System kaucyjny wciąż niedomaga. Placówki handlowe mają trudności z odbieraniem opakowań podlegających zwrotowi. Są “blokowane” przez regularnych zbieraczy, którzy dostarczają pełne worki opakowań. W konsekwencji, punkty odbioru są przepełnione, a spora liczba osób pragnących odzyskać depozyt jest odsyłana z niczym. Przyniesione przez nich pojemniki trafiają do śmietników lub są porzucane przed sklepami.

Pomimo że system kaucyjny oficjalnie funkcjonuje od 1 października zeszłego roku, nadal rozwija się bardzo wolno. Jednym z zasadniczych problemów jest jego niewystarczająca wydajność. Sklepy nie dysponują adekwatną liczbą urządzeń do przyjmowania opakowań objętych kaucją, więc zajmuje się tym personel, którego również jest za mało.
Punkty wypełnione "po brzegi"
Jaki jest rezultat? Wiele punktów obsługi nie jest w stanie odbierać opakowań objętych kaucją na czas. Największy problem występuje w sklepach, w których pojawiają się „etatowi” zbieracze butelek i puszek – relacjonuje „Fakt”. Przynoszą oni całe worki opakowań. Można sobie wyobrazić, ile czasu zajmuje ich zwrot. Możliwości sklepów są ograniczone – i bywa, że opakowania dostarczone przez takiego jednego zbieracza „blokują” dany punkt odbioru.
Wówczas kolejne osoby, które chcą odzyskać depozyt za opakowania, są odsyłane z pustymi rękami. Nie mogą oddać puszek i butelek, więc wyrzucają je do śmietników lub zostawiają przed miejscami sprzedaży. Czy taki miał być zamysł systemu kaucyjnego?
Nowy problem: kolejki do oddawania opakowań
Jak donosi „Fakt”, prawdziwym utrapieniem dla osób próbujących odzyskać swoje środki pobrane w ramach kaucji zaczyna być trudność z oczekiwaniem w kolejkach przy automatach lub punktach zbiórki pustych opakowań.
– Zdarza się coraz częściej, że przy butelkomatach widzę "hurtowników", którzy mają po dwa-trzy worki butelek i umieszczenie ich wszystkich zabiera im około 10 minut, przez co powstaje kolejka – żali się pan Piotr, klient jednego z gdańskich sklepów Biedronka, cytowany przez portal Trojmiasto.pl.
Wśród komentujących ten problem w internecie pojawia się coraz więcej sugestii, że automaty do kaucji powinny być instalowane nie w sklepach, lecz w pomieszczeniach na śmieci. Zdaniem wielu osób to usprawniłoby zwroty. Niektórzy wspominają o rozwiązaniach stosowanych w Norwegii. Tam do maszyn można wrzucać jednocześnie całe worki butelek lub puszek, co znacznie przyspiesza odzyskiwanie kaucji.
Ile można zarobić dzięki systemowi kaucyjnemu?
Przypomnijmy, że niektórzy „etatowi” zbieracze uczynili z systemu kaucyjnego całkiem przyzwoite dodatkowe źródło zarobku. Jakie najwyższe vouchery otrzymali dotychczas w sklepach konsumenci zwracający puste opakowania? Rekordzistą okazał się klient sieci Biedronka. Zwrócił on… 735 pustych opakowań, co przełożyło się na bon o wartości 367,50 zł.
W czołówce są też bony wydane przez Auchan – od momentu startu systemu w sieci odnotowano dwa kupony przekraczające 200 zł. Pierwszy – o wartości 261,5 zł za 523 opakowania – wydano 23 stycznia w Nowym Sączu. Z kolei drugi – 244,5 zł za 489 opakowań – otrzymał 26 stycznia klient sklepu w Krakowie.
Które opakowania obejmuje system?
W ciągu pierwszych miesięcy działania systemu kaucyjnego trafiło do niego około 530 milionów opakowań – poinformowało w zeszłym tygodniu Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Przypomnijmy – system obejmuje trzy typy opakowań: butelki plastikowe do 3 litrów, metalowe puszki do 1 litra (depozyt w ich przypadku wynosi 50 gr) oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra (depozyt to 1 zł). Trwają jednak konsultacje i rozmowy na temat rozszerzenia systemu – miałby on objąć również popularne tzw. małpki i opakowania po mleku. O możliwościach poszerzenia systemu kaucyjnego pisaliśmy tutaj.
