Waldemar Żurek sfinalizował formację teamu do przeanalizowania polskich powiązań w kwestii Jeffreya Epsteina. W jego grono wejdą dwie grupy: analityczna i dochodzeniowa. Prokuratorzy uzyskają możliwość rozpoczynania dochodzeń i zwracania się do USA o udostępnienie akt. Minister sprawiedliwości poruszył również zagadnienie ewentualnego przeszkadzania w pracy teamu przez ambasadora USA Thomasa Rose’a.

Waldemar Żurek zestawił załogę zespołu w celu zweryfikowania polskich tropów w sprawie Jeffreya Epsteina
Waldemar Żurek zakomunikował, iż w czwartek zebrał się zespół, którego zadaniem jest przeanalizowanie polskich odniesień w materii amerykańskiego finansisty oraz przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. – Przeprowadziliśmy swego rodzaju sesję kreatywną i opracowywanie harmonogramu aktywności tego zespołu – zadeklarował minister sprawiedliwości w trakcie konferencji prasowej.
Przypomniał, iż w zespole funkcjonują przedstawiciele kilku ministerstw, a wszystko wskazuje na to, iż oprócz zespołu analitycznego, zaistnieje konieczność powołania także zespołu dochodzeniowego, w skład którego wejdą prokuratorzy i reprezentanci służb.
Minister stwierdził ponadto, iż w planach jest zwrócenie się do strony amerykańskiej o przekazanie wszelkich niejawnych dokumentów, by zbadać, czy w Polsce miał miejsce proceder handlu ludźmi, czy miały miejsce wykroczenia związane z pedofilią, kto jest za to odpowiedzialny oraz czy w Polsce znajdują się ofiary tego postępowania.
Decyzję o utworzeniu zespołu ogłosił na początku lutego premier Donald Tusk. Zespołowi szefuje minister Żurek w koordynacji z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim oraz ministrem koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem.
Polskie aspekty w sprawie Jeffreya Epsteina. Thomas Rose utrudni działalność zespołu Żurka?
Minister wyeksplikował w środowej rozmowie z Radiem Zet, iż zespół składający się z prokuratorów będzie posiadał kompetencje do inicjowania dochodzeń, przeprowadzania przesłuchań oraz wnioskowania – w trybie międzynarodowej pomocy prawnej – do Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych o przekazanie tych akt dotyczących afery, które nie są dostępne w internecie.
Dopytywany o to, czy nie łąka się, iż spór między ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce Thomasem Rosem a marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym może wpłynąć na rozpatrzenie przez władze USA wniosku przygotowanego przez Polskę, prokurator generalny zaakcentował, iż na tym etapie będą stosowane odpowiednie procedury.
– (…) Tam funkcjonują instytucje, w Stanach Zjednoczonych, które będą pracować. My z tymi instytucjami posiadamy podpisane porozumienia o współpracy w dochodzeniach. Nie przypuszczam, aby ktokolwiek chciał nam odmówić akt – skonstatował Żurek.
Dodał również, iż w przypadku odmowy Polska będzie korzystać z drogi dyplomatycznej oraz nagłaśniać sprawę, wskazując na obowiązujące umowy o kooperacji w dochodzeniach.
Żurek przywołał też, iż celem poczynań zespołu jest zbadanie aspektów polskich afery, w tym ustalenie, czy w sprawie figurowały ofiary lub osoby z Polski czerpiące zyski majątkowe. – Jako prokurator generalny oraz szef tego zespołu pragnęłbym zobaczyć te akta (…) – zaznaczył Żurek.
Pod koniec stycznia Departament Sprawiedliwości USA opublikował około trzy miliony stron dokumentów z zapisków sprawy nieżyjącego już amerykańskiego finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina, który utrzymywał kontakty z licznymi bogatymi i wpływowymi osobami z całego świata. W dokumentach ujawniają się również odniesienia polskie.
Dostrzegłeś coś istotnego? Prześlij fotografię, materiał wideo albo opisz, co się wydarzyło. Użyj naszego Narzędzia do Przesyłania
WIDEO: Morawiecki nieobecny u prezydenta. Były premier zabrał głos
Monika Bortnowska/polsatnews.pl/PAP
