Tyle wynosi próg, by zaliczyć się do klasy średniej w Polsce. Zaskakująco mało [KWOTY]

Niejednokrotnie ponad 50% Polaków identyfikuje się jako klasa średnia, patrząc na swoje zarobki. Jaki dochód jest wymagany, aby się do niej zakwalifikować? Zdecydowaliśmy się to wyliczyć. I to nie tylko dla całego kraju, ale dla każdej z 2,5 tys. polskich jednostek samorządu terytorialnego. Tu możesz zweryfikować, jaki konkretnie dochód powinna posiadać twoja cała rodzina, by w swoim mieście lub wiosce móc uważać się za reprezentanta klasy średniej.

Onet Premium
Onet Premium | Materiały prasowe

Czy jesteś częścią klasy średniej? Zwykle zdecydowana większość Polaków odpowiada twierdząco na takie pytanie. Tak to bowiem odbieramy.

Ale czy realnie również tak jest? Postanowiliśmy to “sprawdzić” i za pomocą konkretnych danych liczbowych oraz kwot ukazać, gdzie przebiega granica.

Owa granica będzie inna w zależności od lokalizacji, ale również od wielkości gospodarstwa domowego. Wszystko to uwzględniliśmy w naszej analizie. Poniżej możesz zobaczyć, ile musisz zarabiać, aby przynależeć do klasy średniej w swojej gminie, zależnie od tego, czy jesteś osobą samotną, czy masz troje dzieci.

Z naszych kalkulacji wynika, że w Polsce istnieją miejsca, gdzie do bycia w klasie średniej wystarcza już nawet minimalna pensja. Ma to miejsce zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Natomiast w Warszawie i innych dużych aglomeracjach osoba samotna musi zarabiać znacznie więcej.

Przejdźmy więc do meritum. Najtrudniej dostać się do klasy średniej tam, gdzie zarobki są najwyższe. Nie jest to żadnym zaskoczeniem. Według ostatnich danych GUS w czołówce pod względem dochodów znajdują się dolnośląskie gminy: Jerzmanowa i Lubin, a także Podkowa Leśna w pobliżu Warszawy. Sama Warszawa zajmuje czwartą pozycję.

Na poniższej mapie prezentujemy zakresy dochodów, które uprawniają do określenia się mianem klasy średniej w każdej gminie w Polsce. Co ważne, mówimy tutaj o sumie dochodów gospodarstwa domowego “na rękę”.

Wliczamy w to wszystkie źródła: wynagrodzenie z pracy, przychody z wynajmu, świadczenia emerytalne, 800 plus oraz inne zasiłki, a także każdy pieniądz regularnie zasilający budżet domowy.

Jak korzystać z mapy? Wystarczy wybrać interesujący nas obszar. Po kliknięciu (na telefonie) lub najechaniu kursorem (komputer) pojawi się tabelka z informacjami.

Z niej dowiesz się, jak prezentuje się przedział dochodów, który kwalifikuje do klasy średniej w danej gminie. Oddzielnie dla osoby samotnej, pary oraz rodzin z jednym, dwojgiem, trojgiem lub czworgiem dzieci. Możesz też z lewej strony u góry grafiki wybrać swoją gminę z listy.

Jeśli łączny dochód twojej rodziny przekracza przedziały wskazane na mapie, oznacza to, że możesz określać się jako osoba zamożna. Jeśli natomiast jest niższy, niestety należysz do grupy osób o najniższych dochodach. A jeśli mieścisz się w tych granicach, to jesteś w klasie średniej.

Co widać na mapie? W Warszawie zarobki w wysokości 5,5 tys. zł pozwalają osobie samotnej określić się jako średniak. Jednak w Czajkowie w Wielkopolsce wystarczy już niespełna 3,1 tys. zł miesięcznie netto.

Dla rodziny z dwójką dzieci granice w tych lokalizacjach to już odpowiednio: 6,4 tys. i 11,4 tys. zł na rękę każdego miesiąca.

Na mapie dobrze widać, w jakich regionach kraju zarabia się najwięcej. Im ciemniejszy odcień, tym wyższe dochody.

Można łatwo zauważyć, że oprócz zagłębia miedziowego i Warszawy dobre zarobki czekają na osoby mieszkające we Wrocławiu i okolicach, Trójmieście, Krakowie oraz Poznaniu.

Najgorzej jest za to na północno-wschodnich i południowo-wschodnich terenach Polski. Tam nie brakuje gmin, gdzie już nieco ponad 3 tys. zł na rękę pozwala na zaliczenie do klasy średniej. I przypomnijmy, że jest to nawet mniej niż minimalna pensja w Polsce, która w 2025 r. wynosiła ok. 3,5 tys. zł na rękę.

Klasa średnia. Sposób obliczania

Do tej pory w obliczeniach dotyczących przynależności do klasy średniej bazowaliśmy na definicji OECD. Zakłada ona, że osoba reprezentująca tę grupę musi zarabiać od 75 do 200 proc. mediany zarobków.

Problem nie występuje w przypadku gospodarstw jednoosobowych lub par bez potomstwa. W tym przypadku sprawa jest prosta — dwie dorosłe osoby pracują, więc zakwalifikowanie ich do odpowiedniej grupy społecznej jest stosunkowo łatwe. Wystarczy uwzględnić ich dochody.

Trudności zaczynały się, gdy chodziło o rodziny. Bowiem dzieci nie zarabiają, ale – mówiąc wprost – generują wydatki. Wtedy w grę wchodził tzw. medianowy dochód netto do dyspozycji na członka gospodarstwa domowego.

W dużym uproszczeniu — badacze ustalili, że tę sytuację najlepiej opisuje wzór, w którym sumaryczny dochód gospodarstwa domowego dzielony jest przez pierwiastek z liczby członków rodziny. Brzmi to zawile? Tak.

Badacze z Instytutu Gospodarki Niemieckiej w Kolonii stworzyli zatem specjalny kalkulator, który definicję OECD nieco upraszcza, ale też rozszerza. To na nim oparliśmy się w powyższych kalkulacjach.

Nowe kryteria obliczeń

Niemcy przyjęli następujące założenia. Po pierwsze, ich zdaniem, osobę samotną do klasy średniej kwalifikują zarobki w przedziale od 80 do 150 proc. mediany. Jest to znacznie mniejsze grono niż w definicji OECD (tam przedział wynosił od 75 do 200 proc.).

Po drugie, zdaniem Niemców, nie można zakładać, że w przypadku pary mieszkającej razem dochody automatycznie muszą być podwojone. Tu wchodzi tzw. koncepcja ważenia potrzeb.

“Uwzględnia ona fakt, że utrzymanie staje się bardziej korzystne, gdy kilka osób mieszka wspólnie, oraz że dzieci potrzebują mniejszych nakładów finansowych niż dorośli” – czytamy w publikacji Instytutu Gospodarki Niemieckiej, która została opublikowana pod koniec marca. Przy czym inne są potrzeby dziecka w wieku 16-17 lat, a inne dziecka 4-letniego.

Mówiąc prościej: większa liczba osób w gospodarstwie domowym pozwala na pewne logiczne oszczędności. Dwuosobowe gospodarstwo domowe nie zużywa przecież dwa razy więcej energii cieplnej, a na posiłek nie trzeba przygotowywać dwóch naczyń zupy. Jest to dość oczywiste założenie.

Właśnie dlatego ekonomiści z Kolonii każdemu kolejnemu członkowi rodziny przypisują określone wagi.

Pierwszy dorosły ma współczynnik 1, każdy kolejny członek gospodarstwa domowego powyżej 14. roku życia otrzymuje współczynnik 0,5, a dzieci poniżej 14 lat – współczynnik 0,3” – czytamy w opracowaniu. Jest to klucz do naszych obliczeń.

Para bez dzieci musi zatem zarabiać 1,5 raza więcej niż osoba samotna, aby żyć na tym samym poziomie. W przypadku małżeństwa z dzieckiem w wieku przedszkolnym będzie to łączny współczynnik 1,8 (1 plus 0,5 plus 0,3), a w przypadku rodziny z dwójką małych dzieci i 16-latkiem – 2,6 (1 plus 0,5 plus 0,3 plus 0,3 i plus 0,5).

W naszych kalkulacjach przyjęliśmy konkretny model. Oszacowaliśmy przedziały dla osoby samotnej, małżeństwa bez dzieci oraz rodzin z jednym, dwojgiem, trojgiem i czworgiem dzieci. Dla ułatwienia w każdym z wymienionych modeli zakładaliśmy, że dzieci są w wieku do 14 lat (czyli przypisywaliśmy im wagę 0,3).

Na koniec: jesteśmy świadomi, że dochody to nie jedyny wskaźnik klasy średniej. Należy pamiętać, że istotny może być kapitał. Można bowiem zarabiać relatywnie mało, ale posiadać kilka nieruchomości. W takich przypadkach przyjęta do obliczeń definicja nie jest idealna.

Gdyby brać pod uwagę tylko kapitał, to podobne szacunki przedstawiliśmy w Business Insider Polska w listopadzie. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Autor: Jakub Ceglarz, dziennikarz Business Insider Polska

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *