Konflikt ministra sportu z prezesem PKOl. “Opuścił gabinet, zabierając polską flagę”

Doszło do zgrzytu między przewodniczącym Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Radosławem Piesiewiczem, a ministrem sportu i turystyki, Jakubem Rutnickim. Szef PKOl, który wciąż nie przekazał ministrowi jego uprawnień na tegoroczne zawody olimpijskie, oświadczył, że Rutnicki umyślnie stroni od spotkania z nim. "a opuszczając w pośpiechu Ośrodek Olimpijski, pozostawił aktówkę i sztandar Polski" – napisał.

Grafika przedstawiająca medal olimpijski z pierścieniami olimpijskimi i wieńcem laurowym, w tle zrzut ekranu tweeta.
Pixabay; X/Radosław Piesiewicz

Prezes PKOl obwinia ministra sportu o wyjście z sali podczas zaprzysiężenia

W mediach społecznościowych prezes PKOl zamanifestował swoje rozgoryczenie z powodu zachowania Rutnickiego, który podczas piątkowej ceremonii zaprzysiężenia polskich sportowców miał odmówić propozycji rozmowy z Piesiewiczem.

 

Jak dodał przywódca komitetu, podczas nagłego wyjazdu z Centrum Olimpijskiego, [Rutnicki, red.] porzucił aktówkę i polską flagę. Na potwierdzenie Piesiewicz umieścił w sieci fotografię owych przedmiotów.

 

Minister sportu miał zlekceważyć flagę. Jest riposta resortu

Ministerstwo Sportu i Turystyki postanowiło ustosunkować się do ostatnich wypowiedzi Piesiewicza. W reakcji na najświeższy wpis szefa PKOl i zarzuty, które pojawiły się w nim pod adresem ministra Rutnickiego, przedstawiciele resortu zakomunikowali, że “zdecydowanie negują te nieprawdy”. 

 

“Minister nieustannie miał przy sobie biało-czerwoną flagę przez cały czas trwania ceremonii, aż do chwili przekazania jej pani chorążej Natalii Czerwonce. Flaga jest już z naszą medalistką olimpijską i naszym zespołem we Włoszech” – można przeczytać w oświadczeniu ministerstwa.

 

 

Wbrew twierdzeniom Piesiewicza, minister Jakub Rutnicki “pozostał do samego końca uroczystości i po wspólnym zdjęciu, pożegnał się, a następnie udał się do Ministerstwa w celu realizacji dalszych zadań”, argumentował we wpisie resort.

 

 

 

“Ujmujące jest to, że ta flaga jest w tym momencie wykorzystywana przez prezesa PKOl do zabiegów politycznych i manipulacji“, podsumowało ministerstwo.

 

Jak zapowiedział resort sportu i turystyki, kolejne fałszywe informacje wychodzące z ust Radosława Piesiewicza będą dla niego skutkować konsekwencjami prawnymi.

Konflikt o polską reprezentację na igrzyska. “To nie uchodzi”

Zatarg ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego z prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosławem Piesiewiczem trwa

od paru miesięcy. Napięcie pomiędzy instytucjami jest powiązane z nadchodzącymi igrzyskami w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo i wysłaniem tam polskiej ekipy. 

 

Jak wspominał w grudniu Rutnicki, “po raz pierwszy w dziejach nie ma żadnego dialogu między ministerstwem sportu a PKOl”. Z kolei Piesiewicz podczas piątkowego zaprzysiężenia polskich sportowców insynuował, że “aby wręczyć nominację olimpijską dla ministra sportu, trzeba się osobno spotkać”, a Jakub Rutnicki nie znalazł dla niego czasu.

 

 

– Zadaniem ministra sportu i ministerstwa sportu jest uszykowanie naszych zawodników do tego najważniejszego wydarzenia. Jako resort przyśpieszamy procedury, reagujemy na zapotrzebowanie związków sportowych. Co do działań prezesa PKOl Radosława Piesiewicza, które są bardzo negatywnie postrzegane przez całe otoczenie sportowe, a także tego, że kwestia uprawnień jest formą rozgrywek politycznych, powiem tak: to nie wypada – komentował w poniedziałek Rutnicki.

 

– Co do poziomu poczynań pana prezesa Piesiewicza, to pozostawiam to państwa osądowi. My zrobimy wszystko, aby wspierać naszych zawodników. Także na miejscu – dodał zwracając się do dziennikarzy.

 

 

Dostrzegłeś coś istotnego? Prześlij zdjęcie, nagranie wideo lub opisz, co się wydarzyło. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Nad Polską "czapa lodowa nieba". Po krótkiej przerwie kolejne nawrót mrozu Maria Kosiarz/polsatnews.pl

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *