Ośmioletni Dawid wpadł w stan śpiączki i doświadczył trwałych uszkodzeń mózgu, gdy nagle ustał jego oddech. Pomimo bezzwłocznego wezwania służb ratunkowych przez rodzinę, wsparcie dotarło dopiero po 24 minutach. – To dla mnie coś niewyobrażalnego – mówi Joanna Sochacka, matka chłopca. Fragment programu “Interwencja”.

Ośmiolatek przestał oddychać, bliscy wyczekiwali na ambulans 24 minuty
18 lutego, tuż przed godziną piątą rano, ośmioletni Dawid niespodziewanie stracił oddech. Najbliżsi poinformowali o tym fakcie numer alarmowy 112.
– Około piątej rano obudził mnie dźwięk, który zapamietałam jako chrapliwy. Wówczas spostrzegłam, że obok leży mój syn Dawid. Początkowo sądziłam, że ma koszmar – relacjonowała dziennikarzom z “Interwencji” Joanna Sochacka.
– Przyszedłem do pokoju, mijając spanikowaną mamę, i ujrzałem Dawida leżącego na posłaniu, bladego, w ogóle niereagującego – wspomina brat Dawida.
Ośmiolatek nagle stracił dech. Rodzina na pomoc czekała aż 24 minuty
Zgłoszenie pod numer 112 zostało dokonane punktualnie o piątej rano i trwało blisko 90 sekund. Operator numeru alarmowego, po zebraniu wstępnych informacji, przekierował rozmowę do dyspozytora służby ratownictwa medycznego.
– Połączenie trwało kilka minut z uwagi na trudności w ocenie powagi sytuacji. W momencie, gdy dyspozytorka zorientowała się, że chodzi o problemy z oddychaniem, zadysponowała ambulans w trybie pilnym, czyli na sygnale, o 5:07. Zgodnie z dokumentacją zdarzenia, o 5:08 karetka wyruszyła w drogę – wyjaśniła dziennikarzom “Interwencji” Luiza Jurgiel-Żyła z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.
– Dyspozytorka, będąca wówczas na linii, koordynowała reanimację. Okazało się, że to połączenie trwało sześć minut. Poinstruowała chłopców, by kontynuowali podjęte działania i rozłączyła się – dodała Joanna Sochacka.
– Zacząłem wykonywać mu masaż serca. Działo się tak, że co jakiś czas, sporadycznie, brał pojedynczy wdech, po czym następowała przerwa, nieregularnie. Potem całkowicie ustał oddech. W tym samym momencie przybył młodszy brat, więc poprosiłem go o ponowne zadzwonienie – opowiedział dziennikarzom z “Interwencji” brat Dawida.
Chłopak wybrał numer 999.
– Ponownie musieli wyjaśniać zaistniałą sytuację kolejnej osobie. I kontynuowali reanimację, a to drugie połączenie trwało 14 minut, bo tak długo czekaliśmy na pojazd ratunkowy. Podsumowując, oczekiwaliśmy na karetkę 24 minuty. Po jej przybyciu Dawid nie oddychał i serce nie pracowało. Ratownicy przywrócili syna do życia, lecz nie mogli go zabrać, gdyż to nie była karetka reanimacyjna, lecz zwykła. Właśnie ta karetka wezwała karetkę reanimacyjną. Druga karetka pojawiła się bardzo szybko, od razu udaliśmy się do szpitala – relacjonuje Joanna Sochacka.
Ośmioletni Dawid był bliski śmierci. Przez miesiąc walczył o powrót do zdrowia
Od momentu, w którym serce Dawida przestało pracować, każda chwila była niezwykle ważna. Operator numeru alarmowego 112 nakazał podjęcie reanimacji i przekierował rozmowę do dyspozytora pogotowia. Ten, najwidoczniej nieświadomy wagi sytuacji, wysłał karetkę dopiero po upływie kolejnych sześciu minut rozmowy.
– W przypadku zdarzeń o charakterze czysto medycznym operator numerów alarmowych jest w stanie bardzo szybko udzielić podstawowych instrukcji dotyczących pierwszej pomocy, i tak też było w tym przypadku – zaakcentowała w rozmowie z dziennikarzami “Interwencji” Maria Skarzyńska z Centrum Monitorowania Systemu Powiadamiania Ratunkowego w MSWiA.
– Wywiad nie wskazywał na zatrzymanie oddechu. Dyspozytor kilkukrotnie upewniał się, czy chłopiec oddycha. Osoba prowadząca rozmowę to weryfikowała. Rozmowa zakończyła się komunikatem o wysłaniu karetki. Z instrukcją, by w przypadku jakichkolwiek zmian, a konkretnie “jeśli twój brat przestanie oddychać, natychmiast dzwonić na 999”. To jest właściwa instrukcja – dopowiedziała Luiza Jurgiel-Żyła z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.
– Wiem, że synowie krzyczeli, gdyż nie potrafili poradzić sobie z tą reanimacją i wołali: gdzie ta karetka, gdzie ona jest? Nie dajemy już rady. A karetki wciąż nie było – mówi Joanna Sochacka.
– Druga rozmowa trwała kilkanaście minut. W sytuacji, gdyby w trakcie pierwszego połączenia pojawiła się informacja o braku oddechu, pierwszy dyspozytor rozpocząłby instruktaż reanimacji dla osoby po drugiej stronie. Jednak dyspozytor nie otrzymał takiej informacji – zaznaczyła w rozmowie z dziennikarzami “Interwencji” Luiza Jurgiel-Żyła.
Dramatyczne zdarzenie w Warszawie. Ośmiolatek przestał oddychać, doszło do nieodwracalnych zmian w mózgu
Ośmioletni Dawid przez ponad miesiąc toczył bój o życie na oddziale intensywnej terapii. Zwyciężył, jednak w konsekwencji niedotlenienia doznał trwałych powikłań neurologicznych. Chłopiec oczekuje na przyjęcie do kliniki Budzik. Jeśli kiedykolwiek odzyska świadomość, będzie to można uznać za cud.
– Lekarze sugerują, że w okresie dojrzewania u dzieci może dochodzić do zaburzeń w pracy serca i nagłego zatrzymania krążenia. Jednak przy szybkiej interwencji sytuacja wyglądałaby inaczej. W przypadku Dawida doszło do poważnego niedotlenienia mózgu i część zmian jest nieodwracalna. Obecnie nie ma z nim żadnego kontaktu. Rezonans magnetyczny wykazał, że cała strefa mózgu odpowiedzialna za ruch jest uszkodzona. Natomiast obszar odpowiedzialny za odczuwanie i emocje jest nienaruszony. Domniemamy, że Dawid ma pewien poziom świadomości, lecz nie jest w stanie tego wyrazić. Nie widzi, ale słyszy. Czasami pojawiają się łzy – wyjaśniła dziennikarzom Joanna Sochacka.
Pani Joanna samotnie wychowuje czterech synów. W związku z zaistniałą sytuacją, nie ma możliwości kontynuowania pracy zawodowej.
– Wierzę, że Dawid odzyska przytomność i będziemy kontynuować rehabilitację, aż osiągnie pewną sprawność. Moje życie uległo całkowitej zmianie. Niemal bez przerwy jestem w szpitalu, a w domu czeka na mnie troje dzieci, które także mnie potrzebują – podkreśliła pani Joanna.
Materiał “Interwencji” jest dostępny TUTAJ.
Byłeś świadkiem ważnego wydarzenia? Prześlij nam zdjęcia, nagrania lub opisz, co się stało. Skorzystaj z naszej platformy Wrzutnia
WIDEO: Dyskusja o Trybunale Konstytucyjnym. Piotr Zgorzelski: Rola prezydenta jest reprezentacyjna
akr/polsatnews.pl/Interwencja
