W sobotni poranek, Stany Zjednoczone wraz z Izraelem rozpoczęły zakrojoną na szeroką skalę operację militarną wymierzoną w Iran, której celem jest powstrzymanie Teheranu przed zdobyciem broni jądrowej oraz zniwelowanie jego zdolności wojskowych. Iran odpowiedział bezzwłocznymi uderzeniami odwetowymi na amerykańskie placówki militarne w regionie, co spowodowało nagłe zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie. Przywódcy światowi zwołują nadzwyczajne posiedzenia w obliczu zaistniałego kryzysu, a władze polskie deklarują, że na bieżąco obserwują rozwój wypadków i że wszyscy obywatele RP znajdujący się w strefie zagrożenia są bezpieczni.

„Naszym zamiarem jest bronić naród amerykański poprzez wyeliminowanie bezpośrednich niebezpieczeństw ze strony irańskiego reżimu, brutalnej grupy bardzo zawziętych, okropnych ludzi” – oznajmił prezydent Donald Trump w komunikacie wideo opublikowanym na jego koncie Truth Social.
Zestawienie wydarzeń sobotnich
W sobotę o poranku Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na terytorium Iranu. Prezydent USA, Donald Trump, oficjalnie potwierdził, że armia amerykańska zapoczątkowała „rozległą operację bojową” i zaapelował do narodu irańskiego, by przejął kontrolę w państwie. Teheran odpowiedział atakami na kraje w regionie, w tym na bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych.
Jak doniósł w sobotę rano izraelski minister obrony, Israel Kac, Izrael dokonał „prewencyjnego uderzenia” na Iran. Eksplozje miały miejsce w stolicy Iranu – Teheranie, a także w kilku innych miastach, w tym w Isfahanie w centralnej części kraju oraz w Tebrizie na północnym zachodzie. Agencja Reutera poinformowała, że w atakach śmierć poniosło kilku wysoko postawionych dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Kac dodał, że ze skutkiem natychmiastowym rząd wprowadził „stan nadzwyczajny w całym kraju”. Po tym ataku Izrael zamknął swoją przestrzeń powietrzną, a armia obwieściła „zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń i pracy”, z wyjątkiem newralgicznych sektorów. Swoje przestrzenie powietrzne zamknęły również inne państwa regionu, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Irak. Niektóre linie lotnicze, w tym LOT, Lufthansa, KLM i Wizzair, anulowały rejsy w rejonie Bliskiego Wschodu.
Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, oświadczył, że jego kraj i Stany Zjednoczone zainicjowały operację w celu usunięcia egzystencjalnego zagrożenia ze strony irańskiego reżimu. Podkreślił, że Teheran nie powinien „w żadnym wypadku” posiadać broni nuklearnej. Netanjahu przeprowadził w sobotę rozmowę telefoniczną z Trumpem, który wraz z sekretarzem stanu Markiem Rubio przebywa na Florydzie w Mar-a-Lago.
W nagraniu zamieszczonym na swoim portalu społecznościowym Truth Social, Trump ogłosił, że USA rozpoczęły szeroko zakrojoną operację wojskową przeciwko Iranowi i zapewnił, że państwo to nigdy nie wejdzie w posiadanie broni atomowej. Jak zapowiedział, potencjał rakietowy Iranu zostanie zniszczony, a jego flota wojenna zostanie „zlikwidowana”. Wezwał również naród irański do przejęcia władzy w państwie.
W filmie opublikowanym w Internecie syn ostatniego szacha Iranu, Cyrus Reza Pahlawi, powiedział, że pomoc, którą Trump obiecał Irańczykom, w końcu nadeszła. – To interwencja o charakterze humanitarnym. Jej celem jest jedynie reżim, nie kraj, nie ludność cywilna. Ostateczne zwycięstwo powinno jednak nadejść dzięki nam. To my musimy stoczyć tę ostateczną walkę. To czas ponownego wyjścia na ulice – zaapelował Pahlawi w sobotę na Instagramie.
Według źródeł agencji Reutera doradcy wojskowi Trumpa informowali go, że atak na Iran łączy się z dużym ryzykiem, aczkolwiek może też przynieść znaczne korzyści dla USA. Lider Demokratów w Izbie Reprezentantów, Hakeem Jeffries, wezwał w sobotę do wycofania wojsk USA z ataków na Iran bez zgody Kongresu. Zarzucił też Trumpowi, że naraził na niebezpieczeństwo życie amerykańskich żołnierzy.
Jak poinformowała stacja CNN, armia Stanów Zjednoczonych planuje kilkudniowe ataki przeciwko Iranowi.
W odpowiedzi na działania USA i Izraela, Iran zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie, a także Izrael. Przedstawiciel USA potwierdził w sobotę agencji Reutera, że po uderzeniu Iranu w amerykański obiekt wojskowy w Bahrajnie nie zanotowano ofiar śmiertelnych.
Wznowienie ataków na szlaki na Morzu Czerwonym i na Izrael zapowiedzieli w sobotę jemeńscy rebelianci Huti – podała agencja AP. Amerykańsko-izraelski atak potępił islamistyczny ruch palestyński Hamas; proirańska grupa paramilitarna w Iraku Kataib Hezbollah zapowiedziała ataki na amerykańskie bazy.
Departament Stanu USA powołał zespół, którego zadaniem jest wspieranie Amerykanów, którzy utknęli w regionie albo grozi im inne ryzyko po izraelsko-amerykańskich atakach na Iran i irańskich uderzeniach odwetowych.
Szef MSZ Iranu, Abbas Aragczi, powiedział w sobotę w wywiadzie dla NBC News, że z tego, co wie, najwyższy przywódca duchowy i polityczny Iranu, Ali Chamenei, żyje. Wcześniej izraelskie media donosiły, że rezydencja ajatollaha została „całkowicie zniszczona”. Aragczi przyznał, że Iran stracił „kilku dowódców”, lecz stwierdził, że „sytuacja jest pod kontrolą”. Oskarżył też USA o zabicie 85 dziewcząt w wyniku ataku na szkołę w miejscowości Minab.
Aragczi zadeklarował, że Teheran jest gotów do deeskalacji, a Oman, pełniący rolę pośrednika w negocjacjach między Waszyngtonem a Teheranem, zaapelował w sobotę do Izraela, USA i Iranu o bezzwłoczne zaprzestanie wszelkich operacji militarnych.
We wspólnym oświadczeniu kanclerz Niemiec Friedrich Merz, prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer potępili ataki Iranu na kraje w regionie i wezwali do wznowienia rokowań między Waszyngtonem a Teheranem. Starmer uznał w oświadczeniu telewizyjnym, że amerykańsko-izraelska operacja była „zgodna z prawem międzynarodowym”. Jak dodał, brytyjskie siły i samoloty prowadzą skoordynowane działania w regionie w celu ochrony brytyjskich sojuszników i interesów.
Premier Hiszpanii, Pedro Sanchez, oświadczył w sobotę, że jego kraj odrzuca „jednostronną akcję militarną” USA i Izraela przeciwko Iranowi. Rząd Włoch wyraził bliskość z ludnością cywilną Iranu, która domaga się poszanowania jej praw. Ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy uznało atak za uzasadniony.
„Nasze stanowisko jest dobrze znane, a Ukraina wielokrotnie o tym mówiła, w tym również w przeddzień tych wydarzeń. Ważne jest, aby zachować jak najwięcej istnień ludzkich. Ważne jest, aby nie dopuścić do rozszerzenia wojny. Ważne, że Stany Zjednoczone są zdecydowane. I zawsze, gdy Ameryka jest zdecydowana, globalni zbrodniarze słabną” – powiedział prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, w sobotnim wystąpieniu wideo.
MSZ Rosji zarzuciło USA i Izraelowi, że „pod przykrywką obawy” o irański program atomowy, dążą do zmiany władz w Iranie. Resort podkreślił, że szczególny niepokój budzi „seryjny charakter” ataków przypuszczanych w ostatnich miesiącach przez USA na międzynarodowe fundamenty ładu światowego.
Chińskie MSZ oświadczyło w sobotę, że Pekin jest „głęboko zaniepokojony” atakami militarnymi USA i Izraela na Iran. Chiny, które są najważniejszym partnerem gospodarczym Iranu oraz istotnym odbiorcą tamtejszej ropy naftowej, wezwały do bezzwłocznego wstrzymania działań wojennych i poszanowania suwerenności Teheranu.
W sobotę na wniosek Paryża zbierze się Rada Bezpieczeństwa ONZ, aby przedyskutować sytuację w Iranie i na Bliskim Wschodzie – poinformował szef MSZ Francji, Jean-Noel Barrot. O jej zwołanie apelowały też m.in. Bahrajn, Chiny i Rosja. Sekretarz generalny ONZ, Antonio Guterres, wezwał do deeskalacji.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, ogłosiła, że w poniedziałek zbierze się kolegium unijnych komisarzy ds. bezpieczeństwa w związku z sytuacją w Iranie. Przedstawiciele instytucji unijnych ocenili, że rozwój sytuacji w Iranie jest niezmiernie niepokojący. Szefowa dyplomacji UE, Kaja Kallas, ostrzegła, że „najnowsze wydarzenia na Bliskim Wschodzie są ryzykowne”
Prezydent Karol Nawrocki zapewnił w sobotę, że jest na bieżąco informowany o dzisiejszych atakach na cele w Iranie i pozostaje w stałym kontakcie z sojusznikami z NATO i instytucjami państwa. Premier Donald Tusk odebrał raporty MON i MSZ; poinformował, że polscy obywatele, w tym personel polskiej ambasady w Teheranie, są bezpieczni, ale rząd jest przygotowany na różne scenariusze.
„Pracownicy ambasady bezpieczni, w bazie Odyseusz zarejestrowanych tylko kilkoro osób, głównie z podwójnym obywatelstwem. Wraz z sojusznikami monitorujemy dramatyczną, piekielnie skomplikowaną sytuację” – napisał w sobotę po południu minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski.
Wicepremier, minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski poinformował, że w związku z atakiem USA i Izraela na Iran podjął decyzję o wzmocnieniu monitoringu cyberprzestrzeni Polski pod kątem ewentualnych zagrożeń i kampanii dezinformacyjnych.
Czerwony Półksiężyc: 201 zabitych i 747 rannych w atakach USA i Izraela na Iran
Co najmniej 201 osób straciło życie, a 747 odniosło obrażenia w efekcie ataków USA i Izraela na Iran – przekazał w sobotę Czerwony Półksiężyc w komunikacie, opublikowanym przez irańską agencję ISNA. Organizacja dopowiedziała, że z 31 prowincji Iranu 24 zostały dotknięte amerykańsko-izraelskim atakiem.
Agencja AFP podkreśliła, że jest to pierwszy oficjalny bilans od momentu rozpoczęcia sobotnich ataków USA i Izraela na Iran.
Wcześniej informowano, że w 20 prowincjach Iranu zanotowano konsekwencje izraelskich i amerykańskich ataków. Bilans ataku, przypisywanego przez irańskie media Izraelowi, na szkołę podstawową dla dziewcząt w Minabie, w prowincji Hormozgan na południu Iranu wynosił w godzinach popołudniowych (czasu polskiego) 85 zabitych.
Atak na szkołę w Minabie jest jednym z najbardziej tragicznych incydentów z udziałem cywilów od początku trwającego nasilenia konfliktu z Iranem. W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Ten w odwecie zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie.
Aktualizacja, godz. 20.00
USA: Skutecznie obroniliśmy się przed irańskimi atakami, po raz pierwszy użyliśmy tanich dronów
Siły USA na Bliskim Wschodzie skutecznie się obroniły przed setkami irańskich ataków w reakcji na operację „Epicka Furia” – oznajmiło w sobotę wieczorem Dowództwo Centralne USA. Celami pierwszej fali ataków USA miały być obiekty dowodzenia i obrona powietrzna. SIły USA po raz pierwszy zastosowały również drony kamikadze.
Jak ogłosił CENTCOM w komunikacie na platformie X, operacja pod kryptonimem „Epicka Furia” („Epic Fury”) rozpoczęła się o godz. 7.15 (czasu polskiego) i jej celem było „zdemontowanie aparatu bezpieczeństwa irańskiego reżimu”. Wśród priorytetowych celów znalazły się obiekty dowodzenia i kontroli Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, irańskie systemy obrony powietrznej, wyrzutnie rakiet i dronów oraz lotniska wojskowe.
Do ataku użyto pocisków odpalanych z powietrza, lądu i morza, a także – po raz pierwszy w historii – niedrogich dronów kamikadze. Atak z użyciem tych dronów nosił kryptonim „Uderzenie Skorpiona” („Scorpion Strike”).
„Prezydent zarządził odważne kroki, a nasi ofiarni żołnierze, marynarze, lotnicy, marines i strażnicy wybrzeża odpowiadają na wezwanie” – powiedział admirał Brad Cooper, dowódca CENTCOM.
Według dowództwa odpowiadającego za siły USA na Bliskim Wschodzie, amerykańskie siły skutecznie się obroniły przed setkami irańskich ataków rakietowych i dronowych.
„Nie ma wiadomości o zabitych lub rannych po stronie USA. Uszkodzenia amerykańskich instalacji były minimalne i nie wpłynęły na działania” – czytamy w oświadczeniu.
CENTCOM zaznaczył, że w regionie Bliskiego Wschodu USA zgromadziły „największe siły od pokolenia”.
Ambasada Rosji wezwała swoich obywateli, by uciekali przez Armenię lub Azerbejdżan
Ambasada Rosji w Iranie zaapelowała w sobotę do swoich obywateli, aby opuścili ten kraj przez Armenię i Azerbejdżan. Apel ten został wystosowany w związku z atakiem Izraela i USA na Iran.
Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych skrytykowało „zaplanowane i nieuzasadnione” ataki USA i Izraela na Iran, domagając się natychmiastowego zaprzestania nalotów i powrotu do dyplomatycznego rozwiązania sytuacji.
W poście zamieszczonym na Telegramie rosyjski resort zarzucił USA i Izraelowi, że „pod pretekstem obawy” o irański program atomowy, dążą do zmiany władz w Iranie.
MSZ podkreśliło, że szczególne zaniepokojenie budzi „seryjny charakter” ataków przypuszczanych w ostatnich miesiącach przez USA na międzynarodowe fundamenty porządku światowego.
Rosja wezwała także swoich obywateli do opuszczenia Izraela.
Media: Liczba zabitych po trafieniu szkoły podstawowej w Minabie wzrosła do 85
Irańskie media państwowe podały, że w sobotnich atakach izraelskich bezpośrednio została trafiona szkoła podstawowa dla dziewcząt w Minabie, w prowincji Hormozgan na południu Iranu. Według doniesień mediów liczba zabitych wzrosła z 57 do co najmniej 85.
„Ten akt barbarzyństwa stanowi kolejną ponurą kartę w historii niezliczonych zbrodni popełnionych przez agresorów” – przekazał w sobotnim oświadczeniu prezydent Iranu Masud Pezeszkian.
Uczennice zginęły w nalotach, które początkowo zgłaszano w Teheranie, a następnie w innych częściach kraju. Ofiary w Minabie są pierwszymi potwierdzonymi zabitymi na terytorium Iranu w ramach amerykańsko-izraelskiej operacji.
W chwili ataku w szkole uczyło się 170 uczennic, a nalot spowodował, że 53 uczniów znajdujących się w budynku wciąż jest uwięzionych pod gruzami – podała IRNA.
Jak dotąd co najmniej 63 osoby zostały ranne, a obecnie trwa usuwanie gruzu i akcja ratunkowa dla uczniów tej szkoły – poinformował gubernator okręgu.
Według irańskich agencji informacyjnych Tasnim i Fars ofiary miały od 7 do 12 lat.
W Minabie znajduje się baza irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Atak na szkołę w Minabie jest jednym z najbardziej tragicznych incydentów z udziałem ludności cywilnej od początku trwającej eskalacji konfliktu z Iranem. W sobotę rano Izrael i USA przeprowadziły naloty na cele w Iranie. Wybuchy słychać było m.in. w Teheranie, Isfahanie i Komie. Iran w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie.
Aktualizacja, godz. 16.00
Szef MSZ Iranu dla NBC: Z tego co wiem, Chamenei żyje
Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi powiedział w sobotę w wywiadzie dla NBC News, że z tego co wie, najwyższy przywódca duchowy i polityczny Iranu Ali Chamenei żyje. Aragczi przyznał, że Iran stracił „kilku dowódców”, lecz stwierdził, że „sytuacja jest pod kontrolą”.
– Na tyle, na ile mi wiadomo, żyje, głowa sądownictwa żyje, szef parlamentu też, wszyscy najwyżsi rangą urzędnicy żyją – oświadczył Aragczi. Dodał, że Iran „mógł stracić jednego lub dwóch dowódców, ale to nie jest duży problem”.
Według agencji Reutera, w wyniku ataków USA i Izraela zginął m.in. minister obrony.
– Sytuacja na miejscu jest całkiem, nie mogę powiedzieć, normalna, ale życie toczy się dalej. Wszystko jest pod kontrolą. Myślę, że Amerykanie i Izraelczycy nie zdołali zrealizować swoich celów, a teraz wszystko jest pod kontrolą. I niemalże, w niespełna dwie godziny, byliśmy w stanie rozpocząć odwet, atakując rakietami amerykańskie bazy i niektóre cele w Izraelu – powiedział szef irańskiej dyplomacji.
Oskarżył też USA o zabicie 57 dziewcząt w wyniku ataku na szkołę w miejscowości Minab.
Pytany o przesłanie do Donalda Trumpa, Aragczi powiedział, że „zmiana reżimu w Iranie, to mission impossible” i że Iran jest w stanie się obronić. Twierdził też, że wszystkie strony odbytych niedawno negocjacji z USA były zadowolone z postępów. Szef MSZ zaznaczył, że Iran nie zamierza pozyskać broni jądrowej. Jednocześnie powiedział, że przekazał Amerykanom, że nie może zrezygnować z prawa do wzbogacenia uranu, choć zapewnił, że Iran jest gotów do daleko idących ustępstw w sprawie monitoringu i weryfikacji swojego programu jądrowego. Zapewnił też, że może się zobowiązać, że Iran nie zbuduje rakiet o zasięgu pozwalającym na rażenie USA.
Zadeklarował również, ze Teheran jest gotowy do deeskalacji.
– Obecnie nie prowadzimy żadnej wymiany informacji, ale jeśli Amerykanie chcą z nami rozmawiać, wiedzą, jak mogą się ze mną skontaktować. Z pewnością jesteśmy zainteresowani deeskalacją. To nie jest nasza wojna – powiedział.
Iran: Liczba zabitych po trafieniu szkoły podstawowej w Minabie wzrosła do 57
Irańskie władze poinformowały, że w sobotnich atakach izraelskich bezpośrednio została trafiona szkoła podstawowa dla dziewcząt w Minabie, w prowincji Hormozgan na południu Iranu. Według państwowej agencji IRNA liczba ofiar śmiertelnych wzrosła z 40 do 57.
Uczennice poniosły śmierć w nalotach, które początkowo zgłaszano w Teheranie, a następnie w innych częściach kraju. Ofiary w Minabie są pierwszymi oficjalnie potwierdzonymi zabitymi na terytorium Iranu w ramach amerykańsko-izraelskiej operacji.
W momencie ataku w szkole uczyło się 170 uczennic, a nalot spowodował, że 53 uczniów znajdujących się w budynku wciąż jest uwięzionych pod gruzami – podała IRNA.
Jak dotąd co najmniej 63 osoby zostały ranne, a obecnie trwa usuwanie gruzu i akcja ratunkowa dla uczniów tej szkoły – poinformował gubernator okręgu.
Według irańskich agencji informacyjnych Tasnim i Fars ofiary miały od 7 do 12 lat.
W Minabie znajduje się baza irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Atak na szkołę w Minabie jest jednym z najbardziej tragicznych zdarzeń z udziałem cywilów od początku trwającego zaostrzenia konfliktu z Iranem. W sobotę rano Izrael i USA przeprowadziły naloty na cele w Iranie. Wybuchy dało się słyszeć m.in. w Teheranie, Isfahanie i Komie. Iran w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie.
„NYT”: Atak Trumpa na Iran jest lekkomyślny
Atak Trumpa na Iran jest nieodpowiedzialny, jego cele są niejasne i zlekceważył przy nim zarówno prawo krajowe, jak i międzynarodowe – napisała w komentarzu redakcja „New York Timesa”. Dziennik skrytykował także prezydenta za niezaprezentowanie społeczeństwu argumentów za wojną .
W komentarzu zatytułowanym „Dlaczego rozpoczął pan tą wojnę, panie prezydencie?” redakcja przypomniała, że Trump obiecywał w kampanii wyborczej kończyć wojny, a nie je rozpoczynać, lecz wbrew temu w ciągu minionego roku nakazał użycie siły w siedmiu państwach.
Gazeta krytykuje Trumpa za to, że nie przedstawił żadnego rzetelnego wyjaśnienia dla podjęcia nowej interwencji i wbrew prawu nie włączył w decyzję Kongresu.
„To, że Trump ogłosił irański program nuklearny »zniszczonym« przez atak w czerwcu – twierdzenie to zostało zdementowane zarówno przez amerykański wywiad, jak i ten nowy atak – uwypukla, jak niewielki szacunek Trump ma dla swojego obowiązku mówienia prawdy, włączając amerykańskie siły zbrojne do walki. Pokazuje to również, jak niewielkie zaufanie amerykańscy obywatele powinni pokładać w jego zapewnieniach o celach i rezultatach jego powiększającej się listy militarnych awantur” – pisze dziennik.
Mimo że redakcja uważa, że biorąc pod uwagę naturę irańskiego reżimu może istnieć uzasadnienie podjęcia działań zbrojnych, Trump tego nie wyartykułował. Określił przy tym podejście prezydenta do Iranu jako „lekkomyślne”.
„Jego cele są niejasne. Nie zdołał zapewnić sobie zarówno międzynarodowego, jak i krajowego poparcia, które byłoby konieczne do zmaksymalizowania szans na pomyślny wynik. Zlekceważył zarówno prawo krajowe, jak i międzynarodowe w zakresie prowadzenia wojny” – podsumowała gazeta.
Aktualizacja, godz. 14.00
Nowa fala ataków Iranu: wybuchy m.in. w Rijadzie, Dosze i Abu Zabi; nalot na bazę USA w Kuwejcie
Dźwięki nowych eksplozji rozległy się w sobotę w stolicach Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – doniosły agencje Reutera i AFP, powołując się na świadków. Ministerstwo obrony Kuwejtu potwierdziło atak rakietowy na bazę wojskową USA w tym państwie.
Źródła w służbach bezpieczeństwa Iraku powiedziały agencji Reutera, że nad konsulatem USA w Irbilu przechwycono rakiety; za
