Zondacrypto: Skandal nabiera tempa. Coraz więcej firm pod znakiem zapytania

W temacie incydentu Zondacrypto nadal więcej jest niewiadomych niż jasnych faktów. W międzyczasie, skupienie dziennikarzy coraz bardziej przesuwa się na inną firmę. Okazuje się, że mogła ona posiadać dostęp do newralgicznych danych.

Logo Zondacrypto na Centrum Olimpijskim (zdjęcie ilustracyjne)
Logo Zondacrypto na Centrum Olimpijskim (zdjęcie ilustracyjne) | Foto: Miroslaw Stelmach/REPORTER / East News

Spółka Femion Technology, której głównym udziałowcem jest dyrektor generalny Zondacrypto Przemysław Kral, złożyła ostatnio podanie o bankructwo. Miało to miejsce jeszcze 30 kwietnia, chociaż na 30 maja planowano ogólne zebranie akcjonariuszy firmy Femion Technology we Wrocławiu.

“Powodem niewypłacalności jest przede wszystkim osłabienie kondycji finansowej spółki zależnej — TryPay S.A. — stanowiącej istotny komponent majątku, co skutkowało brakiem możliwości generowania dochodów” — tak brzmiała treść komunikatu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Orlen zwiększa udział local content. Szuka Partnerów Energii Jutra

Jak relacjonuje Bankier.pl, firma Femion Technology sprawowała kontrolę nad TryPay — nadzorowanym przez KNF podmiotem z koncesją Krajowej Instytucji Płatniczej. Zasadniczą aktywnością przedsiębiorstwa była obsługa wpłat walut fiducjarnych (fiat) do Zondacrypto. Z tego kanału pochodziło natomiast ponad 75 proc. przychodów spółki Krala.

Jednakże w styczniu — jak donosi “Gazeta Wyborcza” — minister ds. cyfryzacji przyznał spółce TryPay dostęp do Rejestru Dowodów Osobistych. “RDO to centralna baza danych państwowych zawierająca informacje o dowodach tożsamości wydanych w Polsce, w tym formularze, fotografie i dane właścicieli, służąca do uwierzytelniania tożsamości” — wyjaśnia “GW”.

Ministerstwo sugeruje z kolei, że firma nie zdążyła finalnie skorzystać z systemu i obecnie nie ma do niego dostępu. “Z otrzymanej z Centralnego Ośrodka Informatyki wiadomości wynika, że firma TryPay nie korzysta z tego dostępu i nie złożyła wniosku o przyznanie uprawnień (wniosku o wydanie certyfikatu do Centrum Certyfikacji Centralnego Ośrodka Informatyki)” — tłumaczy Ministerstwo Cyfryzacji.

Afera Zondacrypto. O co chodzi?

O tym, że największa krajowa platforma wymiany kryptowalut może borykać się z poważnymi trudnościami z wypłacalnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza reporterów wykazała spadek rezerw bitcoinów platformy Zondacrypto o 99%, a użytkownicy wciąż raportowali problemy z transferem środków.

Po rozpoczęciu dochodzenia przez prokuraturę wartość szkody oszacowano na minimum 350 mln zł, ale — jak podkreślili w tym tygodniu śledczy — wzrasta z każdym następnym dniem, tak jak liczba poszkodowanych. W tym tygodniu prokuratura apelowała do pokrzywdzonych o wykonywanie screenów na swoim koncie w serwisie Zondacrypto.

Czytaj też: Zondacrypto z kłopotami. Kolejny klub chce wypowiedzieć umowę

Jak zaznaczył w połowie kwietnia szef giełdy Zondacrypto Przemysław Kral, do podmiotu ma przynależeć portfel 4,5 tys. bitcoinów o wartości ponad 300 mln dolarów, ale — według Krala — hasła dostępu do niego ma posiadać zaginiony Sylwester Suszek, twórca platformy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, nazywany “królem kryptowalut”, przepadł bez śladu w marcu 2022 roku.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *