Z informacji uzyskanych przez “Washington Post” wynika, że na początku bieżącego miesiąca Władimir Putin został poinformowany przez przedstawicieli władz o grożącym Rosji kryzysie gospodarczym, który może się rozpocząć latem. Aleksandra Prokopenko, analityczka z Carnegie Russia Eurasia Center, w rozmowie z “Fortune” zaznacza, że cztery lata po rozkazie Putina o inwazji na Ukrainę, rosyjska ekonomia wkroczyła w “strefę śmierci”.

- Przedstawiciele rosyjskiego rządu poinformowali Putina, że latem może wystąpić poważny kryzys finansowy
- Eksperci alarmują, że rosyjska gospodarka znalazła się w sytuacji, która uniemożliwia jej dalszy postęp i prowadzi do samozagłady
- Rosyjskie przedsiębiorstwa borykają się z wysoką inflacją, redukcją etatów oraz ryzykiem kryzysu finansowego
Według opinii ekspertki, rosyjska ekonomia tkwi w impasie, który źle wróży na przyszłość — z jednej strony sprawia wrażenie stabilnej, z drugiej — “stopniowo podkopuje własną zdolność do przyszłego rozwoju” i “sama się konsumuje”. Prokopenko jako przykład wskazuje przemysł zbrojeniowy, który absorbuje ogromne sumy z budżetu Kremla. Jednak te środki są — według niej — przeznaczane na produkty bezużyteczne dla przyszłego rozwoju gospodarczego: wozy pancerne, czołgi i inne rodzaje broni, które docelowo ulegają zniszczeniu lub uszkodzeniu.
Machina wojenna Rosji już się nie rozpędza. Analityk tłumaczy
Dwa systemy gospodarcze w Rosji
Mimo że gospodarka sprawia pozory względnej stabilności, to — jak zauważa “Fortune” — wzrost PKB Rosji wyhamował, przychody ze sprzedaży ropy naftowej zmniejszyły się o połowę na skutek zachodnich restrykcji, a deficyt budżetowy rządu szybko konsumuje rezerwy. Jak podaje gazeta, w bieżącym roku odsetki od zadłużenia państwa mają przekroczyć łączne wydatki na edukację i ochronę zdrowia.
Zdaniem Prokopenko, ciężkiej sytuacji ekonomicznej Rosji nie można rozwiązać ani przy użyciu polityki monetarnej, ani fiskalnej. Analityczka podkreśla, że w Rosji w ciągu ostatnich czterech lat ukształtowały się dwa odrębne systemy gospodarcze. Jeden z nich to sektor zbrojeniowy, który jest traktowany priorytetowo przez Kreml, a drugi — to cała reszta, która została “pozostawiona na pastwę losu”.
Jak przekazały źródła “Washington Post”, na początku tego miesiąca przedstawiciele władz rosyjskich ostrzegli Putina, że w lecie może nastąpić załamanie finansowe. Zwrócili uwagę na niskie dochody z handlu ropą naftową, które w styczniu spadły o 50 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, oraz na deficyt budżetowy, który wciąż rośnie, nawet po tym, jak Putin podniósł podatki dla ludności.
Z kolei jeden z moskiewskich przedsiębiorców powiedział “WP”, że kryzys może nadejść za trzy lub cztery miesiące w związku z lawinowo rosnącą inflacją. Dodał, że lokale gastronomiczne są zamykane, a tysiące osób traci pracę. Z uwagi na to, że przedsiębiorstwa odczuwają skutki wysokich stóp procentowych i mniejszego popytu, coraz więcej pracowników nie otrzymuje wynagrodzenia, jest zmuszana do korzystania z urlopów lub ma ograniczony czas pracy. Możliwe jest również załamanie się sektora bankowego. — Kryzys związany z niewypłacalnością jest realny. Nie chcę myśleć o kontynuowaniu wojny lub wzroście napięcia — powiedział “WP” jeden z rosyjskich urzędników bankowych.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
