Tak drastycznych wzrostów w kredytach hipotecznych dawno nie obserwowano. W okresie zaledwie dwóch tygodni poziomy okresowo stałego oprocentowania podniosły się przeciętnie o około 0,4 p.p. Jednak ta liczba nie oddaje całej sytuacji – oferty banków są teraz bardziej zróżnicowane niż kiedykolwiek wcześniej.

„5,5 proc. na widoku” – tak określiliśmy zestawienie ofert kredytów hipotecznych z czasowo stałym oprocentowaniem na początku marca. Kilka dni wystarczyło, by to stwierdzenie zabrzmiało niedorzecznie. Sytuacja odwróciła się o 180 stopni, pomimo tego, że w międzyczasie po raz kolejny obniżono bazowe stopy procentowe.
Przyczynę łatwo wskazać. Konflikt zbrojny, zablokowanie cieśniny Ormuz, rosnące ceny ropy naftowej, radykalny wzrost oczekiwań inflacyjnych. Nagłe zmiany w otoczeniu natychmiast wpływają na prognozy tworzone przez rynek finansowy. Jaki jest rezultat? Wzrost rentowności obligacji skarbowych, wycena instrumentów pochodnych na stopę procentową sugerująca zaostrzenie polityki monetarnej w przyszłości. A to z kolei przekłada się na oferty, które widzą osoby starające się o kredyt hipoteczny.
Jak bardzo oddaliły się poziomy?
Chociaż propozycje banków analizujemy w rankingachhipotek co miesiąc, tym razem szybkość zmian skłania do częstszych porównań.Dlatego przyjrzeliśmy się wykazom cen kredytodawców, aby sprawdzić, co zmieniło sięw porównaniu z pierwszym tygodniem miesiąca. To również okazja do trzech obserwacji.
Po pierwsze, dynamika zmian jest niespotykana. Niemalwszystkie banki proponowały 19 marca okresowo stałe oprocentowanie wyższe niżkilkanaście dni wcześniej. Średnia z poziomów oferowanych typowymkredytobiorcom w marcowym zestawieniu wynosiła 5,79 proc. Z naszych wyliczeń (opartychwyłącznie na wykazach cen, a nie symulacjach przygotowywanych przez kredytodawców)wynika, że obecnie ten wskaźnik oscylowałby wokół 6,20 proc. To ogromnazmiana w tak krótkim okresie. Wzrostów o ponad 0,4 p.p. w dwa tygodnie nierejestrowaliśmy do tej pory na rynku hipotek o stałym oprocentowaniu.


Bankier.pl na podstawie danych PKO BP
Obrazem tempa podwyżek mogą być notowania stałej stopybazowej wykorzystywanej przez największego gracza na rynku – PKO Bank Polski. W tymbanku oprocentowanie stałe przez 5 lat proponowane klientom jest sumą aktualizowanegodziennie wskaźnika i marży. Ruch rozpoczął się 3 marca (w weekendy poziom ten niejest aktualizowany). Do 19 marca wskaźnik podniósł się o prawie 0,6 p.p. Warto zaznaczyć,że na podobnym poziomie ten miernik w PKO BP był… w lipcu 2025 r. Dwa tygodnie„przeniosły nas w czasie” o ponad pół roku.
Kluczowe jest tempo aktualizacji wykazów cen
Przykład PKO BP prowadzi do drugiej ważnej kwestii – bankiznacznie różnią się szybkością reakcji. Są instytucje, które zostały w tylepod względem zmian w otoczeniu (Bank Millennium, BNP Paribas Bank). Tym razem jednakrzadsza aktualizacja wykazów cen to dobra wiadomość dla klientów. Przysłowie „ostatnibędą pierwszymi” dobrze pasuje do zdecydowanie nietypowych zdarzeńz ostatnich tygodni.
Banki aktualizujące ofertę stałej stopy częściej też nie sąjednolitą grupą. Różnice we wzrostach poziomów mieszczą się w przedziale od0,19 p.p. (Bank Pekao) do 0,84 p.p. (VeloBank). W tak dynamicznym otoczeniuznaczenie może mieć nawet, w który dzień tygodnia następuje aktualizacjawykazu cen. „Rozbieżność” jest oczywiście przejściowa, ale kredytobiorcy mogą dzisiajtrafić na bardzo odmienne propozycje, a jeden dzień opóźnienia w „zatwierdzeniu” ofertymoże wpłynąć znacząco na poziomie obowiązującym przez następnych kilka lat.
A tymczasem WIBOR…
Trzecie interesujące zjawisko obserwujemy w obszarze stałoprocentowychhipotek, czyli nisz kredytów o zmiennym oprocentowaniu. Jak wspominaliśmy już na łamachBankier.pl, powróciłyczasy, gdy za pewność niezmienności raty kredytobiorcy muszą akceptować pewnąpremię. Ostatnie wzrosty poziomów sprawiły, że już obecnie „na starcie” rata kredytuzmiennoprocentowego jest niższa niż tego opartego na zablokowanejstawce. WIBOR-y wzrosły w tym czasie bowiem o kilka, kilkanaście punktówprocentowych.
Jednocześnie poziomy 1M, 3M i 6M są niemal na tym samympułapie. To zjawisko typowe dla sytuacji, w którychrynek spodziewa się stabilizacji stóp procentowych. Ale tym razem może to być tylko chwilowewrażenie, a nie zapowiedź spokoju. Jeżeli kryzys naftowy będzie się przedłużał,to niewykluczone, że ponownie dojdzie do rozbieżności. Jako pierwszy wtedy oderwiesię od reszty wskaźnik 6M.
Czy kredytobiorcy poczekają?
Gwałtowne zmiany cen i niepewność z pewnością wpłyną na popyt. Część osób planujących wzięcie kredytu może uznać, że wolipoczekać na wyjaśnienie się sytuacji i odłożyć decyzję do tego czasu. Z kolei dlarefinansujących stare zobowiązania skoki w wykazach cen mogą oznaczać, wniektórych przypadkach, unieważnienie sensu całej operacji. Rynek hipotekodczuje więc konsekwencje konfliktu na Bliskim Wschodzie co najmniej “odbijaniem się”.
