Prezydencja cypryjska zaprezentowała nową inicjatywę dotyczącą wieloletniego budżetu Unii Europejskiej na okres 2028-2034. Jak podkreśla minister do spraw europejskich, Ignacy Niemczycki, proponowane modyfikacje nie naruszają kluczowych interesów Polski.

— Zwrócono uwagę na trudną sytuację regionów wschodnich — stwierdził w rozmowie z RMF FM.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Pieniądze z UE na nowych warunkach? Znamy stanowisko resortu funduszy
Dowiedz się więcej: Rekordowe zarobki lekarza z KO. Wielu może o takich pomarzyć
Jednocześnie zaznaczył, że Polska w dalszym ciągu opowiada się za bardziej ambitnym budżetem.
— Większy budżet jest korzystniejszy niż mniejszy, a propozycje państw oszczędnych nie idą w parze z celami politycznymi UE — dodał.
Projekt zakłada redukcję unijnych wydatków o około 2 procent, co przekłada się na 32,8 mld euro, w porównaniu do wstępnych założeń Komisji Europejskiej.
Jednym z kluczowych elementów propozycji jest stworzenie specjalnego mechanizmu finansowego dla państw korzystających z polityki spójności. Przewidziano jednorazowy dodatkowy zastrzyk środków, który miałby wesprzeć kraje o niższym poziomie rozwoju gospodarczego.
Jednocześnie przewiduje się utrzymanie funduszy polityki spójności bez dodatkowych obniżek. W projekcie pojawiają się także nowe obszary priorytetowe związane z bezpieczeństwem, obronnością oraz ochroną granic zewnętrznych Unii Europejskiej.
Dodatkowe środki również dla Polski
Cypryjska minister do spraw europejskich, Marilena Raouna, wyjaśniła, że nadzwyczajny fundusz ma odpowiadać na potrzeby państw, których dochód narodowy brutto utrzymuje się poniżej 90 proc. średniej unijnej.
Dowiedz się więcej: Lokaty, obligacje, fundusze i akcje. Co wybrać i ile można zarobić?
Polska również należy do tej grupy. Kraje spełniające to kryterium mogłyby otrzymać dodatkowe środki na finansowanie znaczących inwestycji wynikających z unijnych regulacji, szczególnie w dziedzinach transformacji klimatycznej i transportowej.
Według przedstawicieli prezydencji cypryjskiej, mechanizm ten ma częściowo zrekompensować sytuację, w której państwa członkowskie zostały zobowiązane do wdrożenia nowych wymogów bez zapewnienia odpowiedniego finansowania.
Jak ustaliło RMF FM, w polskiej administracji trwają obecnie analizy dotyczące potencjalnej wysokości wsparcia. Zgodnie z projektem, pojedynczy kraj nie mógłby otrzymać więcej niż 1,5 mld euro, a środki te miałyby zostać rozdysponowane pomiędzy 15 państw kwalifikujących się do programu.
Warszawa ocenia, że kluczowe obszary korzystne dla Polski zostały zabezpieczone. — Nasze najważniejsze interesy są chronione. Redukcje dotyczą obszarów, które nie wpływają bezpośrednio na Polskę — podsumował Ignacy Niemczycki.
Nie oznacza to jednak zakończenia negocjacji. Polska będzie kontynuować starania o utrzymanie jak najwyższego poziomu finansowania polityki spójności i innych programów wspierających rozwój regionów.
Sprzeciw państw oszczędnych
Propozycja Cypru spotkała się już z krytyką ze strony państw określanych jako “oszczędne”, czyli największych płatników netto do budżetu UE.
Szwecja uznała proponowane ograniczenia wydatków za niewystarczające. Krytyczne stanowisko wobec projektu zajął również holenderski minister finansów.
— Jest to nieopłacalne, niezrównoważone i błędnie ukierunkowane. Całkowita kwota pozostaje zdecydowanie zbyt wysoka w okresie, gdy możliwości finansowe w Europie są ograniczone, a trudne decyzje są nieuniknione — ocenił.
Podobne stanowisko prezentują również Niemcy, Dania i Austria, które od początku negocjacji opowiadają się za bardziej restrykcyjnym podejściem do wydatków wspólnotowych.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
