwracania uwagi na znaczenie krajowego komponentu przy realizowanych projektach/zakupach — zapowiada PKO BP.
Jak dodaje, wdrożenie projektu wymaga dalszych analiz pod kątem zgodności z regulacjami Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA) i zasadami konkurencji. Analizy są w toku, bank przewiduje ich zakończenie do końca trzeciego kwartału bieżącego roku.
Rekomenduje również zmiany w otoczeniu regulacyjnym. Chodzi o modyfikacje w systemie instrumentów gwarancyjno-poręczeniowych (gwarancje i regwarancje z programów BGK także dla dużych firm, które będą ubiegać się o kontrakty na projekty strategiczne, takie jak Centralny Port Komunikacyjny czy elektrownia jądrowa).
Kolejne zalecenie dotyczy nowelizacji Prawa zamówień publicznych, tak aby wprowadzić rachunki powiernicze jako formę zabezpieczenia kontraktowego, lub modyfikacji funkcjonowania Krajowej Izby Odwoławczej, w celu przyspieszenia procesów odwoławczych.
— Dążymy do tego, aby pomóc polskim przedsiębiorcom w skalowaniu ich działalności i wspierać ich w ekspansji na rynku krajowym i międzynarodowym — podsumowała dyrektorka Departamentu Relacji Strategicznych BGK Joanna Smolik.
Jako kluczowy czynnik wskazała dźwignię finansową (kredyty, gwarancje, wspierające polskie firmy w wyrównywaniu warunków rywalizacji), którą określiła jako “niezbędną pomoc” dla biznesu.
Jednocześnie przyznała, że taka dźwignia wiąże się ze zwiększonym ryzykiem dla instytucji finansowych. Według niej rozwiązaniem tego problemu mogłoby być dzielenie ryzyka z innymi podmiotami finansowymi lub międzynarodowymi.
Rezultatem dyskusji panelowej ma być zbiór zaleceń.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
