Koszty funkcjonowania mechanizmu mocowego w Polsce, w całym okresie 2021-2046, osiągną poziom około 200 mld zł w cenach bieżących – wynika z szacunków Forum Energii przedstawionych w najnowszym opracowaniu. Forum wzywa do otwartej debaty o przyszłym kształcie rynku mocy w Polsce, który w przekonaniu analityków FE powinien wykazywać większą giętkość i być lepiej dostosowany do rosnącej ilości mocy z OZE. Ponadto, domagają się oni reformy opłaty mocowej.

"Koszty kontraktowania rynku mocy są bardzo istotne (…) i nie chodzi jedynie o sumę całkowitą, ale również o korzyści, jakie w zamian uzyskujemy i jak przekłada się to na rachunki odbiorców, zwłaszcza przemysłu energochłonnego" – oznajmiła podczas prezentacji raportu prezes Forum Energii, Joanna Pandera.
Zdaniem ekspertów FE, w bieżącej debacie na temat rynku mocy brakuje rozważań nad ponoszonymi kosztami oraz nad celem, jakiemu ten mechanizm ma służyć.
"W ramach rynku mocy część środków trafiła do sektora węglowego, ale także zaczęły powstawać inwestycje gazowe, i chcemy podkreślić, że jest to prawdopodobnie pozytywne zjawisko, jednak kluczowe jest minimalizowanie wydatków i zapewnienie, aby nowe jednostki były elastyczne i zdolne do współpracy ze zmiennymi źródłami, których udział będzie wzrastać" – podkreśliła Pandera.
Dodała, że analizy wskazują na pogarszającą się sytuację w naszym regionie w związku z silną presją na wyłączanie elektrowni węglowych, które wymagają zastąpienia. Niemniej jednak, jej zdaniem, polski system powoli się bilansuje i jeżeli zakontraktowane jednostki zostaną uruchomione w terminie, zapotrzebowanie na węgiel w 2030 r. będzie znacznie niższe od zakładanego. W tym kontekście zwróciła uwagę na "ogromne" wydatki związane z realizacją umowy z górnikami do 2049 r.
Forum nawołuje do jawnej dyskusji o przyszłości rynku mocy w Polsce oraz do większej przejrzystości jego działania, zwłaszcza że mechanizm mocowy stanowi ważny element cenotwórczy energii elektrycznej.
"PSE prowadzi rozmowy z KE i sygnalizuje, że jest bliskie osiągnięcia porozumienia co do ostatecznego kształtu (…), byłoby wskazane, aby po tych 10 latach odbyła się jakaś debata, np. w formie white paper opublikowanego przez Ministerstwo Energii i PSE, dotyczącego funkcjonowania rynku mocy i jego przyszłego kształtu" – zaznaczyła Pandera.
W raporcie eksperci FE podkreślili, że rynek mocy jest istotnym instrumentem dla operatora systemu przesyłowego w kontekście zapewnienia adekwatności mocy, jednakże po niemal dekadzie jego funkcjonowania, nadal brakuje jasnej, długoterminowej strategii.
"Mimo deklarowanego celu wspierania transformacji, w praktyce mechanizm ten w dużej mierze utrwalił obecny stan polskiej elektroenergetyki, utrzymując działanie przestarzałych i mało elastycznych bloków konwencjonalnych. Jednocześnie sprzyja on budowie nowych mocy gazowych, podczas gdy magazyny energii odgrywają marginalną rolę. Konstrukcja rynku mocy wymaga uporządkowania i jasnego zdefiniowania celu, aby w perspektywie kolejnej dekady zapewnić bezpieczne funkcjonowanie KSE w warunkach bezemisyjnego miksu" – podkreślono.
Zauważono także, że mechanizm ten generuje znaczne koszty.
"Rynek mocy skompensował spadające dochody konwencjonalnych jednostek wytwórczych i pobudził budowę nowych mocy. Jest to jednak bardzo kosztowne rozwiązanie i długoterminowe zobowiązanie. Szacujemy, że w latach 2021–2046 mechanizm ten pochłonie łącznie ok. 200 mld zł (w cenach bieżących) i będzie istotnym elementem na rachunku wszystkich odbiorców. Operator systemu oraz Ministerstwo Energii sygnalizują utrzymanie rynku mocy, co pozwala przypuszczać, że koszty będą rosły w kolejnych latach" – zaznaczono.
Wskazano, że wydatki związane z funkcjonowaniem rynku mocy są przerzucane na odbiorców w formie tzw. opłaty mocowej, stanowiącej część składową rachunku za energię.
"W 2026 r. opłata mocowa dla przeciętnego gospodarstwa domowego wzrośnie z 11,4 zł do 17,2 zł miesięcznie, co będzie stanowić 8,1 proc. rachunku za energię elektryczną gospodarstwa domowego" – zaznaczono.
W przypadku przemysłu, w zależności m.in. od profilu zużycia i godzin poboru, udział ten waha się od 2,5 proc. (głównie przemysł ciężki) do 14,7 proc. ich rachunku.
W 2028 r. gospodarstwo domowe o rocznym zużyciu 2000 kWh zapłaci około 15 zł miesięcznie w ramach opłaty mocowej, zgodnie z przewidywaniami FE.
Eksperci Forum uważają, że opłata mocowa wymaga modyfikacji, ponieważ jej konstrukcja nie współgra z potrzebami elastyczności, a sposób jej naliczania wciąż nagradza odbiorców o stabilnym, dobowym poborze energii elektrycznej. Podkreślili, że promowanie płaskiego profilu zużycia jest sprzeczne z potrzebą uelastycznienia popytu i przenoszenia poboru energii na godziny największej produkcji z OZE (często w szczycie dnia).
"Apelujemy o zawieszenie opłaty mocowej w okresach nadwyżki energii (…), ponieważ przemysł i ciepłownictwo stanowią dodatkowe źródło elastyczności. Obciążając ich opłatą mocową w tych godzinach (nadwyżki – PAP), dodatkowo obciążamy ich za działania, które mogłyby przysłużyć się systemowi i obniżyć koszty dla wszystkich – nie tylko koszty opłaty, ale także koszt energii" – powiedział Jędrzej Wójcik, współautor raportu.
"Druga kwestia to konieczność zmiany konstrukcji opłaty mocowej oraz dostosowania godzin szczytowych do sezonu i pory dnia. Obecnie jest to przedział 7-22 (…) a w 2025 r. obserwujemy, że szczyt przesuwa się: występuje najpierw w godzinach porannych, a następnie wieczornych" – dodał.
Zdaniem Forum Energii, obecny kształt rynku mocy w niewystarczającym stopniu wspiera elastyczność.
"Formuła aukcji rynku mocy preferowała dotychczas istniejące jednostki węglowe oraz duże jednostki gazowo-parowe (głównie CCGT), które w ograniczonym zakresie reagują na zmienną podaż energii elektrycznej. Relatywnie rzadko pojawiały się bloki gazowe w cyklu prostym (OCGT) lub silniki gazowe. Strategia wobec magazynów energii była natomiast zmienna. Mimo ich istotnej roli, nie są one jednostkami wytwórczymi. Pełnią one odmienną funkcję w systemie, która w obecnym modelu rynku mocy nie była uwzględniana" – wskazano w raporcie.
Eksperci zwrócili również uwagę na ryzyko przewymiarowania mocy.
"Operator systemu preferuje dostęp do sterowalnych krajowych jednostek konwencjonalnych. Są one niezbędne w systemie energetycznym, ale istnieją również inne sposoby zapewnienia odpowiedniego poziomu mocy. Podejście operatora, oparte na konserwatywnych założeniach (co zostało zakwestionowane również przez ACER[1]) i priorytecie dla mocy sterowalnych, prowadzi do przewymiarowania systemu i generowania zbędnych kosztów, zamiast poszukiwania optymalizacji, np. poprzez lepsze wykorzystanie połączeń transgranicznych, OZE czy innych sektorów, takich jak przemysł i ciepłownictwo" – podkreślono.
Forum Energii uważa również, że rynek mocy nie jest transparentny, mimo że stanowi formę wsparcia publicznego, a sposób publikacji wyników aukcji utrudnia identyfikację beneficjentów kontraktów. (PAP Biznes)
jz/ gor/
