Instytucje finansowe poniosą straty przez drobne uchybienia w porozumieniach? Kara darmowego kredytu ponownie przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Juz 11 czerwca Rzecznik Generalny TSUE wypowie się w kolejnej „polskiej” sprawie, która dotyczy kredytów konsumenckich. Pod szczegółową analizą znajdą się trzy zagadnienia. Jedno z nich ma charakter techniczny i szczegółowy. Dwa pozostałe mają charakter ogólny i mogą być niezwykle istotne dla wszelkich sporów związanych z tzw. kredytem darmowym.

Banki stracą zyski przez drobne błędy w umowach? Sankcja kredytu darmowego znowu w TSUE

fot. Kamil Zajaczkowski / / Shutterstock

Trwa seria znaczących dla konsumentów orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W kwietniu sędziowie wydali rozstrzygnięcia dotyczące konsekwencji unieważnienia aneksu do umowy kredytowej (tzw. „frankowego”), a także kwestii naliczania odsetek od opłat i prowizji objętych kredytowaniem. Zapadał również wyrok w sprawie biegu terminu przedawnienia roszczeń o zwrot kapitału w kredytach „frankowych”, a także wydano opinię odnośnie zwrotu składek ubezpieczeniowych w sytuacji, gdy umowa kredytowa zostanie uznana za niewiążącą.

11 czerwca 2026 r. Rzecznik Generalny Trybunału przedstawi opinię w odniesieniu do pytań prawnych przekazanych przez Sąd Rejonowy w Białymstoku. Sprawa o sygnaturze C-831/24 koncentruje się na zagadnieniu sankcji kredytu darmowego.

Jaki jest kontekst sprawy?

Wątpliwości zgłoszone przez sąd z Białegostoku są wynikiem jednej z tysięcy postępowań, w których kredytobiorca powołuje się na przewidzianą w ustawie o kredycie konsumenckim (art. 45) możliwość uregulowania zobowiązania kredytowego bez naliczania odsetek oraz prowizji, w sytuacji gdy kredytodawca naruszy ciążące na nim obowiązki ustawowe.

Punktem wyjścia było udzielenie w 2017 r. kredytu, który miał podwójne przeznaczenie – konsolidację istniejących zobowiązań (na kwotę 30 tys. zł) oraz finansowanie bieżących potrzeb konsumpcyjnych (na kwotę 76 tys. zł). Do tych kwot zostały doliczone składka ubezpieczeniowa (przekraczająca 25 tys. zł) i prowizja (w wysokości 1 tys. zł). Do lutego 2024 r. kredytobiorca przekazał bankowi łącznie 114 tys. zł, a w marcu złożył oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Po tym, jak bank odrzucił reklamację, sprawa trafiła do sądu w lipcu 2024 r.

Konsument przedstawił bankowi aż 5 zarzutów. Dotyczyły one nieprawidłowych informacji na temat zobowiązania (zarówno całkowitej kwoty kredytu „brutto”, jak i kwoty dostępnej do wypłaty), błędnie wyliczonego RRSO, ale także kwestii związanych ze zmianą oprocentowania, brakiem informacji o prawie do otrzymania nieodpłatnego harmonogramu spłat, a także zbyt zwięzłą informacją dotyczącą procedury wcześniejszej spłaty.

O co zapytał polski sąd?

Sąd Rejonowy w Białymstoku zdecydował się skierować do TSUE 3 pytania. Po pierwsze, sąd dopytuje, czy rozstrzygający organ sądowy powinien z własnej inicjatywy („z urzędu”) badać wszelkie potencjalne naruszenia obowiązków banku, czy też powinien ograniczyć się jedynie do tych kwestii, które zostały podniesione przez konsumenta. Jest to zagadnienie, w którym ścierają się przeciwstawne argumenty. Z jednej strony mamy zasadę zapewnienia skutecznej ochrony konsumentom, z drugiej – zasadę proporcjonalności oraz granice wyznaczone przez zakres żądania pozwu.

Po drugie, bardziej techniczne zagadnienie analizowane przez TSUE dotyczy standardu opisu procedury wcześniejszej spłaty kredytu. Sąd zapytał, czy pojęcie „procedury” wymaga od banku zamieszczenia w umowie szczegółowej instrukcji, krok po kroku, określającej działania poszczególnych stron, ich kolejność oraz zdarzenie kończące cały proces – w taki sposób, aby konsument mógł samodzielnie dokonać wcześniejszej spłaty, bez konieczności dodatkowej interakcji z bankiem. Sąd wyraża obawę, że niejasności w tym zakresie mogą zniechęcać konsumentów do korzystania z tego prawa.

Trzecia kwestia została poruszona w kontekście procedury wcześniejszej spłaty. Można ją ująć jako dylemat: „automatyzm sankcji a zasada proporcjonalności”. Sąd z Białegostoku pragnie uzyskać odpowiedź, czy każde, nawet czysto formalne uchybienie w opisie procedury, które nie spowodowało żadnych negatywnych konsekwencji dla danego konsumenta, musi automatycznie skutkować utratą przez bank całości wynagrodzenia z tytułu udzielonego kredytu? Czy prawo Unii Europejskiej dopuszcza możliwość modyfikowania wysokości sankcji w zależności od rzeczywistego stopnia i skutków naruszenia?

Należy zwrócić uwagę, że kwestia ta jest konsekwentnie podnoszona przez sektor bankowy. Kredytodawcy argumentują, że automatyczne stosowanie sankcji kredytu darmowego byłoby sprzeczne z fundamentalnymi zasadami sprawiedliwego wymiaru sprawiedliwości. Przedstawiciele banków podkreślali również, że lutowy wyrok TSUE w sprawie sankcji kredytu darmowego akcentował znaczenie proporcjonalności tej sankcji. W przedmiotowym pytaniu prejudycjalnym sąd odnosi się wyłącznie do zagadnienia wcześniejszej spłaty, jednak pojawia się ważny aspekt – czy możliwe jest odstąpienie od zastosowania sankcji kredytu darmowego, nawet jeśli „wystąpiły błędy”, ale w danych okolicznościach nie miały one negatywnego wpływu na prawa i obowiązki konsumenta?

Najpierw opinia, potem orzeczenie

Przypomnijmy, że opinia Rzecznika Generalnego stanowi dla TSUE jedynie wskazówkę. Przedstawione w niej tezy nie muszą zostać odzwierciedlone w ostatecznym orzeczeniu Trybunału. Zwykle jednak stanowiska są zbieżne, a wyrok jest publikowany w ciągu sześciu miesięcy od przedstawienia opinii.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *