Ponad 200 zażaleń nadesłano w krótkim czasie do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji po emisji reportażu o rynku nieruchomości w głównym programie "Fakty" TVN. Widzowie i internauci oskarżają stację o brak obiektywizmu oraz manipulację, podkreślając, że osoby przedstawione jako "przypadkowa para" są w rzeczywistości zawodowo związane z sektorem deweloperskim.

Bohaterowie "z przypadku"?
Wszystko zaczęło się od materiału Dominiki Ziółkowskiej pt. "Cenne marzenia", przedstawionego w sobotę 14 marca. Celem reportażu było ukazanie trudnej sytuacji młodych obywateli Polski na rynku mieszkaniowym. Publiczność poznała w nim państwa Kolasków – młodą parę, która na targach nieruchomości opowiadała o swoich staraniach w poszukiwaniu własnego "M".
Gwałtowna reakcja nastąpiła niemal od razu po emisji. Użytkownicy platformy X (wcześniej Twitter) wykonali szybkie dochodzenie, z którego wynikało, że Marta Kolaska nie jest zwykłą klientką, a specjalistką ds. sprzedaży w przedsiębiorstwie Dekpol – jednym z czołowych deweloperów. Co więcej, internauci sugerowali, że jej mąż również mógł być wcześniej zaangażowany w działania lobbingowe branży podczas posiedzeń komisji sejmowych.
Fakty TVN dorwali przypadkową młodą parę na targach nieruchomości:
– "Państwo Kolaskowie są młodym małżeństwem z marzeniem o własnym M".Tymczasem Marta Kolaska: https://t.co/xzqSwnUvVG pic.twitter.com/Xn2uorXvo5
— Ministerstwo Niedorozwoju i Technofobii (@MNiedorozwoju) March 14, 2026
Dekpol: pracownica w czasie wolnym
W poniedziałek do komentarzy w tej sprawie firma Dekpol Deweloper odniosła się w szczegółowym oświadczeniu udostępnionym portalowi Wirtualnemedia.pl. Potwierdziła, że Marta Kolaska jest zatrudniona w spółce.
– Jednakże w dniu zdarzenia nie realizowała obowiązków służbowych ani nie reprezentowała firmy. Brała udział w targach w czasie prywatnym, poza pracą, wraz z mężem. W materiale wypowiada się jako osoba fizyczna, zainteresowana zakupem lokum i odnosi się wyłącznie do osobistych planów na przyszłość – wyszczególniono w komunikacie.
Reakcja KRRiT i ministry Pełczyńskiej-Nałęcz
Rzeczniczka KRRiT, Anna Ostrowska, poświadczyła, że do organu regulacyjnego napłynęła fala doniesień. Wnoszący skargi podnoszą przede wszystkim zarzut pogwałcenia zasad rzetelności. Według widzów, zatajenie faktu, że o korzyściach kupna mieszkania mówi osoba utrzymująca się ze sprzedaży nieruchomości, jest wprowadzaniem opinii publicznej w błąd. Przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak rozpoczęła już procedury wyjaśniające w tej kwestii.
Zareagowała także ministra funduszy i polityki regionalnej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W swoim poście w mediach społecznościowych zwróciła uwagę na zadziwiający przypadek: materiał ukazał się w trakcie intensywnej dyskusji o programach wsparcia kredytowego.
Całkowicie przypadkowo, głosem "przypadkowej" młodej rodziny zostaje rozgłoszony program BGK "mieszkanie bez wkładu własnego" – skomentowała ministra, sugerując, że reportaż mógł być elementem lobbingu na korzyść deweloperów.
Kryzys wiarygodności i walka o kredyty
Kwestia reportażu TVN pojawia się w bardzo wrażliwym momencie. Polska od wielu miesięcy żyje konfliktem o "Kredyt 0%" oraz inne formy subwencji do rat, które – według wielu ekonomistów i działaczy miejskich – zamiast wspierać młodych, zwiększają dochody deweloperów i podnoszą wartości mieszkań.
W tym kontekście media są pod obserwacją opinii publicznej. Oskarżenia o "ustawki" dziennikarskie z udziałem ekspertów lub osób związanych z branżą godzą w fundamenty etyki zawodowej. Dla TVN sprawa jest tym bardziej wizerunkowo bolesna, że stacja często prezentuje się jako kontroler władzy i obrońca interesów obywateli przed korporacyjnymi wpływami.
Rozwiązanie dla luki czynszowej? Domański zapowiada budowę 18 tys. mieszkań
W 2026 r. zawrzemy umowy na budowę i remonty 18 tys. mieszkań. Łącznie ze środkami z 2024 i 2025 r. mówimy o budowie i remontach 35 tys. mieszkań w ciągu 3 lat naszego sprawowania władzy – powiedział w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Czytaj więcej…
Kolejne starcie na linii TVN – KRRiT
To nie pierwszy przypadek, gdy materiały TVN stają się tematem postępowań przed KRRiT. W ostatnich latach regulator wielokrotnie nakładał na stację sankcje (m.in. za reportaż "Franciszkańska 3" czy materiały o ojcu Tadeuszu Rydzyku), co przez część obserwatorów postrzegane jest jako spór polityczny, a przez drugą jako konieczny nadzór nad uczciwością mediów.
Obecna kontrowersja wokół reportażu "Cenne marzenia" wykracza jednak poza typowy konflikt ideologiczny. Dotyczy ona kwestii czysto warsztatowej: czy w erze powszechnego dostępu do informacji (LinkedIn, rejestry publiczne) redakcje mogą pozwolić sobie na brak weryfikacji osób w swoich materiałach? Decyzja KRRiT oraz ewentualne wyjaśnienia stacji pokażą, jakie standardy będą obowiązywać w polskim dziennikarstwie informacyjnym w nadchodzących latach.
Oprac. JM
