Kwestia ryzyka nadmiernej regulacji najmu krótkoterminowego oraz jej oddziaływania na segment mieszkaniowy stanowiła główny temat czwartkowej debaty w sejmowej podkomisji. Władze państwowe bronią projektu, przedstawiając go jako metodę na zredukowanie szarej strefy; z drugiej strony, sektor wskazuje na ewentualne negatywne konsekwencje.

Stała podkomisja ds. budownictwa, planowania przestrzennego i mieszkaniowego oraz poczty prowadziła dyskusje na temat założeń modyfikacji w ustawie o usługach hotelarskich, odnoszących się do najmu krótkoterminowego.
Wiceminister ds. sportu i turystyki, Ireneusz Raś, oznajmił, że propozycja rządu jest w finalnej fazie opracowywania i prawdopodobnie trafi pod obrady parlamentu w kwietniu. Zaznaczył, że jego zamierzeniem jest dopasowanie regulacji do unijnego rozporządzenia STR oraz uporządkowanie funkcjonowania rynku.
– Nie mówimy o wykluczeniu tego typu działalności, a jedynie o uregulowaniu tego nowego trendu – wyjaśnił. Dodał również, że przepisy „nie mają na celu zniszczenia rynku najmu turystycznego lokali, lecz jego przekształcenie i uczynienie bardziej cywilizowanym”, między innymi poprzez ograniczenie obszaru szarej strefy.
Projekt uwzględnia wprowadzenie rejestru centralnego obiektów oraz obowiązek posiadania numeru identyfikacyjnego przy ogłoszeniach publikowanych na platformach. Jak podkreślił Raś, świadczenie usług noclegowych będzie niemożliwe, jeśli dany lokal nie będzie miał przypisanego numeru rejestracyjnego. Wiceminister wspomniał, że platformy rezerwacyjne będą raportować ilość transakcji, co powinno zwiększyć kontrolę państwa nad rynkiem. – To umożliwia nam pełną weryfikację – ocenił.
Zgodnie z projektem, zakres najmu krótkoterminowego będzie obejmować pobyty do 30 dni. Po upływie trzech lat samorządy uzyskają uprawnienia do wprowadzenia stref ograniczeń. – Na początku pragniemy przyjrzeć się skali zjawiska, ponieważ obecnie może ona w znacznym stopniu występować w szarej strefie – oznajmił Raś, dodając, że według kalkulacji może ona dochodzić nawet do 60 procent.
Jak zauważył, regulacje będą wprowadzane stopniowo. – To jest proces ewolucyjny, a nie gwałtowna zmiana – podkreślił. Wspomniał, że sektor turystyki generuje około 180 mld zł rocznie, dlatego „nierozważne nadregulowanie byłoby niekorzystne dla gospodarki”.
W projekcie przewidziano również sankcje administracyjne oraz możliwość usunięcia obiektu z ewidencji w przypadku naruszeń.
Przedstawiciele branży wyrazili zastrzeżenia co do propozycji. Anna Dąbrowska z Polskiego Stowarzyszenia Najmu Krótkoterminowego uznała, że projekt może okazać się nadmiernie restrykcyjny. – Sektor może stać się w pewnym momencie nadmiernie regulowany, jeśli te regulacje wejdą w życie w obecnym kształcie – stwierdziła.
Zwróciła uwagę na niedokładności w przepisach dotyczących bezpieczeństwa pożarowego i ryzyko ich zbyt szerokiej interpretacji. – Nie posiadamy wiedzy, jakie inwestycje mamy poczynić – zauważyła. Jej zdaniem niektóre z wymagań mogą być nie do spełnienia, co „w efekcie mogłoby doprowadzić do likwidacji najmu krótkoterminowego oraz agroturystyki”.
Podobne zaniepokojenie wyraził adwokat Łukasz Sobusiak, reprezentujący firmę specjalizującą się w najmie krótkoterminowym, który zwrócił uwagę na konsekwencje szczegółowych kryteriów technicznych. – W rezultacie ten segment rynku zostanie znacznie okrojony – ocenił.
Z kolei przedstawiciel społeczeństwa obywatelskiego, Konrad Wiślicz-Węgorowski, zwrócił uwagę, że projekt nie odnosi się do wpływu najmu krótkoterminowego na wartość nieruchomości. – To są poważne problemy, które dotyczą mieszkańców dużych miast – zaznaczył.
W odpowiedzi Raś zapewnił, że nowe regulacje będą wdrażane stopniowo, a zarejestrowane obiekty aktualnie nie zostaną obciążone dodatkowymi obowiązkami na początku. Dalsza dyskusja nad projektem planowana jest w trakcie dalszych prac legislacyjnych.
Projekt, opracowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, jest odpowiedzią na potrzebę wdrożenia przepisów unijnych oraz uporządkowania rynku najmu krótkoterminowego, który w dużym stopniu funkcjonuje poza kontrolą państwa. Zawiera m.in. definicję najmu do 30 dni, obowiązkową rejestrację lokali w urzędach gmin oraz stworzenie centralnej bazy danych obiektów. Według ministerstwa, od 35 do 60 proc. rynku może działać w szarej strefie. Po zgromadzeniu danych, gminy miałyby możliwość wprowadzenia stref ograniczeń, a za naruszenia przewidziano kary administracyjne do kwoty 50 tys. zł. (PAP)
szb/ mick/
