Język: Polski Czy właściciele gruntów, przez które przechodzą linie energetyczne, gazociągi lub inne instalacje przesyłowe, zyskali nowe możliwości dochodzenia swoich praw? Czy osoby, którym od lat odmawiano wynagrodzenia za służebność przesyłu lub odszkodowania za bezumowne korzystanie z ziemi, powinny ponownie ocenić swoją sytuację? Na temat rozmawiamy z ekspertem, prawnikiem, który od 10 lat reprezentuje właścicieli nieruchomości w sporach z przedsiębiorcami przesyłowymi.

Przełomowym momentem może okazać się orzeczenie Sądu Najwyższego V CSKP1045/24, które już teraz jest uznawane za jedno z najważniejszychrozstrzygnięć dotyczących służebności przesyłu w ostatnich latach.
O konsekwencjach tego wyroku rozmawiamy z adwokatem Karolem Szado, partnerem w Kancelarii Adwokackiej Wojciech Majka, Karol Szado, Miłosz Walter s.c., który od ponad dekady specjalizuje się w sprawach związanych ze służebnością przesyłu i na co dzień reprezentuje właścicieli nieruchomości w sporach z przedsiębiorstwami przesyłowymi.
Kancelaria prowadzi postępowania, które miały wpływ na kształtowanie bieżącejlinii orzeczniczej, w tym sprawy prowadzące do wydania istotnego wyrokuTrybunału Konstytucyjnego, a także medialnie nagłośnioną sprawę prowadzonąprzez Sąd Okręgowy w Rzeszowie pod sygn. akt V Ca 1043/24, która zakończyłasię uzyskaniem dla klienta Kancelarii ponad 180 tysięcy złotych.
Kancelaria z Rzeszowa ma na swoim koncie już kilkadziesiąt wygranych spraw;tylko w tym roku prawnicy uzyskali 16 korzystnych postanowień dla swoich Klientóww zakresie służebności przesyłu.
W wywiadzie zapytamy między innymi:
- dlaczego wyrok Sądu Najwyższego V CSKP 1045/24 jest uznawany za przełomowy,
- co się zmienia dla właścicieli nieruchomości, przez które przebiegają urządzenia przesyłowe,
- czy osoby, którym wcześniej odmawiano roszczeń, mogą ponownie dochodzić swoich praw,
- jakie świadczenia mogą dzisiaj przysługiwać właścicielom gruntów i ile kosztuje prowadzenie takiej sprawy,
- jakie błędy najczęściej popełniają właściciele nieruchomości w sporach z przedsiębiorstwami przesyłowymi,
- jak ewoluowało orzecznictwo dotyczące służebności przesyłu w minionej dekadzie,
- jakie znaczenie miał wyrok Trybunału Konstytucyjnego dla obecnej sytuacji prawnej,
- jakie dokumenty warto przygotować przed złożeniem roszczeń i od czego zacząć dochodzenie swoich praw.
- Co może zaskoczyć właściciela nieruchomości w trakcie postępowania?
- Jakich kosztów należy się spodziewać, kierując roszczenia na drogę sądową?
Jest to rozmowa, która zainteresuje nie tylko właścicieli działek ze słupami energetycznymi czy liniami wysokiego napięcia, ale również osoby, na których nieruchomościach znajdują się gazociągi, wodociągi lub inne elementy infrastruktury przesyłowej. Ekspert wyjaśni, kiedy można ubiegać się o gratyfikację za służebność przesyłu, jakie są aktualne możliwości dochodzenia roszczeń i dlaczego najnowsze orzeczenia sądów mogą otworzyć drogę do odzyskania należnych środków finansowych. Porozmawiamy również o kosztach postępowania i pułapkach, które czyhają na właścicieli nieruchomości.
Zacznijmy od podstaw. Dlaczego postanowienie Sądu Najwyższego V CSKP 1045/24 jest uważane za przełomowe? Czy fakt, że Sąd Najwyższy powołuje się na orzeczenie TK z 2.12.2025 r. ma znaczenie? Czy już przed wyrokiem z 2 grudnia uzyskiwali Państwo pozytywne rozstrzygnięcia dla swoich Klientów?
Adwokat Karol Szado: Moim zdaniem przełomowość tego orzeczenia polega przede wszystkim na tym, że jest to – według naszej wiedzy – pierwsze rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego wydane już po wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego zasiedzenia służebności przesyłu. Mowa o postanowieniu Sądu Najwyższego z 19 marca 2026 r., sygn. V CSKP 1045/24, w sprawie, w której reprezentowaliśmy właściciela nieruchomości obciążonej urządzeniami elektroenergetycznymi.
Co istotne, na wcześniejszym etapie Sąd Najwyższy przyjął skargę kasacyjnąprzedsiębiorstwa przesyłowego do rozpoznania jako oczywiście uzasadnioną. Poanalizie tego wstępnego postanowienia liczyliśmy się więc z tym, że skarga możezostać ostatecznie uwzględniona, a zarzut zasiedzenia podniesiony przezprzedsiębiorstwo przesyłowe okaże się skuteczny. W międzyczasie jednak, 2 grudnia2025 r., zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego, w którym Trybunał zakwestionowałwykładnię pozwalającą doliczać do biegu terminu zasiedzenia służebności przesyłuperiodu sprzed sierpnia 2008 r., czyli sprzed momentu wprowadzenia tej instytucji doKodeksu cywilnego.
Sąd Najwyższy, mimo wcześniejszego przyjęcia skargi kasacyjnej przedsiębiorstwa przesyłowego, ostatecznie oddalił ją w całości. Co najważniejsze, przyjął stanowisko zgodne z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego i wskazał, że wyrok TK – mimo braku jego publikacji na dzień orzekania – powinien być traktowany jako wiążący. W praktyce oznacza to, że Sąd Najwyższy opowiedział się za brakiem możliwości doliczania okresu sprzed sierpnia 2008 r. do biegu zasiedzenia służebności przesyłu.
Dlatego uważam, że mamy do czynienia z istotną zmianą orzeczniczą. Dwanajważniejsze organy, które kształtują stosowanie prawa – Trybunał Konstytucyjnyi Sąd Najwyższy – zajęły stanowisko zgodne z ochroną prawa własności igodnie z argumentacją, którą nasza kancelaria od lat podnosiła w pismachprocesowych.
Co obecnie zmienia się dla właścicieli nieruchomości, przez które przebiegają urządzenia przesyłowe?
Dla właścicieli nieruchomości zmienia się bardzo wiele, choć oczywiście trzeba mieć świadomość, że orzecznictwo po wyroku Trybunału Konstytucyjnego dopiero się kształtuje. Od wyroku TK z grudnia 2025 r. minęło zaledwie 6 miesięcy, a sprawy o ustanowienie służebności przesyłu są z natury postępowaniami długotrwałymi.
Z naszej praktyki wynika jednak, że sądy coraz częściej powołują się albo bezpośrednio na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, albo na wcześniejsze korzystne dla właścicieli orzeczenia Sądu Najwyższego. W ostatnich miesiącach udało nam się zakończyć około kilkunastu spraw dotyczących służebności przesyłu. W większości z nich sądy uwzględniały już tę nową linię orzeczniczą. Były jednak również sprawy, w których sąd wskazywał, że wyrok Trybunału nie został jeszcze opublikowany, a zatem – w ocenie tego sądu – nie wiąże. Właśnie dlatego tak istotne jest omawiane postanowienie Sądu Najwyższego, które wzmacnia pozycję właścicieli nieruchomości.
W praktyce właściciele nie powinni biernie czekać. Skoro przyjmujemy, żeokres zasiedzenia służebności przesyłu nie mógł biec przed sierpniem 2008 r.,to w przyszłości przedsiębiorstwa przesyłowe mogą próbować podnosić argument,że termin ten biegł od sierpnia 2008 r. i że korzystały z nieruchomości wdobrej wierze. Moim zdaniem w wielu przypadkach będzie można bronić stanowiska,że przedsiębiorstwa działały w złej wierze, bo po wejściu w życie przepisów osłużebności przesyłu powinny były same dążyć do uregulowania stanu prawnego.Nie mamy jednak gwarancji, w którą stronę pójdzie orzecznictwo sądówpowszechnych.
Dlatego właścicielom zalecałbym podjęcie działań już teraz, a nieodkładanie ich na ostatni moment. W szczególności warto rozpocząć gromadzenie dokumentów i przygotowanie sprawy tak, aby przed sierpniem 2028 r. móc skutecznie przerwać bieg ewentualnego terminu zasiedzenia.
Czy osoby, którym wcześniej odmówiono zapłaty odszkodowania, mogą ponowniedochodzić swoich praw?
Tutaj trzeba rozróżnić dwie sytuacje. Pierwsza dotyczy osób, które próbowałydochodzić roszczeń wyłącznie na etapie przedsądowym, polubownym. Jeżeliprzedsiębiorstwo przesyłowe odmówiło im zapłaty, powołując się przede wszystkimna zarzut zasiedzenia, to takie osoby mogą obecnie ponowić próbę. Mogą jeszczeraz skierować wezwanie do przedsiębiorstwa, a jeżeli okaże się ono nieskuteczne– wystąpić na drogę sądową. W takich przypadkach zdecydowanie nerekomendowałbym rezygnowania z roszczeń, tylko dlatego, że kiedyśprzedsiębiorstwo przesyłowe odmówiło zapłaty.
Inaczej wygląda sytuacja osób, które mają już prawomocne, negatywnerozstrzygnięcia sądowe. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się dyskusja dotycząca możliwości wznawiania takich postępowań. Nasza kancelaria również analizowała tego typu sprawy i w części z nich, z ostrożności procesowej, składaliśmy skargi o wznowienie postępowania. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że kwestia ta nie jest prosta.
Z przepisów wynika, że termin na wniesienie skargi o wznowienie powinien być liczony od publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Dzienniku Ustaw. Do tej publikacji – według stanu omawianego w rozmowie – jeszcze nie doszło. Dlatego formalnie można argumentować, że termin ten jeszcze nie zaczął biec. Jednocześnie część skarg składanych z ostrożności procesowej nie została jeszcze rozpoznana, a część została rozpoznana negatywnie.
Jeżeli jednak wyrok TK zostanie opublikowany, właściciele, którzy prawomocnie przegrali sprawy dotyczące służebności przesyłu, będą mogli rozważyć skargę o wznowienie. Trzeba przy tym pamiętać o ograniczeniu: co do zasady nie powinny to być postępowania zakończone dawniej niż 10 lat temu. Sprawa przegrana np. w 2009 r. nie nadaje się już do wznowienia.
Jakie świadczenia mogą dzisiaj przysługiwać właścicielom gruntów w sprawach prowadzonych przeciwko przedsiębiorcy przesyłowemu?
Właściciel nieruchomości obciążonej urządzeniami przesyłowymi może zasadniczo rozważyć kilka ścieżek. Najczęściej mówimy o żądaniu odpłatnego ustanowienia służebności przesyłu oraz o roszczeniu o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości. To są dwa podstawowe roszczenia, które w praktyce bardzo często pojawiają się łącznie.
Pierwszym krokiem powinno być zazwyczaj skierowanie do przedsiębiorstwa przesyłowego wezwania do ustanowienia odpłatnej służebności przesyłu oraz wezwania do zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Równocześnie bardzo ważne jest wystąpienie o udostępnienie informacji publicznej w zakresie dokumentacji prawno-technicznej dotyczącej urządzeń znajdujących się na konkretnej nieruchomości. Ten ostatni element bywa pomijany przez wiele kancelarii odszkodowawczych, a ma ogromne znaczenie dla dalszej oceny sprawy.
Dlaczego? Bo dopiero po uzyskaniu dokumentacji można ustalić, na jakiej podstawie prawnej urządzenia zostały wybudowane. W praktyce urządzenia mogły powstawać na podstawie różnych ustaw. Często były to przepisy prawa budowlanego albo przepisy dotyczące elektryfikacji wsi. W takich przypadkach, przy obecnym kierunku orzecznictwa, co do zasady można rozważać dochodzenie roszczeń przed sądem cywilnym.
Inna sytuacja występuje wtedy, gdy przedsiębiorstwo dysponuje decyzją wydaną na podstawie tzw. małych ustaw wywłaszczeniowych, np. ustawy z 1958 r. lub ustawy z 1985 r. Jeżeli taka decyzja skutecznie obejmuje daną nieruchomość, może ona stanowić tytuł prawny do korzystania z nieruchomości przez przedsiębiorstwo przesyłowe. Wtedy droga cywilna dotycząca ustanowienia służebności przesyłu może być zamknięta albo bardzo ryzykowna. Nie oznacza to jednak automatycznie, że właściciel nie ma żadnych możliwości. W takiej sytuacji można analizować ścieżkę administracyjną, w szczególności wniosek do właściwego starosty albo prezydenta miasta na prawach powiatu o ustalenie i nakazanie wypłaty odszkodowania.
Trzeba też pamiętać, że sama decyzja wywłaszczeniowa nie zawsze wystarcza. Przedsiębiorstwo powinno wykazać, że decyzja rzeczywiście obejmowała konkretną nieruchomość. Jeżeli brakuje map, wykazu właścicieli albo innych dokumentów pozwalających zidentyfikować przedmiot wywłaszczenia, sprawa może nadal być otwarta dla właściciela.
Jakie koszty musi ponieść właściciel nieruchomości?
Właściciel nieruchomości, przez którą przebiegają urządzenia przesyłowe, może dochodzić przede wszystkim wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu. W określonych przypadkach możliwe jest również dochodzenie wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości, choć obecnie w wielu sprawach bardziej zasadne jest rozpoczęcie od postępowania o ustanowienie służebności przesyłu.
Wysokość świadczeń jest bardzo zróżnicowana i zależy od wielu czynników –rodzaju urządzeń, powierzchni strefy ograniczonego korzystania, przeznaczenia gruntu, jego wartości oraz wpływu infrastruktury na możliwość zagospodarowania nieruchomości. Nie istnieje uniwersalny przelicznik, dlatego każda sprawa wymaga indywidualnej analizy.
Koszty prowadzenia postępowania również są zróżnicowane. Oprócz wynagrodzenia pełnomocnika należy uwzględnić koszty dokumentacji geodezyjnej, opłaty sądowe oraz – co często stanowi największy wydatek – opinie biegłych. W praktyce przed wszczęciem sprawy warto ocenić, czy przewidywana wartość roszczenia uzasadnia ekonomicznie prowadzenie kilkuletniego postępowania.
Jakie błędy najczęściej popełniają właściciele nieruchomości w sporach z przedsiębiorstwami przesyłowymi?
Najczęstszym błędem jest podejmowanie działań bez wcześniejszej analizy stanu prawnego nieruchomości i istniejącej dokumentacji administracyjnej. Wielu właścicieli rozpoczyna od roszczeń o bezumowne korzystanie z gruntu, podczas gdy w konkretnym stanie faktycznym bardziej właściwe może być dochodzenie ustanowienia służebności przesyłu.
Drugim częstym błędem jest kierowanie się reklamami obiecującymi szybkie i bardzo wysokie odszkodowania. Sprawy dotyczące urządzeń przesyłowych należą do najbardziej skomplikowanych postępowań cywilnych, często wymagają opinii kilku biegłych i trwają kilka lat. Nie każda nieruchomość daje podstawy do uzyskania wysokiego wynagrodzenia, a w wielu przypadkach wartość roszczenia jest stosunkowo niewielka.
Istotne znaczenie ma również wybór pełnomocnika posiadającego doświadczenie w tego rodzaju sprawach oraz dokładne zapoznanie się z zapisami umowy dotyczącej wynagrodzenia i kosztów postępowania. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego niestety pojawia się wiele reklam zachęcających do dochodzenia roszczeń za służebność przesyłu, które nie mają pokrycia. Różne firmy obiecują wysokie odszkodowania, które w rzeczywistości nie będą do uzyskania.
Jak zmieniało się orzecznictwo dotyczące służebności przesyłu w ostatniej dekadzie?
Ostatnie lata przyniosły znaczącą ewolucję orzecznictwa dotyczącego urządzeń przesyłowych. Sądy coraz częściej analizują legalność historycznych decyzji administracyjnych oraz ich wpływ na możliwość dochodzenia roszczeń przez obecnych właścicieli nieruchomości.
Coraz większego znaczenia nabiera również kwestia ochrony prawa własności oraz równowagi pomiędzy interesem przedsiębiorstw przesyłowych a interesem właścicieli gruntów. Jednocześnie orzecznictwo nadal nie jest całkowicie jednolite, dlatego każda sprawa wymaga indywidualnej oceny.
Jakie znaczenie ma wyrok Trybunału Konstytucyjnego dla obecnej sytuacji prawnej właścicieli nieruchomości?
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego wywołał bardzo duże zainteresowanie właścicieli nieruchomości i zwiększył liczbę osób analizujących możliwość dochodzenia roszczeń wobec przedsiębiorstw przesyłowych. Niestety też sprawił, że aktualnie w mediach społecznościowych pojawiły się podmioty, które nie są profesjonalistami w tej dziedzinie i upatrują w dochodzeniu roszczeń za służebność przesyłu znacznego dochodu. Są to często podmioty, które nie mają żadnego doświadczenia, które dopiero zaczynają składać pierwsze wnioski o ustanowienie służebności przesyłu. Należy pamiętać, że nowe wyroki nie oznaczają automatycznie prawa do odszkodowania dla każdego właściciela działki, na której znajdują się urządzenia przesyłowe.
Znaczenie tych orzeczeń polega przede wszystkim na otwarciu możliwości ponownej oceny skutków dawnych decyzji administracyjnych oraz ich wpływu na prawa właścicieli nieruchomości. Nadal jednak każda sprawa wymaga szczegółowej analizy dokumentów oraz konkretnego stanu faktycznego.
Jakie dokumenty warto przygotować przed wystąpieniem z roszczeniami oraz od czego zacząć dochodzenie swoich praw?
Podstawowym dokumentem jest aktualny odpis księgi wieczystej potwierdzający prawo własności nieruchomości. Warto również przygotować aktualny wypis z rejestru gruntów, mapę zasadniczą, numer działki ewidencyjnej oraz dokumentację fotograficzną urządzeń przesyłowych znajdujących się na nieruchomości.
Przydatne mogą być także informacje dotyczące długości przebiegu infrastruktury, rodzaju urządzeń oraz dokumenty dotyczące wcześniejszych podziałów nieruchomości lub postępowań spadkowych.
Pierwszym krokiem powinno być przeprowadzenie analizy prawnej oraz próba polubownego uregulowania sytuacji z przedsiębiorstwem przesyłowym, zanim sprawa trafi do sądu.
Co może zaskoczyć właściciela nieruchomości w postępowaniu?
Największym zaskoczeniem często okazuje się ujawnienie w toku procesu historycznych decyzji administracyjnych lub dokumentów potwierdzających zgodę poprzednich właścicieli na lokalizację urządzeń przesyłowych. Zdarza się również, że przedsiębiorstwo przedstawia takie dokumenty dopiero na etapie postępowania sądowego.
Zaskoczeniem bywa także długość postępowania, konieczność przeprowadzenia kosztownych opinii biegłych oraz fakt, że rzeczywista wysokość możliwego do uzyskania wynagrodzenia może znacząco odbiegać od kwot prezentowanych w reklamach niektórych podmiotów oferujących pomoc w dochodzeniu roszczeń.
Na co musi być gotowy właściciel nieruchomości kierując roszczenia na drogę postępowania sądowego? Na co powinni szczególnie uważać?
Osoba decydująca się na postępowanie sądowe powinna liczyć się z koniecznością poniesienia opłat sądowych, kosztów zastępstwa procesowego oraz wydatków związanych z opiniami biegłych, które w tego rodzaju sprawach mają kluczowe znaczenie.
Dodatkowo mogą pojawić się koszty uzyskania dokumentacji geodezyjnej, wypisów, wyrysów czy odpisów ksiąg wieczystych. W przypadku przegranej istnieje również ryzyko obowiązku zwrotu kosztów procesu stronie przeciwnej.
Z tego względu przed skierowaniem sprawy do sądu warto przeprowadzić profesjonalną analizę szans powodzenia oraz oszacować, czy przewidywane świadczenie będzie ekonomicznie uzasadniało prowadzenie wieloletniego postępowania. I co ważne, powierzyć sprawę profesjonalnemu pełnomocnikowi kancelarii adwokackiej czy radcowskiej; te podmioty są podmiotami zaufania publicznego, posiadają polisę OC i dają gwarancję, że sprawa będzie prowadzona z należytą starannością. Warto zainwestować w gruntowną analizę sprawy. Trzeba weryfikować odpowiedzi na wniosek. Należy wybrać pełnomocnika, który zna się na tych postępowaniach. Sugeruję dokonanie oceny wysokości roszczenia, aby sprawdzić, czy postępowanie jest ekonomiczne. Nie będzie szybko i nie będzie tanio, jednak w sprawach, które rokują, nie należy czekać, ponieważ aktualnie orzecznictwo jest korzystne, ale nie mamy pewności, czy nie zmieni się.
