Sebastian Mikosz zwolniony z funkcji w Poczcie Polskiej. Jaki jest powód tej zmiany?

Pomimo korzystnych rezultatów finansowych firmy tuż przed ogłoszeniem konkursu na nowego dyrektora, niespodziewanie zwolniono z funkcji dyrektora naczelnego Poczty Polskiej, Sebastiana Mikosza. Zgodnie z naszymi danymi, za tą decyzją stoi wiele przyczyn.

O fakcie, że rada nadzorcza Poczty Polskiej usunęła Sebastiana Mikosza ze stanowiska prezesa, Ministerstwo Aktywów Państwowych powiadomiło w serwisie X w środę wieczorem.

Mikosz sprawował ten urząd przez dwa lata. O zwolnieniu miał się dowiedzieć podczas powrotu z Wrocławia, gdzie miała miejsce konferencja kadry kierowniczej firmy.

Jak dowiadujemy się od jednego z naszych informatorów, zatelefonowano do niego z Ministerstwa Aktywów Państwowych, w którym zgromadziła się rada nadzorcza Poczty. Nasze źródła nie są pewne, czy Mikosz w ogóle wiedział o zebraniu się rady.

Poczta Polska jest największym operatorem pocztowym w kraju. Posiada sieć 7 600 urzędów, oddziałów i agencji pocztowych. Co roku doręcza 800 mln listów i 80 mln paczek. W ramach procesu restrukturyzacji prowadzi program dobrowolnych odejść oraz zwolnień grupowych — w rezultacie zatrudnienie w niej zmalało z około 62,9 tys. osób pod koniec 2023 r. do nieco ponad 50 tys. na początku 2026 r.

W komunikacie w serwisie X decyzję o odwołaniu Mikosza MAP uzasadniło następująco: “Efektywna realizacja Planu Transformacji wymaga jednoznacznych decyzji zarządczych oraz skutecznej komunikacji z właścicielem, personelem i stroną społeczną, jak również innymi podmiotami zainteresowanymi“.

Następnego dnia w TVP Info minister aktywów państwowych Wojciech Balczun tłumaczył, że podczas prezesury Mikosza znacząco pogorszyła się terminowość doręczania listów przez Pocztę Polską. Jak oznajmił, zbyt wolno podejmowano także działania na rzecz podniesienia standardów obsługi petentów w urzędach pocztowych.

Szef MAP zaznaczył również, że uzyskana przez Mikosza poprawa wyników finansowych przedsiębiorstwa nie była jedynym celem postawionym przed zarządem. Według niego, MAP oczekuje bardzo sprawnych, przyspieszonych działań naprawczych i realizacji obietnic dotyczących podniesienia poziomu obsługi petentów w placówkach pocztowych. — To nie odbywało się z właściwą dynamiką — orzekł.

Sam Sebastian Mikosz w rozmowie z Polską Agencją Prasową przyznał, że jest zaskoczony odwołaniem. Zaznaczył, że gdy obejmował stery w firmie dwa lata temu, Poczta znajdowała się w “krytycznej kondycji finansowej”, obecnie notuje zyski, a jej sytuacja płynnościowa jest “przynajmniej ustabilizowana”.

Przypomniał, że kiedy został prezesem Poczty Polskiej, zastał firmę w “fatalnej sytuacji finansowej z ponad 700 mln zł straty i brakiem płynności finansowej”. — Po dwóch latach Poczta Polska, jak również wszystkie spółki z grupy będą przynosić zyski, a sytuacja płynnościowa jest co najmniej ustabilizowana. To efekt systematycznej pracy całego zespołu oraz wprowadzania zmian, które umożliwiły firmie wejście na ścieżkę trwałego wzrostu — podkreślił.

Zwolnienie Mikosza było zaskakujące pod wieloma względami

Zwolnienie Sebastiana Mikosza wywołuje zdziwienie m.in. z tego powodu, że wraz z ministrem aktywów obaj dobrze znają się z Pracodawców RP, a prezes Poczty, jak zaznacza jeden z naszych rozmówców, “był całkiem dobrze oceniany przez rynek”.

Ponadto, Balczun był przewodniczącym rady nadzorczej LOT-u — przez trzy i pół roku od 2012 r. — która wybrała Mikosza na dyrektora przedsiębiorstwa w latach 2013-2015. Wcześniej Mikosz był szefem LOT od 2009 do 2011 r.

Ostatecznie, odwołanie prezesa Poczty było o tyle niespodziewane, że i tak 31 grudnia skończyłaby mu się kadencja — od początku tego roku pracował na tzw. mandacie, który upoważnia m.in. do zatwierdzenia wyników finansowych firmy za miniony rok. Miało to nastąpić w najbliższych dniach. Po tej decyzji rada nadzorcza ogłasza konkurs na prezesa i członków zarządu. W Poczcie spodziewano się, że po akceptacji wyników finansowych konkurs zostanie ogłoszony na początku kwietnia i zakończy się do końca miesiąca. Walne zgromadzenie miałoby zaś przeprowadzić wybór zarządu do końca czerwca. Nasze źródła twierdzą, że Sebastian Mikosz planował ubiegać się o ponowny wybór.

Jaki scenariusz rysuje się aktualnie, po zwolnieniu prezesa firmy? Zgodnie z naszymi informacjami zbliżonymi do rządu, rada nadzorcza powinna ogłosić konkurs w ciągu najbliższych tygodni.

Jak słyszymy, priorytetem jest odnalezienie kandydata z kompetencjami biznesowymi, doświadczeniem i wrażliwością, aby uspokoić nastroje wśród personelu, ponieważ “tam już wołano o pomoc, wszystkie związki zawodowe stały po jednej stronie, przeciwko prezesowi”.

A jaka przyszłość czeka Pocztę Polską? — Poczta wymaga gruntownej restrukturyzacji, również mentalnej — podkreśla jeden z naszych rozmówców.

Odwołany prezes był w konflikcie ze związkami zawodowymi

To właśnie kiepskie relacje ze związkami zawodowymi były jedną z przyczyn zwolnienia Mikosza. Związki, w tym zbliżone do rządzącej Lewicy OPZZ, wielokrotnie miały interweniować w sprawie prezesa Poczty w ministerstwie pracy, a nawet w kancelarii premiera.

Nasze źródła bliskie rządowi mówią o “kompletnym braku dialogu, raczej postawie konfrontacyjnej”. Tymczasem — jak słyszymy — “Poczta to jest 50 tys. pracowników, totalne uzwiązkowienie, nie można od tego zapominać, sprawując taką funkcję“.

Tę opinię potwierdza nam jeden z przedstawicieli ogólnopolskich związków zawodowych: “Prezes Mikosz był bardzo wymagający, niezdolny do dialogu, absolutnie przekonany o własnych racjach, związki bardzo negatywnie oceniały współpracę z nim”.

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podsumowuje pierwsze 100 dni swoich rządów w resorcie aktywów
Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podsumowuje pierwsze 100 dni swoich rządów w resorcie aktywów | Jacek Szydłowski / Forum / Forum Polska Agencja Fotografów

Z kolei pragnący zachować anonimowość związkowiec w firmie mówi: — Chcieliśmy żyć z prezesem w harmonii, jednak prezes nie chciał z nami żyć w zgodzie, nie chciał się z nami spotykać, ostatni raz rozmawialiśmy z nim chyba rok temu. Pana prezesa spotykaliśmy na posiedzeniach komisji sejmowych.

Nasze źródła zbliżone do firmy wskazują, że Mikosz do kontaktów ze związkami oddelegował wiceprezesa i szefową działu kadr.

— Prezes naruszał prawa pracownicze, nie szanował nakazów Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) dotyczących wypłaty premii zadaniowej za marzec 2025 r. czy zaprzestania nierównego traktowania pracowników w zatrudnieniu w zakresie dostępu do świadczeń wynikających z wypowiedzianego Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, czyli nagród jubileuszowych — mówi nam Robert Czyż, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Poczty.

I dodaje: — W pewnych kwestiach można mówić wręcz o “rozdwojeniu jaźni”. Mimo jednoznacznych interpretacji Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, PIP, wyroków sądów pracy, spółka nadal uważa, że wprowadzenie nowych zasad wynagradzania nie wymaga stosowania ustawy o zwolnieniach grupowych — a odwołany prezes Mikosz w lutym przekonywał na swoim profilu LinkedIn, że musiał zastosować procedurę zwolnień grupowych.

Nie spełniał oczekiwań MAP

Jakie jeszcze były przyczyny odwołania dyrektora Poczty?

Odwołano go z powodu konfliktu ze wszystkimi — konstatuje jeden z naszych rozmówców. Według innego informatora miał popaść w konflikt z resztą zarządu firmy.

Do tego dochodzi jednak fakt, że Mikosz do Poczty Polskiej dostał się z rekomendacji Polski 2050, a nie KO, nie miał więc poparcia politycznego.

O jego zwolnieniu zadecydować miał jednak fakt, że prezes nie spełnił oczekiwań właściciela.

Według naszych źródeł latem minionego roku szef Poczty przedstawił MAP swoją koncepcję, która została oceniona pozytywnie, “jednak od tamtej pory realnie niewiele się zmieniło”. Mowa była m.in. o unowocześnieniu przestarzałego systemu informatycznego w firmie.

Z wypowiedzi Balczuna w TVP Info wynika, że odwołany prezes nie sprostał też oczekiwaniom, jeśli chodzi o otwartość na wykorzystanie “szans rynkowych we współpracy z gestorami przesyłek, które mogły być nadawane i realizowane przez Pocztę”.

Kolejnym argumentem przeciwko prezesowi miał być fakt, że w lutym do ministerstwa aktywów miały dotrzeć informacje o masowym zwalnianiu dyrektorów w Poczcie, “bo nie dowożą”. — To wzbudziło wątpliwości co do kompetencji i zamiarów. Takich decyzji nie podejmuje się masowo raz w roku, tylko na bieżąco — wskazuje jeden z naszych rozmówców.

Mikosz miał narazić się również np. tym, że zwlekał z zatwierdzeniem planu emisji znaczków pocztowych na 2026 r. Minister aktywów musi ustalić roczny plan emisji znaczków pocztowych na dany rok do końca marca. Balczun podjął decyzję w tej sprawie 26 marca, dzień po odwołaniu prezesa Poczty.

Sebastianowi Mikoszowi na pewno nie pomogło też fiasko przejęcia Orlen Paczki przez Pocztę, co przewidywał plan transformacji firmy z 2024 r. Decyzję tę ogłoszono w lutym tego roku. Prezes Poczty tłumaczył wówczas PAP, że jej najważniejszym powodem było to, że firma nie była w stanie sfinansować tak znaczącej inwestycji. Dodał, że zgodnie z planem transformacji Poczta nadal będzie pracować nad znalezieniem “najlepszej formuły obecności na rynku usług kurierskich”.

Zwolnienie Mikosza to demonstracja siły ministra?

Wielu naszych informatorów wskazuje jednak na jeszcze jeden trop. Minister aktywów, podejmując tę decyzję, chciał zaprezentować swoją pozycję.

Podobnie odbierane było odwołanie prominentnego prezesa PZU Andrzeja Klesyka krótko po objęciu przez Balczuna funkcji szefa MAP.

— Ta dymisja to może być sygnał dla innych zarządów spółek Skarbu Państwa — słyszymy. W kuluarach dużo mówi się bowiem o napięciach między prezesami firm, zwłaszcza tymi, którym kończą się kadencje, a Balczunem.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *